Jak oceniacie opowiadania albo scenariusze?

niedziela, 23 października 2016

Ok Taecyeon (2 pm)

Witamy was serdecznie :) Dzisiaj dodamy drugą część opowiadania. Mamy nadzieje , że wam się spodoba i zapraszamy do komentowania :) Życzymy miłego czytania :)

****************




Odcinek 2 

Pierwsze promienie słoneczne wdarły się do pokoju . Przetarłaś zaspane oczy wysuwając się z pod ciepłej pościeli. Leniwie wyszłaś z pokoju kierując się do kuchni w celu zrobienia sobie kawy.
-Możesz być trochę ciszej?- usłyszałaś zaspany głos
- A co książę spać nie może?- spytałaś z cwanym uśmieszkiem na twarzy , zaczynając celowo trzaskać szafkami
- O teraz już jestem twoim księciem?- spytał podnosząc się do siadu- ładna piżamka - dodał przyglądając ci się
- Nie doczekanie twoje- prychnęłaś wychodząc z kuchni. Kubek z kawą postawiłaś na  szafce nocnej i zaczęłaś przeszukiwać szafę. Po długich minutach zdecydowałaś się na czerwoną sukienkę bez ramiączek , z szuflady wzięłaś bieliznę i zaczęłaś się przebierać. Gdy byłaś tylko w samej bieliźnie drzwi od sypialni otworzyły się i stanął w nich Taecyeon w samych bokserkach . Czym prędzej chwyciłaś sukienkę leżącą na łóżku zakrywając się nią
- Wyjdź!!- wrzasnęłaś nie ruszając się z miejsca
- A co wstydzisz się?- spytał podnosząc jedną brew do góry - i tak wszystko widziałem- dodał lekko się uśmiechając
- Zabije cię!! Normalnie ukatrupię i powieszę na suchej gałęzi, poćwiartuje i zakopie 100 m pod ziemią!!!- darłaś się wściekła .
- Wiesz , że groźby są karalne?- spytał wchodząc głębiej do pokoju
- Wynoś się!!- krzyknęłaś wściekła czerwieniąc się . Ciemnowłosy nie zwracając już uwagi na twoje krzyki , spokojnie podszedł do szafy wyciągając z niej swoje ubrania. Zanim wyszedł puścił do ciebie oczko. Gotując się ze złości chwyciłaś poduszkę leżącą na łóżku i cisnęłaś nią prosto w zamykane drzwi. Założyłaś sukienkę na swoje drżące z wściekłości ciało, umalowałaś się i uczesałaś . Do torebki wrzuciłaś wszystkie potrzebne rzeczy i nie odzywając się słowem wyszłaś z domku trzaskając drzwiami.
- Dzień dobry- przywitałaś się z recepcjonistką - chciałabym się dowiedzieć jakie macie atrakcje przeznaczone na dzisiaj ?
- Na ten tydzień mamy zaplanowane 3 atrakcje. Pierwsza to wspinaczka na Diamond Head , następna jest Pałac 'Lolani, a ostatnią jest Pomnik USS Arizona- odpowiedziała kobieta podając ci broszurki . Bardzo dokładnie przestudiowałaś każda z nich nie wiedząc którą wybrać. Ostatecznie zdecydowałaś się na Pałac 'Lolani . Kobieta wpisała cię na listę informując cie o godzinie i miejscu wyjazdu. Podziękowałaś jej i wyszłaś z holu kierując się do hotelowej restauracji.  Gdy przeglądałaś kartę hotelowej restauracji , do twojego stolika ktoś się dosiadł. Nie wiedziałaś kim jest ta osoba, ponieważ uważnie studiowałaś menu . Czując na sobie czyjeś natarczywe spojrzenie, podniosłaś wzrok i na twojej twarzy od razu pojawiła się złość. Odłożyłaś kartę na stolik gwałtownie podnosząc się z krzesła i bez słowa odeszłaś. Taecyeon bo to on się do ciebie dosiadł podążył za tobą. Słyszałaś , że coś mówił , ale nie przywiązywałaś do tego uwagi. Nie chciałaś z nim rozmawiać. Irytował i wkurzał cię cały czas. W tej chwili pragnęłaś tylko jednego . Aby zostawił cię w spokoju. Zerknęłaś na komórkę zdając sobie sprawę z tego , że godzina wyjazdu zbliżała się nieubłaganie. "Jeszcze tylko 30 min i się go pozbędę" pomyślałaś siadając na krawężniku i ukrywając twarz między kolanami. Mężczyzna nie odstępował cię i cały czas przepraszał za to co stało się rano. Miałaś dość tego wyjazdu, tych wakacji i tego natręta. Przez cały czas ignorowałaś go, co było bardzo trudne. Musiałaś powstrzymywać się , żeby nie wybuchnąć , żeby nie nawrzeszczeć na niego i zdzielić go po łbie. Gdy tylko podjechał autobus , zerwałaś się i jak najszybciej weszłaś do pojazdu . Usiadłaś na końcu mając nadzieje ,że się go pozbyłaś. Jednak cała twoja nadzieje poszła w cholerę , gdy tylko dostrzegłaś tego idiotę idącego w twoim kierunku z uśmiechem na twarzy. "ale on ma piękny uśmiech" przeszło ci przez myśl " Ej o czym ty myślisz !! Przecież to kretyn i skończony idiota jest" skarciłaś się za poprzednią myśl o jego uśmiechu. Przez całą drogę jadaczka mu się nie zamykała , a ty coraz bardziej miałaś ochotę walnąć go w ta jego piękną buźkę.
- Zamkniesz się w końcu!!!- wrzasnęłaś na cały autobus patrząc na niego morderczym wzrokiem. Oczy wszystkich wczasowiczów były skierowane w waszą stronę.
- Musiał pan nieźle wkurzyć swoją dziewczynę -zaśmiał się jakiś młody chłopak .
-  On nie jest moim chłopakiem -powiedziałaś marszcząc brwi - to tylko jakiś patafian mieszkający ze mną w jednym domku przez pomyłkę recepcjonistki- dodałaś
- Ale jaki przystojny patafian- odezwała się jakaś dziewczyna .
- Niby z której strony on przystojny? -spytałaś prychając
- Ej to było nie miłe- rzucił Taecyeon spuszczając głowę
- A to było miłe jak wlazłeś bez pukania do pokoju , gdy byłam w samej bieliźnie? -spytałaś nie patrząc na niego
- Ej no od dwóch godzin cię za to przepraszam ,a ty dalej się złościsz- powiedział zakładając ręce na torsie
- Będę się złościć tak długo jak będę chciała ,a tobie nic do tego- syknęłaś
- Jesteś niemożliwa- westchną
- A ty głupi- wytknęłaś mu język . Resztę drogi miałaś spokój .Na miejscu podziwiałaś przepiękny Pałac 'Lolani robiąc sobie masę zdjęć. Niekiedy w kadr wciskał ci się Taecyeon z głupimi minami. W końcu nie wytrzymałaś i zdzieliłaś go torebką po plecach. Jednak wybuch twojej małej agresyjki nie zrobił na chłopaku wrażenia. Nadal łaził za tobą i cię wkurzał co doprowadzało cię do szewskiej pasji. Naprawdę zastanawiałaś się , jak taki dorosły mężczyzna może zachowywać się gorzej od 5 letniego dziecka. Czasami chciało ci się śmiać z jego zachowania, jednak dusiłaś to w sobie. Przez cały wypad dogryzaliście sobie nawzajem . W drodze powrotnej doszłaś do wniosku , że mimo twoich zszarganych nerwów , wypad okazał się udany . Zmęczeni podróżą wróciliście do domku .
- Idę się kąpać- powiedział ciemnowłosy od razu po wejściu do środka.
- A po co mi ta informacja?- spytałaś zgryźliwie wchodząc za nim do sypialni.
 - Żebyś mi nie weszła do łazienki - mruknął wyciągając z szafy czystą bieliznę i spodnie dresowe- no chyba , że chcesz- dodał posyłając do ciebie oczko
- Ta, ty byś był happy , gdybym poszła za tobą do łazienki ,zdarła z ciebie całe ubranie i zgwałciła w kabinie- powiedziałaś robiąc rozmarzoną minę
- A co chcesz?- spytał z szeroko otwartymi oczami
- To był sarkazm , wiesz w ogóle co to znaczy?- spytałaś patrząc na niego z politowaniem
- Nie jestem idiotą- fuknął urażony . Gdy wychodził z sypialni szeroko się uśmiechał widząc przed oczami tą śmieszną scenkę gwałtu dokonaną na dorosłym mężczyźnie przez drobną i niską dziewczynę.
- Z tym bym się kłóciła- mruknęłaś do siebie.
 - Słyszałem- dobiegł cię krzyk dochodzący z korytarza a po chwili dźwięk zamykających się drzwi od łazienki. Myślałaś nad tym aby zrobić mu psikusa . Na palcach podeszłaś pod drzwi i nasłuchiwałaś czy leci woda . Gdy tylko ją usłyszałaś z wrednym uśmiechem delikatnie otworzyłaś drzwi rozglądając się po niej w poszukiwaniu jego ubrań. Po kilku sekundach zatrzymałaś na nich wzrok , powoli weszłaś do środka podchodząc do wieszaka jak najciszej . Gdy tylko miałaś jego spodnie razem z bielizną wyszłaś z łazienki , chichocząc cicho. Usiadłaś na kanapie w salonie i czekałaś.  Przez nie całe 20 min siedziałaś jak na szpilkach z uśmiechem na ustach , gdy nagle usłyszałaś krzyk Taecyeona z łazienki.
- Ty mała wredna jędzo!!!- usłyszałaś kroki w korytarzu a po chwili twoim oczom ukazał się ciemnowłosy z ręcznikiem przepasanym wokół bioder. Ten widok sprawił , że lekko się zarumieniłaś . W tym momencie pomyślałaś że mężczyzna przed tobą wygląda bardzo seksownie i pociągająco. Szybko skarciłaś się za takie myślenie. - dlaczego weszłaś mi do łazienki i zabrałaś mi ciuchy?- spytał robiąc groźną minę, odruchowo zaczęłaś się cofać
- To jest zemsta za dzisiejszy ranek- wytknęłaś mu język
- Zemsta tak? -spytał mrużąc oczy- to teraz zobaczysz - zagroził zaczynając cię gonić . Goniliście się po całym domku . Już miałaś uciec na zewnątrz gdy poczułaś jak silne ramiona oplatają cię w pasie i zarzucają na ramie. Krzyczałaś machając nogami i rekami nadal trzymając ubranie ciemnowłosego .
- Ej co ty zamierzasz?- spytałaś z obawą w głosie , gdy zdałaś sobie sprawę , że mężczyzna kieruje się w stronę pomieszczenia z którego niedawno wyszedł
-  Coś co ochłodzi twój temperament- odpowiedział . Oczami wyobraźni widziałaś jak Teacyeon uśmiecha się wrednie. Zatrzymał się koło wanny wrzucając cię do niej , odkręcając prysznic.
- aaaa!!! zimna- próbowałaś wyjść z wanny ale ten idiota ci to uniemożliwiał . Machałaś rękoma na wszystkie strony. W pewnym momencie zahaczyłaś dłonią o ręcznik przepasany na biodrach . Przez ten wypadek ręcznik opadł na ziemie . Kilka minut zajęło wam zrozumienie co się właśnie stało. Siedziałaś w wannie z szeroko otwartymi oczami i rozchylonymi ustami . Gdy on schylił się po puchata rzecz , ty w tym czasie uciekłaś do pokoju zamykając się od środka. Stałaś oparta plecami o drzwi mając przed oczami wypadek sprzed chwili. Nie mogłaś uwierzyć w to , że on stał przed tobą nagi, a ty byłaś zła o to ,że widział cię w bieliźnie. Zastanawiałaś się , czy teraz on jest zły na ciebie o obnażenie go.  Podeszłaś do szafy wyciągając z niej suche ubranie. Gdy byłaś już przebrana opuściłaś pokój kierując się do kuchni . Przechodząc przez salon zauważyłaś jak ciemnowłosy siedzi na kanapie z rękoma na torsie i srogą miną. Spojrzałaś na niego w tym samym momencie co on na ciebie. Speszona spuściłaś głowę ,wchodząc do kuchni usłyszałaś cichy śmiech dochodzący z salonu . Zdziwiło cię to .
- Z czego się śmiejesz?- spytałaś o dziwo miłym głosem jednak nie odważyłaś się na niego spojrzeć. Zaczęłaś przyrządzać sobie herbatę.
- Z ciebie- usłyszałaś odpowiedz ,która zaskoczyła cię jeszcze bardziej- twoja mina była bezcenna
- Ciebie to bawi , że stałeś przede mną goły jak cię pan Bóg stworzył- spytałaś zaskoczona

- Owszem,  w końcu jest się czym chwalić - odpowiedział dumny . "tak z tym się zgodzę " pomyślałaś oblewając się rumieńcem . Zalałaś torebkę wrzątkiem i wróciłaś bez słowa do pokoju. Z kubkiem w ręce usiadłaś na łóżku odpalając laptopa . Uruchomiłaś skype i zadzwoniłaś do przyjaciółki. Rozmawiałyście bardzo długo, opowiedziałaś jej o całym dzisiejszym dniu co spowodowało u niej ogromny wytrzeszcz . Znowu zaczęła upierać się przy swoim , twierdząc ,że on zaczyna ci się podobać. Jednak ty uparcie twierdziłaś ,że nie. Przekonywała cię , żebyś była dla niego milsza .  Po 2 godzinach pożegnałaś się z nią i kończąc połączenie zamknęłaś laptopa. Wstałaś z łóżka kierując się do kuchni. Umyłaś kubek odstawiając go na suszarkę. Wróciłaś do pokoju , położyłaś się do łózka od razu zasypiając.

środa, 19 października 2016

Ok Taecyeon (2 pm)

Witamy :) Na początku chcemy przeprosić wszystkich czytelników , za tak długą nie obecność. Dzisiaj dodamy krótkie opowiadanie mające 6 odcinków . Chciałybyśmy również uprzedzić , że w opowiadaniu występują przekleństwa. Mamy nadzieje , że wam się spodoba. Życzymy wam miłego czytania oraz zapraszamy do komentowania:)

************************




Odcinek 1

W końcu mogłaś wyjechać na wymarzone wakacje . Leciałaś na Hawaje , gdzie miałaś spędzić miesiąc najwspanialszych wakacji. Na lotnisku pożegnałaś się z rodzicami obiecując , że zadzwonisz gdy tylko się zameldujesz w hotelu. Lot był bardzo długi i meczący . Gdy dotarłaś w końcu na miejsce byłaś wykończona. Wsiadłaś do taksówki podając kierowcy adres i po  niecałej godzinie stałaś już pod średniej wielkości budynkiem . Ciągnąc za sobą walizki weszłaś do holu.
- Dzień dobry - przywitałaś się po angielsku z niską młodą kobietą pracującą w recepcji . Dziewczyna spojrzała na ciebie znudzonym wzrokiem- miałam miesięczną rezerwacje domku
- Proszę o dowód- odezwała się wymuszonym miłym głosem . Podałaś jej dokument oczekując wydania klucza.
- Dzień dobry chciałbym odebrać klucz do wynajętego domku- usłyszałaś bardzo męski głos tuż obok . Spojrzałaś w stronę właściciela głosu . Obok ciebie stał bardzo przystojny umięśniony mężczyzna o azjatyckich rysach.  Recepcjonistka poprosiła również o jego dokument tożsamości
- Proszę to klucz od państwa domku - powiedziała podając mężczyźnie kluczyk . Spojrzałaś na mężczyznę stojącego obok z miną pokazująca twoje niezrozumienie
- Ale jak to do naszego domku?? - spytałaś poddenerwowana- ja zamawiałam domek dla jednej osoby więc chce uzyskać kluczyk od mojego domku!!!- powiedziałaś podniesionym głosem
- Proszę pani ja w systemie mam informacje że państwo wynajeli wspólny domek- odezwała się recepcjonistka
- Jaki kurwa znowu wspólny domek !!! ja tego człowieka widzę pierwszy raz na oczy ,a pani mi gada , że ja mam przez miesiąc mieszkać z obcym facetem?- krzyknęłaś pokazując na mężczyznę
- Może da się coś z tym zrobić?- spytał nieznajomy z wyjątkowym spokojem w głosie
- Niestety już nie możemy zmienić rezerwacji taki jest regulamin- tłumaczyła się kobieta
- Pieprzyć wasz regulamin!!! Ta pomyłka wynikła z waszej winy ,więc macie natychmiast rozwiązać ten problem - znowu krzyknełaś
- Jeszcze raz najmocniej przepraszam , ale nie możemy już tego zmienić , w ramach rekompensaty za cały pobyt zapłacą państwo tylko połowę ceny i wszystkie atrakcje mają państwo gratis- kobieta uśmiechnęła się przepraszająco . Wiedziałaś , że nic nie zdziałasz , więc zrezygnowana i wkurzona odezwałaś się do mężczyzny
- A panu to nie przeszkadza??- spojrzałaś na nieznajomego
- Skoro mamy mieszkać przez miesiąc razem to przestańmy mówić sobie na per pan- powiedział mężczyzna uśmiechając się delikatnie- Ok Taecyeon - przedstawił się wyciągając dłoń w twoją stronę
-Ok wszystko mi jedno- powiedziałaś wzruszając ramionami. Wzięłaś od chłopaka klucz i wyszłaś z holu.
- A ty jak masz na imię?- spytał gdy cie dogonił
- A co książkę piszesz?- spytałaś oschle- to opuść ten rozdział i pisz dalej- dodałaś nie zwracając na mężczyznę uwagi. Po kilkunastu minutach dotarliście do waszego wspólnego domku. Szybko otworzyłaś drzwi i weszłaś do środka. Wnętrze było bardzo ładnie urządzone  . Ściany były koloru piaskowego , po prawej stronie była średniej wielkości kuchnia połączona z dużym salonem . Przeszłaś przez niewielki korytarz i otworzyłaś drzwi , które prowadziły do  łazienki.  Z lewej strony stała wielka wanna , tuż obok stała kabina prysznicowa.  Na przeciwko drzwi stała umywalka z lustrem , obok umywalki stała toaleta.
- Ej mamy problem- usłyszałaś zmartwiony głos mężczyzny . Odwróciłaś się i zobaczyłaś go stojącego w drzwiach prowadzących do innego pomieszczenia.
- Jaki?- spytałaś podchodząc do niego. To co zobaczyłaś sprawiło , że opadła ci szczęka. Staliście w drzwiach jak się okazało prowadzących do sypialni, w której stało tylko jedno duże łózko . Pod ścianą stała ogromna szafa. Spojrzałaś zaskoczona na stojącego obok ciebie mężczyznę.
- I co teraz zrobimy? - spytał wciąż patrząc na łóżko
- Jak to co?? Spisz w salonie- odpowiedziałaś twardo
- Ale jak to?? Dlaczego mam spać w salonie?-pytał zaskoczony
- No chyba nie myślałeś , że będziemy spać razem- powiedziałaś
- A dlaczego nie - spytał - przecież łóżko jest duże i spokojnie się na nim zmieścimy- dodał z nadzieją w głosie
- No ciebie chyba pojebało- prychnęłaś- przecież nie będę spała z obcym facetem w jednym łóżku- powiedziałaś wchodząc do pomieszczenia
- A możemy to jeszcze przedyskutować?- spytał patrząc na ciebie z wyczekiwaniem. Odwróciłaś się i podeszłaś do drzwi
- Nie- rzuciłaś oschle zatrzaskując mu drzwi przed nosem . Cała w nerwach rozpakowałaś swoje rzeczy chowając je do szafy ,a bieliznę do szufladek znajdujących się na dnie szafy,  gdy do twoich uszu dobiegło pukanie.
- Czego!!- krzyknęłaś , żeby mężczyzna za drzwiami mógł cie usłyszeć. Drzwi od pokoju otworzyły się . Spojrzałaś na mężczyznę , gdy ten podchodził z walizką do szafy chowając w niej swoje ubrania. Bez słowa wyszłaś z pokoju kierując się do kuchni . Przeszukałaś wszystkie szafki w poszukiwaniu kubka i jakiejś herbaty. Gdy nastawiłaś wodę wróciłaś do pokoju ,zastałaś mężczyznę klęczącego przy szufladkach i trzymającego twoją bieliznę .
- Co ty kurwa robisz!!!- krzyknęłaś wyrywając z jego dłoni twoje koronkowe stringi . Wściekła złapałaś mężczyznę za ucho i pociągnęłaś zmuszając go do wstania . Wypchnęłaś go z pokoju kopiąc go w tyłek
- Dlaczego jesteś taka brutalna!!- spytał masując swoje obolałe części ciała . Rzuciłaś mu spojrzenie pełne nienawiści
- Ty chyba jeszcze brutalnej kobiety nie widziałeś- odpyskowałaś zatrzaskując ponownie drzwi , zapominając o nastawionej wodzie. Zerknęłaś na szafkę nocną i dopiero teraz przypomniałaś sobie , że miałaś zadzwonić do rodziców . Wykręciłaś numer do mamy wychodząc z pokoju.
- Halo?- usłyszałaś przyjemny głos rodzicielki
- No cześć mamuś- powiedziałaś po polsku przechodząc przez salon do kuchni.
- (T I) jak podróż? Zameldowałaś się już? jaki jest domek?  -rodzicielka zasypała cię pytaniami wywołując u ciebie śmiech .
- Podróż minęła męcząco , tak zameldowałam się już a domek jest nawet duży i fajnie urządzony - odpowiedziałaś z uśmiechem wychodząc z kuchni z kubkiem herbaty w ręce. Zataiłaś jednak fakt , że mieszkasz z obcym mężczyzną.  Gdy przechodziłaś  przez salon mężczyzna przyglądał ci się z zaciekawieniem.
- Dobrze kochanie nie będę cie naciągać , dbaj o siebie kocham cie- powiedziała kobieta
- Ja ciebie tez kocham mamo- powiedziałaś wchodząc do sypialni- pozdrów tatę- dodałaś rozłączając się . Postawiłaś kubek na szafce nocnej włączając laptopa. Weszłaś na skype i zadzwoniłaś do swojej najlepszej przyjaciółki .
- Cześć (T I) - przywitała się dziewczyna o niebieskich oczach i błąd włosach - jak podróż?
- Cześć (I T P) podróż była bardzo męcząca - powiedziałaś lekko się uśmiechając
- Ej młoda pokarz mi cały domek-zapiszczała podekscytowana . Wstałaś z łóżka z laptopem w rekach pokazując przyjaciółce sypialnie
- To jest sypialnia a to kuchnia- powiedziałaś udając się do wspomnianego pomieszczenia
- Wow fajna kuchnia- zaśmiała się dziewczyna
- A to salon- powiedziałaś pokazując dziewczynie owe pomieszczenie. Nagle zobaczyłaś jak oczy dziewczyny o mało nie wypadają z orbit .
- Ej ej a co to za przystojniak siedzący na kanapie? - spytała zaskoczona
- A jakiś idiota z którym muszę mieszkać przez najbliższy miesiąc- na samą myśl o tym skrzywiłaś się
- Ale jak to? - zadała kolejne pytanie
- No normalnie , ci niekompetentni ludzie zarezerwowali wspólny domek, próbowałam coś z tym zrobić ale się nie dało i niestety jestem na niego skazana- powiedziałaś udając załamanie
- Ej no spokojnie może nie będzie tak źle- powiedziała uśmiechając się pocieszająco- i jest nawet bardzo przystojny- zaśmiała się znacząco ruszając brwiami
- Co ci znowu do tego pustego łba strzeliło - spytałaś z obawą w głosie
- Mi ? Nic- odpowiedziała wzruszając ramionami- mówię tylko , że mając takiego przystojniaka obok siebie możesz to jakoś wykorzystać wiesz o czym mówię- zaśmiała się
 - Ja? Z nim?- spytałaś wskazując na mężczyznę siedzącego na kanapie z pilotem w ręce- no chyba nie
- A dlaczego?- spytała
- Po pierwsze bo go nie znam a po drugie nawet go nie lubię
- Wiesz ale to może się zmienić- przekonywała cię
- Oj daj już spokój - fuknełaś zirytowana - dobra później pogadamy bo ten idiota próbuje mi się wcisnąć w kadr- powiedziałaś zerkając na mężczyznę stojącego już za twoimi plecami
- I dobrze chce go zobaczyć- zaszczebiotała podekscytowana
- Dlaczego mam wrażenie , że mówicie o mnie- odezwał się mężczyzna po angielsku
-  Cześć jestem ( I T P) - krzyknęła blond włosa dziewczyna
- Cześć jestem Taecyeon - przedstawił się mężczyzna
- Weź wypierdalaj mi z kadru - powiedziałaś odpychając go
- Weź przestań tyle przeklinać- zwrócił ci uwagę
- Nie mów mi co mam robić- fuknełaś
- Ona tak zawsze?? - zwrócił się do dziewczyny po drugiej stronie
- (T I) ? - spytała kręcąc głową - nie , ona się tak zachowuje tylko przy bardzo przystojnych mężczyznach , którzy jej się podobają- zaśmiała się , nieświadomie podając mu twoje imię
- Podobam ci się?- zwrócił się do ciebie z cwanym uśmieszkiem na twarzy  - to może jednak skusisz się na spanie w jednym łóżku? - spytał znacząco poruszając brwiami
- Chyba śnisz?? - prychnęłaś - ja i ty?? Zapomnij- dodałaś odwracając wzrok
- Skąd pochodzicie?- spytał blondwłosej dziewczyny
- Z Polski a ty? - odpowiedziała
- Pzestań z nim rozmawiać- rzuciłaś wściekła po polsku
- Dlaczego? Przecież jest przystojny- wystawiła ci język - więc skąd pochodzisz?- powtórzyła pytanie
- Z Korei a dokładnie z Seulu- mężczyzna uśmiechnął się
- Super - ucieszyła się- ja pracuje w firmie , gdzie jestem tłumaczką języka koreańskiego- dodała  wyraźnie zadowolona z siebie
- O to świetnie przynajmniej jedna osoba rozumie co mówię- odezwał się w swoim ojczystym języku
- Wiesz wyglądasz bardzo znajomo , przypominasz mi jednego rapera ze sławnego koreańskiego zespołu 2 pm  - powiedziała po koreańsku , widząc minę mężczyzny wiedziała już , że ma racje
-Znasz nasz zespół ?- zdziwił się
- Tak i bardzo lubię wasze piosenki- zaśmiała się , chłopak zerknął na ciebie niepewnie-   spokojnie ( T I) nie słucha tego rodzaju muzyki więc nie wie kim jesteś i  możesz być pewny że jej nie powiem- dodała uspokajając go
- Dzięki bo chce spędzić te wakacje jak normalny chłopak a nie jak gwiazda- powiedział lekko się uśmiechając
- Spoko rozumiem cię - przyznała - ona jest dobrą dziewczyną , ale nie za bardzo lubi obcych i kiedy lepiej cię pozna to cię polubi- dodała pewnym głosem - uwierz mi bo znam ją lepiej niż ktokolwiek inny- uśmiechnęła się szeroko
- Ej przestańcie nawijać po koreańsku bo nie kumam ani jednego słowa- wtrąciłaś się co wywołało u pozostałej dwójki szczery śmiech - bardzo fajnie  że polubiłeś moją przyjaciółkę , ale możesz w końcu usunąć z kadru- dodałaś
 - Pa- rzucił do blondwłosej machając do niej na pożegnanie i ponownie usiadł na kanapie
- Boże co za kretyn - mruknęłaś kiwając głową ze zrezygnowaniem
- Zobaczysz , za kilka dni będziesz za nim szalała- powiedziała pewna siebie
- Co?  Ja za nim?? Chyba za mocno się w głowę uderzyłaś- odpyskowałaś przewracając oczami
- Powiedz od kiedy się znamy? - spytała patrząc na ciebie z politowaniem
- Od dziecka- mruknełaś
- No właśnie , piłyśmy z tej samej butelki więc znam cię jak własną kieszeń - rzuciła
- Dobra jeśli masz mi prawić takie bzdury to się rozłączam- powiedziałaś naciskając na czerwoną słuchawkę i zamknęłaś laptopa
- Fajną masz koleżankę-  zaśmiał się mężczyzna
- Zamknij się- fuknełaś wychodząc z salonu  . Będąc w sypialni wyciągnęłaś z szafy struj kąpielowy i przebrałaś się . Do torby plażowej schowałaś ręcznik, olejek i telefon . Gotowa wyszłaś z pokoju wpadając na chłopaka . Zmierzył cię od stóp do głowy delikatnie się uśmiechając
- Gdzie idziesz? - spytał zaciekawiony
- Idę się utopić , żebym nie musiała z tobą przebywać- powiedziałaś wystawiając do niego język
- Po pierwsze to było nie miłe , a po drugie poczekaj pójdę z tobą- rzucił wchodząc do sypialni aby się przebrać
- Nie mam zamiaru czekać- krzyknęłaś za nim wychodząc  na zewnątrz . Tego dnia było bardzo gorąco i nie miałaś zamiaru parzyć się w domku.
- (T I) zaczekaj!!- usłyszałaś krzyk znienawidzonego przez ciebie mężczyzny. Nie reagując na jego wołanie szłaś dalej w stronę plaży. W końcu udało mu się ciebie dogonić - dlaczego nie poczekałaś? - spytał opierając się dłońmi o kolana - boże ale ty szybko chodzisz , czuje się jakbym przebiegł maraton- wydyszał łapiąc powietrze
- Trzeba było popracować nad kondycją- odezwałaś się idąc dalej
- Moja kondycja ma się całkiem dobrze , tylko ty zapierdzielasz jak mały samochodzik - zaśmiał się
- A chcesz zginąć?- spytałaś patrząc na niego gniewnym wzrokiem
- A co grozisz mi?- spytał podnosząc jedną brew do góry
- Boże z tobą gorzej niż z dzieckiem- mruknełaś załamana
- No wiesz , w końcu faceci to takie duże dzieci tylko , że im starsi to potrzebują droższych zabawek i zaczynają bawić się  lalkami- odpowiedział znacząco poruszając brwiami
- Co ty mi tu insynuujesz?- spytałaś krzyżując ręce na piersi
- Ja? Nic- powiedział udając niewiniątko i nim się spostrzegłaś poczułaś jak mężczyzna cie podnosi i przerzuca przez ramie , kierując się w stronę oceanu
- Ej puszczaj mnie!!! - krzyczałaś bijąc go po plecach i machając nogami - kretynie słyszysz co mówię ?!
 - Przepraszam ale nie ,bo ogłuchłem od twoich krzyków- rzucił uśmiechając się pod nosem , wchodząc do wody i wrzucając cię do niej. Zaczęłaś udawać , że się topisz.
- Pomóż mi !! Nie umiem pływać- darłaś się zwracając na was uwagę innych plażowiczów. Przestraszony chłopak rzucił ci się na ratunek wyciągając cię na brzeg
- Jezu przepraszam - powiedział naprawdę zmartwiony- naprawdę nie umiesz pływać?
- Nie, żartowałam- powiedziałaś popychając go na piasek , odwróciłaś się wchodząc do przezroczystej wody odpływając kawałek od brzegu
- Boisz się rekinów- spytał poważnym głosem
- A co?- odkrzyknęłaś
- Bo wiesz nie chce siać paniki , ale właśnie jeden do ciebie płynie - powiedział , przestraszona zaczęłaś płynąć jak najszybciej do brzegu. Gdy tylko wyszłaś z wody zobaczyłaś mężczyznę leżącego na piasku i śmiejącego się do rozpuku .
- Kłamałeś z tym rekinem- stwierdziłaś podchodząc do niego
- Tak to była zemsta za twoje udawane topienie się - przyznał nadal się śmiejąc- ale nie sądziłem że w to uwierzysz
- Kretyn !! Idiota!! Wiesz jak się bałam!!! - krzyczałaś kopiąc go w piszczel
- Ej to boli - syknął podnosząc się i uciekając
- Bo ma boleć- krzyknęłaś biegając za nim
- (T I) przestań mnie bić to był tylko żart- zaczął piszczeć i krzyczeć . Ten widok sprawił , że wylądowałaś na miękkim piasku głośno się śmiejąc - co cię tak rozśmieszyło ?- spytał zdezorientowany
- A to , że niby taki męski a piszczysz jak baba- odpowiedziałaś dławiąc się śmiechem
- Że co proszę ? Uważasz że nie jestem męski?- spytał z groźną miną
- Na pewno chcesz to wiedzieć?- spojrzałaś na niego z politowaniem
- Chyba jednak podziękuje- rzucił wchodząc do wody. Ty w tym czasie rozłożyłaś ręcznik , usiadłaś na nim wyciągając z torby olejek do opalania . Gdy byłaś już posmarowana położyłaś się na plecach rozkoszując  się przyjemnym ciepłem promieni słonecznych. Nagle poczułaś jak ktoś wylewa na ciebie wodę. Podniosłaś się na łokciach , zerkając na Taecyeon'a stojącego nad twoim ciałem i  trzymającego w dłoni pustą butelkę po wodzie mineralnej
- Ej odbiło ci?- spytałaś zaskoczona
- Nie po prostu nie chciałem , abyś się spiekła- odpowiedział z szelmowskim uśmiechem
- ta- mruknęłaś zerkając ukradkiem na jego tors wilgotny od wody . Ten widok sprawił , że się lekko zarumieniłaś.
- Ej ale oczy mam wyżej- zaśmiał się
- Ej a to nie jest przypadkiem kobiecy tekst? -spytałaś uśmiechając się chytrze
- Może i jest - wzruszył ramionami- ale idealnie pasuje do zaistniałej sytuacji - dodał drapiąc się po karku
- Yhy bardzo mnie to cieszy ale czy mógłbyś już iść bo chce się dalej opalać a ty zasłaniasz mi słoneczko- rzuciłaś odwracając się na brzuch
- Dobra dobra , ale wiesz , że złość piękności szkodzi?- zadał pytanie retoryczne rozkładając swój ręcznik i kładąc się obok ciebie
- Nie no bliżej to już się nie mogłeś położyć- powiedziałaś patrząc na niego
- A co chcesz?- uśmiechnął się wyczekująco
- Chyba w snach- prychnęłaś odwracając głowę w drugą stronę
- Dopiero co się poznaliśmy , a ty już chcesz o mnie śnić - powiedział kładąc się na boku podpierając głowę na dłoni
- Boże jaki ty głupi jesteś- jęknęłaś z politowaniem
- Wcale nie jestem głupi- oburzył się
- Tak tak, wmawiaj sobie- zachichotałaś - ciesz się , że w ogóle z tobą gadam- dodałaś
- Ale to jest jakiś plus, bo kilka godzin temu to nawet tego nie chciałaś robić- zauważył
- Brawo ty- mruknęłaś , po czym wstałaś z zamiarem pójścia do wody . Po kolejnych dwóch godzinach , postanowiłaś wrócić do domku bo czułaś jak ssie cię w żołądku. Nie czekając na ciemnowłosego odeszłaś . Zmęczona weszłaś do środka od razu kierując się do kuchni. Zaglądnęłaś do lodówki wyciągając z niej potrzebne produkty do przygotowania kanapek.  Zrobiłaś wielki stos kanapek i dwie gorące herbaty .
- Dlaczego nie powiedziałaś mi że wracasz?  - spytał mężczyzna wchodząc do kuchni
- A musiałam coś mówić? Przecież nie jesteśmy razem na tych wakacjach po prostu dzielimy ten sam domek- odpowiedziałaś spokojnie stawiając kolacje na stoliku w salonie
- Tak wiem ,ale martwiłem się  o ciebie- odpowiedział ściszonym głosem
- O jakiś ty wielkoduszny- zaśmiałaś się odwracając się na pięcie i kierując się do salonu - zrobiłam kolacje jak chcesz to przyjdź- dodałaś zerkając przez ramie . Usiadłaś na kanapie i nie czekając na chłopaka zaczęłaś konsumować kanapki
- Może oglądniemy jakiś film?- zaproponował wchodząc do salonu
- Zgoda ,ale ja wybieram - powiedziałaś wstając z kanapy i podchodząc do półki z płytami. Chwile ci zajęło wybranie komedii romantycznej. Włożyłaś płytę do odtwarzacza i wróciłaś na swoje miejsce .
Ułożyłaś się wygodnie , kładąc talerz z kanapkami na kolanach. Oglądaliście film w ciszy , przerywanej tylko waszym śmiechem. Gdy na ekranie pojawiły się napisy końcowe,  wstałaś z kanapy zanosząc naczynia do kuchni od razu je myjąc . Weszłaś do sypialni , wyciągnęłaś z szafy satynową koszule nocną kierując się do łazienki. rozebrałaś się i weszłaś pod prysznic. Czysta i pachnąca wyszłaś z pomieszczenia. Gdy przechodziłaś obok salonu zauważyłaś mężczyznę w samych bokserkach ścielącego sobie kanapę . Przez krótką chwile wpatrywałaś się w niego . Potrząsnęłaś głową odganiając natrętne myśli przekraczając próg sypialni. Położyłaś się do łóżka od razu zasypiając.

środa, 17 sierpnia 2016

Kwangmin (Boyfriend)

Witamy :) Na początku chciałyśmy bardzo przeprosić , za tak długą nieobecność. Dzisiaj powracamy z nowym opowiadaniem. Mamy nadzieję , że wam się spodoba. Zapraszamy również do komentowania.

************************

















Z Youngmin'em byłaś od 2 lat bardzo go kochałaś i byłaś z nim bardzo szczęśliwa. Gdy dowiedziałaś się że jesteś w ciąży  bardzo się cieszyłaś,  że będziesz mamą jednak twój entuzjazm zniknął w dniu gdy powiedziałaś o tym chłopakowi . Wtedy zawalił się cały twój świat.
- Youngmin-zaczęłaś niepewnie patrząc na chłopaka- muszę ci coś powiedzieć
- Co takiego?-spytał chwytając twoją dłoń
-Jestem w ciąży-powiedziałaś i lekko się uśmiechnęłaś , jednak chłopak zareagował w sposób w jaki się nie spodziewałaś
-Co?? jak to jesteś w ciąży?!- krzyknął momentalnie wstając z łóżka na którym siedzieliście-masz to usunąć!!!- krzyknął
- Nie usunę dziecka- zaprzeczyłaś również się podnosząc
- Ja nie chce tego dziecka!!!  jestem za młody aby być ojcem i albo się go pozbędziesz albo z nami koniec - wrzeszczał tak głośno że wszyscy członkowie zlecieli się do salonu. Kipiąc ze złości z łzami w oczach podeszłaś do niego i z całej siły uderzyłaś go w policzek
- Jesteś skończonym dupkiem !!! każesz mi wybierać między tobą a dzieckiem!!! Nie zabije własnego dziecka! Ono nie jest niczemu winne że ma takiego ojca ,który chce się go pozbyć tak po prostu jakby to była jakaś niepotrzebna rzecz!!!!- krzyczałaś a łzy spływały po twoich policzkach strumieniami, odwróciłaś się i wybiegłaś z dormu Boyfriend. Czułaś się bardzo źle , osoba którą kochasz nie chce dziecka które w sobie nosisz. Biegłaś do domu jak najprędzej, a gdy tylko tam dotarłaś wyciągnęłaś walizkę i zaczęłaś pakować wszystkie swoje rzeczy. Cały czas szlochając po kilku godzinach byłaś gotowa do opuszczenia ukochanego miasta .Cała w strzępach  wyszłaś z mieszkania wsadziłaś walizkę do samochodu i odjechałaś na wieś. Właśnie tam chciałaś zacząć nowe życie razem ze swoim dzieckiem. Po niecałej godzinie drogi byłaś na miejscu, wysiadłaś z samochodu a twoim oczom ukazał się mały drewniany domek, który babcia zostawiła ci w spadku zanim umarła. Uśmiechnęłaś się pod wpływem wspomnień z dzieciństwa jakie tu spędziłaś po śmierci rodziców i to właśnie tutaj będzie dorastać twoje maleństwo . Od twojej wyprowadzki minęły 4 miesiące , chłopcy z zespołu (z wyjątkiem Youngmina, który nie wiedział gdzie jesteś i co się z tobą dzieje)  często cię odwiedzali, jednak częściej robił to Kwangmin . Chłopak bardzo ci pomagał i wspierał przez ten cały czas. Dzięki niemu zapomniałaś o przykrych doświadczeniach , przez ten czas zaczęłaś darzyć go silniejszym uczuciem , pokochałaś go bardziej niż  jego brata . Kwangmin był dla ciebie bardzo troskliwy , opiekował się tobą. Spełniał  każde twoje ciążowe zachcianki , jeździł z tobą na badania , uwielbiał przytulać się do twojego brzucha , śpiewał dziecku kołysanki co powodowało że dziecko bardziej się ruszało. Tak było również i tego dnia. Siedziałaś na kanapie i przyglądałaś się rozmarzonym wzrokiem jak Kwangmin głaszcze cię po brzuchu. Wyobrażałaś sobie jego z dzieckiem w ramionach jak się z nim bawi . Wyobrażałaś sobie że jesteście szczęśliwą rodziną. Na samą myśl o tym robiło ci się ciepło na sercu i uśmiechałaś się
- (T I) nawet nie wiesz jak bardzo bym chciał ,aby to dziecko było również moim dzieckiem.- powiedział chłopak patrząc ci w oczy. Spojrzałaś na niego zaskoczona nie rozumiejąc dokładnie co się właśnie dzieje - kocham cię od samego początku ... odkond się poznaliśmy, ale ty wybrałaś mojego brata. Mimo to moje uczucia do ciebie nigdy się nie zmieniły, marze abyś pozwoliła mi być ojcem tego dziecka. Chce patrzeć razem z tobą jak dorasta. - mówił rozmarzonym głosem, a w twoich oczach pojawiły się łzy szczęścia. Chwyciłaś dłońmi jego policzki i złożyłaś na jego ustach delikatny lecz namiętny pocałunek, który chłopak natychmiast odwzajemnił. Obią cię w pasie i przyciągnął bliżej do siebie
- Kocham cię - wyszeptałaś przytulając go do siebie. Resztę dnia spędziliście w domu oglądając telewizje, przytuleni do siebie . Minęły kolejne miesiące, a ty byłaś szczęśliwa mając przy sobie ukochanego, który bardzo o ciebie dbał. Data rozwiązania zbliżała się dużymi krokami, aż pewnego dnia spacerowałaś z Kwangmin'em, gdy nagle poczułaś skurcze oznaczające rozpoczęcie się porodu. Razem z chłopakiem pojechałaś do szpitala, a po kilku  godzinach na świat przyszła piękna, zdrowa dziewczynka.
- Jest śliczna-powiedział Kwangmin całując cię w usta. Wziął swoją małą córeczkę w ramiona, a po jego policzku spłynęła łza szczęścia. W tym dniu poprosił cię o rękę, oczywiście się zgodziłaś.

* 4 lata później*

Te lata przyniosły bardzo duże zmiany, teraz byłaś szczęśliwą żoną i matką pięknej 4 letniej dziewczynki. Wraz z mężem spodziewaliście się kolejnego dziecka. W ciągu tych 5 lat ani razu nie widziałaś Youngmina. Był mroźny marcowy poranek, przygotowywałaś właśnie śniadanie gdy poczułaś oplatające cię w pasie męskie dłonie.
-dzień dobry kochanie- wyszeptał twój mąż wprost do twojego ucha
 - Dzień dobry- odpowiedziałaś odwracając się w jego stronę. Zarzuciłaś dłonie na jego szyje i namiętnie pocałowałaś
- Fuuuj- usłyszeliście słodki głosik za swoimi plecami, chichocząc odwróciliście się w stronę Mijun, która stała w progu kuchni robiąc kwaśną minę.
- Cześć córciu- powiedział twój mąż kucając i rozkładając ręce zapraszając dziewczynkę do uścisku - jak ci się spało, księżniczko?- spytał tuląc małą do siebie
- Dobrze- zaszczebiotała - mamusiu pójdziemy dzisiaj zrobić bałwanka na podwórku?-spytała
- Dobrze, ale najpierw marsz na górę i się przebrać- uśmiechnęłaś się do córeczki głaszcząc ja po głowie, która momentalnie pobiegła do swojego pokoju. Zjedliście śniadanie, ubraliście się ciepło i wyszliście przed dom. Przez kilka godzin lepiliście bałwanka ,rzucaliście się śnieżkami , robiliście na śniegu aniołki wesoło się przy tym bawiąc. Jednak waszą zabawę przerwał niespodziewany gość, którego się nie spodziewaliście.
- Kochanie co się stało ?- spytał zmartwiony Kwangmin, oplatając swoje dłonie wokół twojej talii
- Youngmin- wyszeptałaś, wskazując na chłopaka stojącego kilkanaście metrów przed domem i przyglądającemu się wam. Po pewnym czasie podszedł do was
- Cześć. Możemy porozmawiać?- spytał. W jego oczach błysnęły łzy, spojrzałaś na męża nie wiedząc co zrobić
- Wejdźmy do środka - rzucił, biorąc Mijun na ręce ,weszliście do domu ściągając kurtki i buty - kochanie idź do swojego pokoju - zwrócił się do małej, która kiwnęła tylko głową przyglądając się "obcemu" mężczyźnie i pobiegła na górę. Bracia usiedli w salonie, a ty przyniosłaś po gorącej herbacie
- To o czym chciałeś porozmawiać?- spytałaś nie patrząc na niego
- Ja....- zaczął wahając się- ja chciałem cię przeprosić (T.I), za to jak postąpiłem 5 lat temu. Byłem młody i bałem się odpowiedzialności. Wiem że uciekłem jak tchórz ...że cie zraniłem, ale proszę wybacz mi to ... oboje mi wybaczcie - mówił łkając- chce odzyskać rodzinę. Nawet nie wiecie jak się z tym czułem. Jaki byłem samotny przez te lata , obserwowałem was przez kilka dni i wyglądacie na szczęśliwych...
-Bo jesteśmy szczęśliwi , mam wspaniałą żonę , córkę i spodziewamy się kolejnego dziecka - powiedział Kwangmin obejmując cię ramieniem
- Wiem i nie chce tego psuć. Ja zaprzepaściłem swoją szanse, ale ty nie. Tylko błagam was, pozwólcie uczestniczyć mi w życiu małej. Nie jako ojcu, bo nie mam prawa się tak nazywać przez to jak postąpiłem. Dla niej to ty jesteś ojcem, który był i kochał ją od samego początku - spuścił głowę chowając ją w dłoniach, spojrzałaś na męża. Wstałaś z kanapy i podeszłaś do mężczyzny siedzącego w fotelu, kucnęłaś przed nim i przytuliłaś go. Po chwili również twój mąż  go obią , w tym monecie przeszła ci cała złość na niego , wiedział że źle zrobił i szczerze tego żałował . Byłaś szczęśliwa że pojednaliście się. Że znowu wszyscy jesteście razem ty, twój mąż , Mijun, Youngmin i chłopaki z zespołu. A za kilka tygodni pojawi się nowy członek waszej zwariowanej rodziny. Miałaś nadzieje ,że teraz będzie jeszcze lepiej. Całym sercem w to wierzyłaś.

czwartek, 30 czerwca 2016

Suga (BTS)

Witamy:) Mamy dla was nowe opowiadanie , mamy  nadzieje że wam się spodoba :) Zapraszam do czytania i komentowania.

**********





Siedziałaś właśnie w szkole na lekcji Geografii. Nie słuchałaś co mówi nauczyciel bo szczerze mówiąc nie przepadałaś za tym przedmiotem. Zamiast tego siedziałaś i pisałaś opowiadanie o swoim idolu . Wszyscy wiedzieli że jesteś fanką Sugi i nie zwracali na to uwagi. Nikt jednak nie wiedział , że twój idol jest również twoim chłopakiem . Sugę poznałaś przez internet , brzmi nieprawdopodobne a jednak. Któregoś dnia ktoś do ciebie napisał na jednym portalu społecznościowym, chętnie odpisałaś nieznajomemu i dowiedziałaś się wtedy , że owy chłopak pochodzi z Korei. Pisaliście całymi dniami przez kilka miesięcy , a tematy rozmów wam się nie kończyły . Któregoś dnia postanowiłaś się go spytać o kakaotalk . Chłopak chętnie ci go podał , jednak odmówił podania tobie jego skype. Wtedy właśnie zdałaś sobie sprawę , że nigdy go nie widziałaś . Nie wysłał tobie ani jednego zdjęcia i nie chciał odbierać od ciebie video rozmów. Lekko zdenerwowana tym faktem ,że nie chce ci się pokazać zaczęłaś atakować go masą pytań. Pewnego dnia pokłóciliście się o to i nie rozmawiałaś z nim przez jakiś czas. Bardzo tęskniłaś za waszymi rozmowami , ale byłaś wytrwała w swoim postanowieniu . Kilka dni później dostałaś wiadomość od chłopaka w którym podał ci swojego skype . Nie czekając ani chwili , od razu do niego zadzwoniłaś. Gdy chłopak odebrał zaniemówiłaś , nie wiedząc co zrobić .  Po drugiej stronie kamery zobaczyłaś jego ..... chłopaka który był twoim idolem . Zaskoczona patrzyłaś na rapera zespołu BTS . Chłopak widząc twoja minę , spuścił głowę i powiedział
- Cześć .... wiec ...tak.... Wiedziałem ze tak zareagujesz , dlatego nie chciałem abyś mnie zobaczyła - w jego glosie wyczułaś smutek
- dlaczego nie chciałeś się wcześniej pokazać?- spytałaś zaskoczona , chłopak podniósł głowę i spojrzał na ciebie
- wiesz chciałem ci powiedzieć wcześniej ale wystraszyłem się , gdy powiedziałaś mi ze lubisz nasz zespól i ze jestem twoim idolem, nie chciałem abyś pisała ze mną tylko dlatego , ze jestem sławny . Przez ten cały czas pisałaś ze mną nawet jeśli nie wiedziałaś jak wyglądam . Jestem ci za to wdzięczy (T I) ze pisząc z tobą mogłem być sobą, i.... bardzo cie polubiłem- wyznał z lekkim uśmiechem
- doskonale cie rozumiem - odwzajemniłaś uśmiech - dzięki temu ze nie wiedziałam kim jesteś poznałam prawdziwego ciebie i mogłam również pokazać prawdziwa siebie- dodałaś
- (T I) chciałbym ci coś wyznać .... wiem ze to trochę głupio zabrzmi ale myślę ze się w tobie zakochałem - wyznał a  serce o mało nie wyskoczyło  ci z piersi . Byłaś tak zaskoczona , ze nawet nie mogłaś wydobyć z siebie żadnego słowa . Wiedziałaś ze dzięki tym kilku miesiącom pisania z nim również zaczęłaś darzyć go czymś więcej . Od tamtej pory minęły 4 miesiące . W ciągu tego czasu  chłopak często z tobą rozmawiał , w międzyczasie zostaliście para. Żałowałaś tego ze nie możesz mu w jakikolwiek okazać swoich uczuć, ze nie możesz poczuć jego miękkich ust na swoich. Twoje wspomnienia przerwał dzwonek obwieszczający koniec lekcji , spakowałaś swoje książki i wraz z przyjaciółką wyszłaś z klasy rozmawiając o twoich urodzinach , które miały się odbyć za kilka dni . Gdy wyszłaś ze szkoły zaniemówiłaś , spojrzałaś na chłopaka stojącego przed szkołą , który trzymał bukiet róż i szeroko się do ciebie uśmiechał. Podeszłaś do niego , nie wierząc własnym oczom ,że twój ukochany przyjechał do ciebie. Gdy w końcu to dotarło do ciebie , szczęśliwa przytuliłaś się do niego łącząc wasze usta w delikatnym acz namiętnym pocałunku.
- co ty tu robisz?- spytałaś gdy tylko oderwałaś się od niego
- chyba nie sadziłaś że opuszczę urodziny dziewczyny którą kocham- powiedział szeroko się uśmiechając i mocniej cie przytulił
- a co z zespołem, waszymi koncertami i fanami? i skąd wiedziałeś gdzie się znajduje moja szkoła- zadałaś kolejne pytania
- oj przestań zadawać tyle pytań - rzucił ponownie zbliżając się i składając kolejny pocałunek na twoich wargach . Wasz pocałunek jednak nie trwał długo , ponieważ za twoimi plecami rozległy się liczne oklaski i gwizdy  . Zdziwiona cala ta sytuacja spojrzałaś w tamtym kierunku, i zobaczyłaś resztę zespołu swojego ukochanego .
- Pamiętasz jak powiedziałaś kiedyś , że chciałabyś poznać chłopaków , ale wiedziałaś  że to niemożliwe i nie nalegałaś - zaczął Suga uśmiechając się do ciebie -  tak się składa że ta banda idiotów również chciała cie poznać ,wiec postanowiliśmy zrobić ci niespodziankę i przylecieć na twoje urodziny . Cieszysz się? - spytał , nie wiedziałaś jak zareagować
- żartujesz sobie ?! To najlepszy prezent jaki mogłam dostać . Nie dość że poznałam zespól który uwielbiam to jeszcze mam przy sobie chłopaka którego kocham - powiedziałaś mocno się do niego przytulając
- dobra koniec tych czułości ,a teraz niech ktoś mi powie gdzie tu można coś zjeść - zaczął jęczeć Jungkook - jestem strasznie głodny !!
Po jego słowach odwróciłaś się w stronę chłopaków , z udawana złością podeszłaś do nich
- widzimy się pierwszy raz , a ty nawet się nie przywitasz, tylko gadasz o tym że jesteś głodny- spojrzałaś na niego robiąc smutna minkę
- a... no tak .... wybacz ...jestem- zaczął maknae
- wiem kim jesteś - przerwałaś chłopakowi - znam was wszystkich - uśmiechnęłaś się szeroko , na co chłopcy odpowiedzieli tym samym , oprócz Jungkook'a , który był zakłopotany
- to dlaczego chciałaś abyśmy się przedstawili?- spytał J-hope
- ja nie chciałam abyście się przedstawiali , tylko żebyście się przywitali - zachichotałaś podchodząc i tuląc każdego z osobna , co  wywołało u nich nie male zdziwienie - dobra chodźcie pokarze wam gdzie można zjeść pyszne polskie jedzenie - rzuciłaś chwytając Suge za rękę i skierowaliście się do pobliskiej knajpki . Szliście głośno rozmawiając i śmiejąc się , a ty szłaś wtulona w swojego chłopaka , który obejmował cie ramieniem . W tej chwili miałaś wszystko o czym mogłaś tylko marzyć , nie potrzebując niczego więcej. Byłaś bardzo szczęśliwa mogąc spędzić czas z ukochanym i resztą zespołu , którzy z idoli stali się twoimi najlepszymi przyjaciółmi o których mogłaś tylko pomarzyć.

sobota, 18 czerwca 2016

Baekho (Nu'est)

Witamy :) Na początku chciałybyśmy podziękować za komentarze i mamy nadzieje , że będzie ich więcej :) Mamy dla was kolejny scenariusz , mamy nadzieje , że wam się spodoba :) Zapraszamy do czytania :)

***************




-Dlaczego nie mogę być szczęśliwa?- pytałaś sama siebie stojąc za barierką mostu. Spojrzałaś w górę . Śnieg, nigdy go nie lubiłaś , jednak w tamtej chwili było to coś pięknego - żegnajcie - powiedziałaś cicho puszczając się , leciałaś w duł z zamkniętymi oczami, aż wpadłaś do zimnej wody. Czułaś jak zaczynało brakować ci powietrza , a twoje ciało szybko traciło swoją temperaturę. Byłaś tak zdesperowana , że  nie próbowałaś nawet się ratować. Chciałaś tego.... chciałaś zakończyć swoje życie , które i tak było beznadziejne, nagle poczułaś jak czyjaś ręka chwyta cię za nadgarstek i ciągnie cię ku powierzchni wody. Twoje ciało było tak wychłodzone , że aż straciłaś przytomność. Obudziłaś się w nieznanym ci pomieszczeniu , rozglądnęłaś się i zdałaś sobie sprawę z tego że znajdujesz się w pokoju . Byłaś przykryta miękką kołdrą , spojrzałaś na ubrania , które miałaś na sobie , jednak nie mogłaś sobie przypomnieć jak się tu znalazłaś i skąd masz na sobie suche rzeczy. Powoli wstałaś z łóżka , podeszłaś do małego stolika na którym leżała mała kartka . Zaciekawiona podniosłaś ją i przeczytałaś jej zawartość .
" Dzień dobry, mam nadzieje ,że wszystko z tobą dobrze ..... nie wiem dlaczego tak postąpiłaś  , ale proszę abyś więcej tego nie robiła. Nie pytaj o mnie , nie zastanawiaj się kim jestem i nie szukaj mnie. Pamiętaj tylko , że ja zawsze będę blisko ciebie i zawsze cię uratuje. Twój anioł stróż"
- co? to jest co najmniej dziwne ....  jaki facet ratuje dziewczynę a potem znika?- zaczęłaś się głośno nad tym zastanawiać , nie wiedząc co o tym myśleć. Przeczesałaś dłońmi swoje długie włosy , założyłaś buty i wyszłaś z pokoju rozglądając się wokoło . Dopiero teraz dotarło do ciebie , że jesteś w hotelu . Zeszłaś po schodach i opuściłaś budynek , kierując się do mieszkania swojej przyjaciółki . Szłaś wolnym krokiem , aż po ok 15 min stanęłaś przed domem Sujin , bo tak miała na imię twoja przyjaciółka . Zadzwoniłaś do drzwi , które po chwili się otworzyły i staną w nich Dongho . Chłopak od zawsze ci się podobał i mogłaś powiedzieć , że go kochałaś . Nikt nie wiedział o uczuciach , jakimi darzyłaś brata swojej przyjaciółki. Dongho uśmiechnął się szeroko , gdy tylko cię zobaczył . Niepewnie odwzajemniłaś uśmiech , odwracając wzrok .
- O Cześć (T I) , wejdź.... Sujin zaraz przyjdzie , bo poszła do sklepu - wyjaśnił zapraszając cię do środka . Nie zareagowałaś na słowa chłopaka , tylko wpatrywałaś się w niego . Twój wzrok przeniósł się z twoich butów , na jego klatkę piersiową. Co prawda miał na sobie bluzę , ale była ona rozpięta pokazując tobie pięknie wyrzeźbiony abs .Mimowolnie się zarumieniłaś na widok jego nagiej klaty .
- Ej ! (T I) żyjesz?- spytał machając ci przed oczami , tym samym wyrywając cię z twojego zachwytu - wchodź szybciej bo mi zimno , a poza tym możesz się przeziębić- dodał chwytając cię za rękę i wciągnął do domu zamykając za tobą drzwi . Zaczęłaś zdejmować kurtkę i buty zerkając ukradkiem na chłopaka , który wszedł do swojego pokoju. Od razu skierowałaś się do kuchni , gdzie otworzyłaś lodówkę i nalałaś sobie soku do szklanki . W domu Sujin czułaś się jak u siebie. Od zawsze wchodziłyście do swoich domów , plądrując od razu lodówkę. Oparłaś się oblat pijąc swój sok , gdy nagle do kuchni wszedł uroczy chłopak , jednak tym razem nie miał na sobie bluzy.  Na jego widok zaczęłaś się krztusić  . Dongho widząc to podszedł do ciebie i poklepał po plecach
- niezdara- skomentował gdy tylko ci przeszło
- gdybyś nie paradował w samych spodniach to nic takiego by się nie stało - odpowiedziałaś zawstydzona , nabierając czerwonych rumieńców
- to na mnie nie patrz- rzucił spoglądając na ciebie
- taa.... myślisz że to takie proste? Jakbyś zareagował gdybym nagle weszła do kuchni w samej bieliźnie?- powiedziałaś podchodząc do niego
- ja bym nie zareagował , ale nie jestem pewien czy mój przyjaciel , także pozostałby obojętny - mówił coraz bardziej zmniejszając między wami odległość . Był tak blisko , że czułaś jego oddech na swojej skórze .
- jestem !!- usłyszeliście głos Sujin , od razu odskoczyliście od siebie jak poparzeni - o cześć (T I) - powiedziała z uśmiechem podchodząc do ciebie i dając ci buziaka w policzek
- muszę z tobą porozmawiać - rzuciłaś poważnym tonem , siadając na blacie kuchennym . Po chwili dołączyła do ciebie przyjaciółka . Dongho krzątał się po kuchni robiąc sobie kanapki .
- Dzisiaj znowu próbowałam .....no  wiesz - wyszeptałaś , na co Sujin tylko cię przytuliła. Wiedziała , że krzykiem i złoszczeniem się na ciebie nic nie zdziała. Wiedziała dlaczego tak bardzo chciałaś się zabić . Wiedziała że nie możesz się pogodzić ze śmiercią rodziców i młodszej siostry , którzy zginęli w pożarze. - i znowu nie wyszło .... ten sam chłopak , zawsze ten sam liścik, wszystko takie same . Nawet to że nigdy nie zobaczyłam jego twarzy , bo zawsze mdlałam. Zastanawiam się jak on wygląda i dlaczego ciągle mnie ratuje....Czy on za mną chodzi? Sujin pomóż mi w odnalezieniu go - powiedziałaś wstając z blatu . W tym momencie Dongho upuścił czajnik , który na szczęście był pusty.
- (T I) , ale po co chcesz go znaleźć ? Przecież sam powiedział , żebyś go nie szukała- mówiąc to co chwile zerkała na chłopaka za twoimi plecami- Gdy będzie chciał sam powie ci kim jest, prawda Dongho!!- powiedziała wyraźnie akcentując imię chłopaka
- dobra , może mi ktoś powiedzieć co tu się dzieje?-spytałaś zaskoczona ich zachowaniem
- ale nic się nie dzieje- odpowiedziała dziewczyna unikając z tobą kontaktu wzrokowego
- Dongho - odwróciłaś się w stronę chłopaka - o co tu chodzi? - spytałaś
- Co? Co ja? Ja nic nie wiem - odpowiedział unosząc ręce na wysokości klatki piersiowej
- znacie go?- spytałaś patrząc na nich z niedowierzaniem , żadne z nich na ciebie nie spojrzało - wy go naprawdę znacie..... Dlaczego nic nie powiedzieliście ? - zadałaś kolejne , jednak nie uzyskałaś odpowiedzi - no mówcie !!- krzyknęłaś ze łzami w oczach . Myśl że dwie najważniejsze dla ciebie osoby coś przed tobą ukrywają była nie do zniesienia- dobra nie chcecie mówić to nie ... sama się tego dowiem - po tych słowach wyszłaś z kuchni , ubrałaś się i wyszłaś z domu przyjaciółki . Szłaś w stronę lasu , chodziłaś po nim rozmyślając nad tym co się właśnie stało . Nagle zauważyłaś na ziemi stary sznur , podeszłaś do niego i zrobiłaś pętle " może teraz mi się uda" pomyślałaś . Wspiełaś się na drzewo .Jeden koniec przywiązałaś do grubej gałęzi  drzewa , a drugi założyłaś na szyje. Zastanawiałaś się ,czy skoczyć . Już miałaś to zrobić , gdy nagle usłyszałaś czyjeś kroki . Nie odwróciłaś się , zamknęłaś tylko oczy , a po twoich policzkach spłynęły łzy
- (T I) !!! proszę nie rób tego- usłyszałaś tak dobrze znajomy ci głos . Powoli otworzyłaś oczy i ujrzałaś Dongho .
- Co tu robisz? - spytałaś łamiącym się głosem - zostaw mnie !!- krzyknęłaś , ale to sprawiło że chłopak podszedł do ciebie i siłą ściągnął cię z drzewa , a następnie pozbył się pętli z twojej szyi
- nie pozwolę ci tego zrobić rozumiesz!! Nie po to zawsze cię ratowałem , aby teraz się temu przyglądać!!- wyznał ze łzami w oczach , mocno cię tuląc . Spojrzałaś na niego zaskoczona tym co powiedział
- dlaczego to robiłeś? Dlaczego nie dasz mi w końcu umrzeć?- krzyczałaś wyrywając się , jednak on coraz mocniej przytulał cię do siebie
- Bo cię kocham!!!- krzyknął odsuwając się od ciebie i spojrzał w twoje oczy - i nie mogę pozwolić abyś to zrobiła.... jesteś dla mnie najważniejsza ... proszę nie rób tego nigdy więcej i nigdy mnie nie zostawiaj - wyznał ze łzami w oczach
- dlaczego ukrywaliście  przede mną ,że to ty za każdym razem mnie ratowałeś- spytałaś z wyrzutem
- Sujin nic ci nie powiedziała bo ją o to prosiłem ,nie powiedziałem ci o tym bo bałem się , że będziesz mnie unikać.... nie wiem dlaczego to robisz ale proszę nie zostawiaj mnie - powtórzył ponownie tuląc cię
- bo jestem sama , nie mam nikogo ... cała moja rodzina zginęła w pożarze !!! Czuje się winna ,bo nie mogłam ich uratować!!! Że ratowałam własną skórę , niż pomóc rodzicom i siostrze!!! - krzyczałaś krztusząc się łzami
- (T I) to nie twoja wina, byłaś wtedy młodsza i nie byłaś w stanie ich uratować .... proszę nie obwiniaj się za ich śmierć , bo nic nie mogłaś na to poradzić ..... i pamiętaj , że nie jesteś sama - wyszeptał chwytając twoją twarz i patrząc ci w oczy - masz mnie i Sujin , jesteś częścią naszej rodziny... jesteś częścią mnie- dodał delikatnie cie całując . Pod wpływem jego pocałunku serce przyspieszyło swoją prace ,a nogi ugięły się pod tobą. - kocham cię - wyszeptał gdy tylko oderwał się od ciebie . Spojrzałaś w jego oczy , które tak bardzo kochałaś
- ja ciebie tez kocham- powiedziałaś posyłając chłopakowi delikatny śmiech . W jego ramionach czułaś się bezpiecznie . Pomimo słów jakie wypowiedział chłopak , nadal czułaś się winna.... ale wiedziałaś również , że chłopak ma racje. Wierzyłaś że teraz wszystko się ułoży , bo miałaś przy sobie przyjaciółkę i chłopaka , którego kochałaś.



środa, 15 czerwca 2016

Rap Monster (BTS)

Witam :)  Mamy dla was nowy scenariusz. Mamy nadzieje że wam się spodoba :) Zapraszamy do czytania i komentowania :)

****************





-nareszcie - powiedziałaś sama do siebie wysiadając z samolotu, bardzo się cieszyłaś że znowu zobaczysz swojego kuzyna z którym nie widziałaś się od kilku lat. Często w miarę  możliwości rozmawialiście przez telefon , skype , portale społecznościowe. Dużo opowiadał o swoim zespole i o tym jak bardzo za tobą tęskni . W Korei mieszkałaś od urodzenia ponieważ z tego kraju pochodziła twoja mama a twój ojciec był polakiem, jednak gdy miałaś 14 lat musiałaś wyjechać razem z rodzicami do Polski gdzie twój ojciec odziedziczył rodzinną firmę, ale obiecałaś sobie że gdy skończysz 18 lat wrócisz do Korei, do swojej ojczyzny tu się urodziłaś i to był twój kraj który tak bardzo kochałaś. W Polsce czułaś się bardzo nieswojo, owszem miałaś tam kilku przyjaciół ale każdego dnia tęskniłaś za Koreą i za swoim kuzynem Jiminem. Właśnie dzisiaj wróciłaś do tego kraju, cała podekscytowana wsiadłaś do taksówki, podałaś kierowcy adres i odjechaliście. Po dłuższej chwili byłaś już przed budynkiem gdzie znajdowało się twoje mieszkanie. Specjalnie wybrałaś ten sam budynek w którym znajdował się dorm twojego kuzyna , taszcząc za sobą walizki weszłaś do mieszkania i chcąc zrobić niespodziankę Jiminowi planowałaś udać się w miejsce gdzie miał odbyć się ich fan-miting , wzięłaś szybki prysznic, wyszukałaś w torbie jakieś ładne ciuchy i gotowa wyszłaś z mieszkania kierując się na miejsce. Gdy tam dotarłaś zobaczyłaś bardzo dużą grupę piszczących dziewczyn,z daleka zobaczyłaś wielki stół nakryty białym obrusem, a przy nim siedział nie kto inny jak Jimin. Ustawiłaś się w kolejce i zaczęłaś powoli przesuwać się do przodu, gdy stanęłaś naprzeciwko kuzyna przyglądałaś mu się jak uważnie podpisuje płytę którą mu podłożyłaś.
- nic się nie zmieniłeś no z wyjątkiem włosów- powiedziałaś śmiejąc się, wszyscy spojrzeli na ciebie jak na jakieś dziwadło a Jimin słysząc twój głos zastygł w bezruchu. Powoli podniósł głowę patrząc na ciebie zaskoczonym acz szczęśliwym wzrokiem.
- (T I) - krzyknął wstając i przytulając cię - ale jak ... kiedy przyjechałaś?- pytał nie zwracając uwagi na ludzi wokół nas.
- dzisiaj... chciałam ci zrobić niespodziankę, miśku! - zaśmiałaś się
- nie nazywaj mnie tak ,nie jesteśmy już dziećmi...- powiedział oburzony Jimin
- oj nie wkurzaj się! dla mnie zawsze będziesz miśkiem- wystawiłaś mu język
- (T I) poczekaj, skończę prace to pójdziemy na lody - powiedział całując się w policzek, kiwnęłaś tylko głową i odeszłaś od stolika czując na sobie spojrzenia wszystkich, jednak twój wzrok biegał od Jimina do rap monstera który bardzo ci się spodobał, miał coś w sobie co przyciągało twój wzrok ku niemu. Przyglądałaś mu się uważnie, widziałaś jak uśmiecha się do fanów i jak z nimi rozmawia. W pewnym momencie wasz wzrok skrzyżował się co wywołało u ciebie rumieńce, speszona odwróciłaś wzrok. Po godzinie chłopcy skończyli a Jimin od razu do ciebie podszedł i chwytając cię za rękę zmusił abyś poszła za nim. Szłaś w nieznanym ci kierunku aż w końcu weszliście do jednego z pomieszczeń które okazało się ich garderobą, gdy tylko weszliście wszyscy spojrzeli na ciebie zaciekawieni
- chciałbym wam kogoś przedstawić- odezwał się Jimin uśmiechając się do kolegów - to jest ( T I), moja kuzynka a to jest ...
- nie musisz mi ich przedstawiać - przerwałam mu
- ah zapomniałem że jesteś naszą fanka - puścił mi oczko
- fanka to za duże słowo , owszem lubię waszą muzykę ale nie zamierzam piszczeć na wasz widok - wystawiłaś mu język.  Porozmawialiście chwile a ty nie mogłaś oderwać wzroku od lidera, który hipnotyzował cię wzrokiem. Rozmawialiście się dobrze przy tym się bawiąc. W końcu postanowiliście nie iść na lody, tylko pojechać do domu. Wsiadłaś razem z chłopakami do busa, obok ciebie usiadł rap mon i Jimin. Rozmawiając z kuzynem czułaś na sobie wzrok chłopaka. W końcu dotarliście na miejsce, weszłaś z tymi 7 debilami do windy i wjechaliście na 6 piętro
- zapraszamy- powiedział V wpuszczając cię do mieszkania, od razu rzucił ci się w oczy ten bałagan jaki panował w mieszkaniu. Wszędzie były porozrzucane ubrania , butelki po wodzie , brudne talerze itp. Zamówiliście pizze i po chwili zajadaliście się pysznym jedzeniem, Po skończonym posiłku umówiłaś się z chłopakami na jutro i wyszłaś z mieszkania. Kierując się do drzwi naprzeciwko, weszłaś do środka zamykając drzwi nogą. Zdjęłaś z siebie ubrania i weszłaś pod prysznic po 30 min byłaś umyta, owinęłaś się ręcznikiem i wyszłaś z łazienki w celu wygrzebania z walizki swojej piżamy gdy nagle rozległo się pukanie do drzwi. Zdziwiona nie zapowiedzianym gościem o tak późnej porze postanowiłaś otworzyć i sprawdzić kto cie nachodzi , ale za nim otworzyłaś drzwi założywszy na wilgotne jeszcze ciało piżamę
- co ty tu robisz?- spytałaś zdziwiona widokiem Namjoona. Stał przed tobą z szerokim uśmiechem a twój wzrok mimowolnie zawędrował na nagi tors chłopaka, speszona szybko spuściłaś wzrok rumieniąc się.
- chciałem cie zobaczyć- odpowiedział wchodząc do środka zamykając za sobą drzwi.
- dla....- nie dokończyłaś bo chłopak cię pocałował. Byłaś w ogromnym szoku, nie wiedząc co zrobić zastanawiałaś się dlaczego on cię całuje.W głębi duszy jednak cieszyłaś się że możesz poczuć jego miękkie wargi na swoich, po chwili odwzajemniłaś pocałunek.
- przepraszam... ale musiałem to zrobić- wyszeptał odsuwając się od ciebie. Spojrzałaś mu w oczy w których się zatopiłaś. Po chwili postanowiliście przenieść się do kuchni gdzie zrobiłaś coś do picia i podałaś jedną szklankę chłopakowi. Dużo przez ten czas rozmawialiście, a ty dowiedziałaś się kilka ciekawych rzeczy o chłopaku. Od tej pory regularnie spotykałaś się z Namjoonem . Pewnego dnia chłopak postanowił wyznać ci swoje uczucia , wtedy zdałaś sobie sprawę z tego , że przyjechałaś aby być bliżej swojego kuzyna , a znalazłaś miłość swojego życia.

niedziela, 12 czerwca 2016

Yoseob (Beast)

 Witamy :) Mamy dla was nowy scenariusz , mamy nadzieje że wam się spodoba . Zapraszam do czytania i komentowania :*

*********************




Minęło już 6 miesięcy odkąd zaczęłaś prace w jednej z wytwórni w Korei od początku zostałaś makijażystką i stylistką jednego ze sławnych boysband'ów o nazwie Beast , uważałaś że wszyscy członkowie są bardzo przystojni ,jednak najbardziej wpadł ci w oko chłopak imieniem Yoseob , ale wiedziałaś że taka zwykła dziewczyna z Polski nie może być z idolem , chłopak wydawał się jak by nie zwracał na ciebie uwagi , traktował cię ta jak byś nie istniała , pewnego dnia zaczęły dziać się dziwne rzeczy a dokładnie to tydzień odkąd zaczęłaś z nimi pracować ktoś zaczął zostawiać dla ciebie kwiaty , czekoladki,  biżuterie albo inne prezenty z dołączonymi do nich karteczkami które nie dawały ci żadnych wskazówek od kogo to wszystko może być , tego dnia w pracy rozmawiałaś z przyjaciółką na temat torebki którą widziałyście poprzedniego dnia na wystawie  w jednym z najdroższych sklepów , mówiłaś że gdyby było cię stać na nią to byś sobie ją kupiła ,waszej rozmowie przysłuchiwał się Yoseob  który siedział na kanapie niedaleko was , jakie było twoje zdziwienie gdy następnego dnia wchodząc do pracy zobaczyłaś na swoim miejscu pracy duży ozdobny pakunek  podeszłaś do niej i otworzyłaś ją a  twoim oczom ukazała się piękna torebka o której rozmawiałaś z przyjaciółką twoim oczom ukazała się również karteczka złożona na pół wzięłaś ją do ręki i przeczytałaś to co było na niej napisane
" wiem że bardzo podobała ci się ta torebka, więc postanowiłem ci ją podarować.... chcę abyś była szczęśliwa bo zasługujesz na wszystko co najlepsze ... proszę abyś przyjęła prezent . Na zawsze twój Y"
- cześć - usłyszałaś głos przyjaciółki która właśnie przyszła - skąd ty to masz?- spytała zdziwiona pokazując na torebkę
- dostałam kolejny prezent- powiedziałaś podając jej kartkę , dziewczyna wzięła ją i przeczytała
- znowu ten tajemniczy Y? on musi cię bardzo kochać jeśli daje ci prezenty od pół roku - zaszczebiotała młoda Koreanka
- może ale dobrze wiesz że moje serce należy tylko do Yoseoba - powiedziałaś spuszczając głowę -ale wiem że ta miłość jest jednostronna -posmutniałaś
- nie wiem dlaczego on nie zwraca na ciebie uwagi przecież jesteś wspaniałą dziewczyną , nie wiem czy on jest ślepy czy tylko udaje ze nie widzi co do niego czujesz - zamyśliła się koreanka
- dobra skończmy ten temat - rzuciłaś odwracając się i przygotowałaś się do pracy , która minęła ci bardzo szybko przed wyjściem z pracy musiałaś pójść do toalety nie było cię ok 5 min a po twoim powrocie czekała na ciebie kolejna karteczka zaciekawiona otworzyłaś ją i przeczytałaś
" Wiem że od dłuższego czasu zastanawiasz się kim jestem , jeśli chcesz się tego dowiedzieć przyjdź teraz na dach wytwórni" po przeczytaniu tego chwyciłaś torebkę oraz pakunek z prezentem i ruszyłaś na dach trochę zmęczona otworzyłaś drzwi i wyszłaś na zewnątrz od razu zauważając młodego chłopaka stojącego do ciebie tyłem i patrzącego gdzieś w dal ,powoli podeszłaś do chłopaka , gdy byłaś bardzo blisko chłopak odwrócił się i ujrzałaś ukochanego
- to....ty?- za jąkałaś się
-tak to ja dawałem ci te wszystkie prezenty bo na nie zasługujesz- powiedział uśmiechając się delikatnie i podszedł do ciebie-(T I) to nie prawda że cię nie zauważałem , od samego początku byłem wpatrzony tylko w ciebie a na sam twój widok , na dźwięk twojego głosu moje serce wariuje , wiem że powinienem wcześniej ci to powiedzieć ale bałem się że mnie odrzucisz że nie czujesz tego samego dlatego jak dzisiaj usłyszałem że rozmawiasz o mnie z minju byłem bardzo szczęśliwy że dziewczyna którą kocham odwzajemnia te uczucia- mówiąc to zbliżał się do ciebie jeszcze bardziej a wasze twarze dzieliło kilka centymetrów a ty stałaś jak zahipnotyzowana nie mogłaś wykrztusić z siebie ani słowa chłopak objął cię jedną ręką w pasie przyciskając cie mocniej do siebie a druga odgarnął twoje włosy z twarzy i delikatnie cię pocałował czułaś jak nogi się pod tobą uginają zarzuciłaś mu ręce na szyje pogłębiając pieszczotę nie chciałaś aby to się kończyło jednak pomału zaczynało brakować wam powietrza więc odsunęliście się od siebie
-kocham cię (T I) - wyszeptał tuląc cię
- ja ciebie też kocham yoseob - uśmiechnęłaś się patrząc mu w oczy- ale nie rób mi więcej takich prezentów bo ich nie potrzebuje , chce tylko ciebie - powiedziałaś z uśmiechem , chłopak zgodził się i trzymając się za ręce wyszliście z wytwórni , odprowadzając cię pod dom zaprosiłaś go do środka chciałaś  ten dzień skończyć w jego ramionach i zacząć razem z nim nowy dzień , wiedziałaś że znalazłaś mężczyznę swojego życia którego kochasz ponad życie.

czwartek, 9 czerwca 2016

Himchan (BAP)




Witamy :) Mamy dla was kolejny scenariusz mamy nadzieje że będziecie zadowoleni i że wam się spodoba :) piszcie w komentarzach wasze opinie :) a teraz zapraszam do czytania :)

*************

- jak mogłeś !!! jak !!! tak bardzo cię kochałam a ty zrobiłeś mi coś takiego!!! nienawidzę cię słyszysz !!!!- krzyczałaś ze łzami w oczach patrząc na chłopaka który tak bardzo cię skrzywdził
- ( T I) przepraszam - mówił łamiącym się głosem- proszę wybacz mi -błagał próbując cię przytulic
- wybaczyć?! ty chyba żartujesz!!! nigdy ci tego nie wybaczę- powiedziałaś odsuwając się od niego nadal pakując swoje rzeczy do walizki
- proszę nie zostawiaj mnie !! ja cię kocham !!!- krzyknął załamany - byłem pijany nie wiedziałem co robię
- ty mnie kochasz? gdybyś mnie kochał nie zrobił byś tego i nie zasłaniaj się tym że byłeś pijany !!! wiesz wszystko mogę wybaczyć ale nie to .... to za bardzo boli - wyszeptałaś zamykając swoją walizkę chłopak próbował cię powstrzymać - nie dotykaj mnie !!! - krzyknęłaś wyrywając się - nigdy mnie już nie zobaczysz !!! brzydzę się tobą!!- po tych słowach opuściłaś mieszkanie zostawiając załamanego chłopaka , nie mogłaś mu wybaczyć po tym co zobaczyłaś ...tak bardzo cię zranił że nie chciałaś go widzieć a nawet znać ... jedyne co teraz pragnęłaś to wrócić do Polski i zapomnieć o nim... o tym jak bardzo cię skrzywdził , pojechałaś od razu na lotnisko kupiłaś bilet do Polski i czekałaś na swój odlot po 30 min. siedziałaś już w ogromnej maszynie patrzyłaś przez okno wspominając wspaniałe chwile które spędziłaś w Seulu , było ci żal że przez niego wracałaś do Polski ale miałaś nadzieje że w domu wyleczy się twoje złamane serce , nie chciałaś o tym myśleć ale nie mogłaś odpędzić od siebie tych wszystkich myśli gdy tylko zamykałaś oczy widziałaś uśmiechniętą twarz osoby którą tak bardzo kochałaś i która tak bardzo cię zraniła , siedziałaś na swoim miejscu czekając na odlot w końcu znalazłaś się w przestworzach kierując się do Polski po kilkunastu godzinach byłaś już na lotnisku w Warszawie przeszłaś przez odprawę , wsiadłaś do taksówki i podając kierowcy adres odjechałaś , po chwili byłaś już w mieszkaniu rodziców nie pewnie weszłaś do środka ciągnąć za sobą walizki
- (T I) - spytała zdziwiona twoja rodzicielka na twój widok - co ty tu robisz? (T I) czy ty płakałaś ? - spytała widząc twoje czerwone i podkrążone od łez oczy podeszła do ciebie i przytuliła - powiesz co się stało ?- spytała z troską w głosie
- nie chce o tym rozmawiać - wyszeptałaś i poczułaś jak po twoim policzku spływa kolejna łza - chce o tym zapomnieć - po tych słowach weszłaś do swojego dawnego pokoju który nic się nie zmienił gdy tylko zamknęłaś za sobą drzwi zadzwonił twój telefon
- halo - powiedziałaś załamanym głosem
- (T I) gdzie ty jesteś? wszyscy się martwimy - w słuchawce usłyszałaś zmartwiony głos yongguk'a
- przepraszam bang że wyjechałam bez słowa i bez pożegnania - zaczęłaś płakać do słuchawki- ale to wszystko tak strasznie boli i chce zapomnieć o wszystkim i wszystkich ale himchan jest temu wszystkiemu winien przepraszam  , może kiedyś się spotkamy żegnajcie- nie dając mu dojść do słowa rozłączyłaś się jednak telefon dzwonił przez następne kilka godzin a ty leżałaś na łóżku i płakałaś w poduszkę
- (T I) - do pokoju weszła twoja rodzicielka podeszła do łóżka i usiadła na jego skraju głaszcząc cię po głowie
- dlaczego ? - spytałaś siadając i patrząc na mamę- dlaczego zdrada jest aż tak bolesna?
- kochanie wiem że bardzo go kochałaś i że cię skrzywdził i wiem jak to boli bo... bo sama to przechodziłam - zaczęła twoja rodzicielka
- jak to?- spytałaś zaskoczona
- rok po ślubie wasz ojciec mnie zdradził również byłam bardzo załamana chciałam rozwodu ale błagał żebym mu wybaczyła i przysięgał że więcej tego nie zrobi .... na początku mu nie wierzyłam ale bardzo go kochałam i dlatego mu wybaczyłam trochę czasu minęło zanim ponownie mu zaufałam ale wasz ojciec był miłością mojego życie , wiem że miłość jest czasami bolesna i wiem że każdy popełnia błędy ale to że cię raz zdradził nie oznacza że zrobi to ponownie , miłość polega na wybaczaniu wiem że to trudne ale przemyśl to .... ja wybaczyłam i miałam bardzo szczęśliwe życie a twój ojciec nigdy więcej mnie nie zdradził - powiedziała
-nie wiem czy potrafię - wyszeptałaś
- naprawdę wiem jak bardzo teraz cierpisz ale spróbuj mu wybaczyć , jeśli cię naprawdę kocha to będzie próbował cię odzyskać - rodzicielka ucałowała cię w czoło i wyszła z pokoju zostawiając cię samą a ty przypomniałaś sobie wszystkie chwile z himchan'em  tak bardzo tęskniłaś za jego uśmiechem, oczami, dotykiem , pocałunkami , śmiechem , tęskniłaś za wszystkim co było związane z nim . Minęło zaledwie kilka miesięcy a ty nadal cierpiałaś, myślałaś o nim , nadal kochałaś i nienawidziłaś jednocześnie, pewnego dnia leżałaś smutna na łóżku wpatrując się w jego zdjęcie na monitorze  komputera robiłaś tak gdy chciałaś zobaczyć jego uśmiechniętą twarz albo słuchałaś ich muzyki gdy chciałaś usłyszeć jego głos , pewnego dnia dowiedziałaś się że BAP będzie miało koncert w Polsce bez zastanowienia kupiłaś bilet , wkońcu mogłaś go zobaczyć nawet jeśli z nim nie porozmawiasz to i tak będziesz szczęśliwa że znowu zobaczysz jego uśmiech który tak bardzo kochałaś , przez te 9 miesięcy nie kontaktowałaś się z żadnym z chłopaków zmieniłaś numer i wygląd ale twoje uczucia do niego się nie zmieniły , z każdym dniem cierpiałaś jeszcze bardziej jednak nie z powodu zdrady ale z waszej rozłąki . Dzień koncertu nadszedł bardzo szybko ,wstałaś bardzo wcześnie cała w skowronkach tak bardzo cieszyłaś się że go zobaczysz ale miałaś również obawy bałaś się że twój ukochany może już cię nie kochać , może ma już inną dziewczynę bijąc się z myślami szykowałaś się na koncert założyłaś czerwoną sukienkę którą twój ukochany tak bardzo lubił zrobiłaś lekki makijaż o 17 wyszłaś z mieszkania po 20 min byłaś na miejscu czekałaś razem ze wszystkimi fankami aż zaczną was wpuszczać , nareszcie o 19 mogłaś wejść na hale gdzie miał odbyć się koncert , stanęłaś pod sceną i czekałaś aż twój ukochany wyjdzie na scenę wraz z przyjaciółmi nagle wszystkie światła zgasły usłyszałaś tak dobrze znany ci głos lidera przedstawili się a ty ze łzami w oczach patrzyłaś na wychudzonego , bladego chłopaka z podkrążonymi oczami  nie był już tą samą osoba którą pamiętałaś teraz twój ukochany wyglądał jak wrak człowieka bez chęci do życia na początku żaden cię nie rozpoznał jednak czułaś od jakiegoś czasu na sobie wzrok jednego z nich spojrzałaś w tamtą stronę i twój wzrok skrzyżował się ze wzrokiem Zelo który patrzył na ciebie z niedowierzaniem nie spuszczając z ciebie spojrzenia  podszedł do himchan'a i zaczął coś mu mówić na ucho pokazując ręką w twoją stronę , chłopak spojrzał w kierunku który wskazywał jednak ciebie już tam nie było , przepychałaś się przez tłum w kierunku wyjścia
- (T I) -powiedział do mikrofonu a ty słysząc swoje imię momentalnie się zatrzymałaś-  błagam wybacz mi ... bez ciebie jestem wrakiem człowieka nie jem , nie śpię nie mam ochoty do życia ..... te 9 miesięcy bez ciebie było nie do wytrzymania, (T I) wiem że zrobiłem źle... wiem że bardzo cię skrzywdziłem ale błagam wybacz mi a przysięgam że zrobię wszystko żebyś już więcej przeze mnie nie płakała , żebyś nie cierpiała z mojego powodu ... Kocham cię - mówił łamiącym się głosem odwróciłaś się i zobaczyłaś załamanego chłopaka klęczącego na scenie powoli skierowałaś się w jego stronę i weszłaś na scenę uklękłaś przed nim i strzeliłaś mu w twarz co wywołało oburzenie wśród jego fanek
- powinnam to zrobić 9 miesięcy temu - odezwałaś się - wiesz jak bardzo cierpiałam .... zdajesz sobie sprawę jak bardzo mnie skrzywdziłeś? jak bardzo tęskniłam - mówiłaś patrząc mu w oczy- jesteś dupkiem himchan ,jesteś strasznym idiotą
- wiem - przyznał - i zasłużyłem na to ale błagam wybacz mi - spuścił głowę a po jego policzkach spłynęło więcej łez
- owszem zasłużyłeś ale...- zawahałaś się chłopak spojrzał na ciebie z nadzieją - ale i tak cię kocham - po tych słowach pocałowałaś go na oczach tysiąca fanów
- proszę wróć ze mną do domu - wyszeptał gdy tylko oderwaliście się od siebie ty jedynie pokiwałaś głową uśmiechając się do ukochanego , resztę koncertu oglądałaś z za kulis w tym momencie byłaś bardzo szczęśliwa że odzyskałaś swoją miłość , 2 dni później byłaś w samolocie razem z chłopakami i wracałaś do Seulu zamieszkaliście w nowym mieszkaniu i tak jak obiecał więcej przez niego nie płakałaś po za jednym wyjątkiem gdy 2 miesiące po powrocie do Korei oświadczył ci się ale to były słodkie łzy... łzy szczęścia.

G-dragon (Big Bang)




Witam :) Mam nadzieję że się wam spodoba :) To mój pierwszy scenariusz i proszę o wyrozumiałość :)  a teraz zapraszam do czytania :)

********************

Jak każdego ranka szykowałaś się do szkoły założyłaś mundurek , spakowałaś plecak i zbiegłaś na dół kierując swoje kroki do kuchni gdzie zastałaś mamę robiącą śniadanie gdy cie tylko zobaczyła uśmiechnęła się
- jak się spało?- spytała podając ci talerz z tostami
- dobrze- rzuciłaś krótką i zwięzłą odpowiedz biorąc do ręki tosta i od razu odgryzłaś spory kawałek
- powoli bo się udławisz- upomniała cię kobieta widząc jak szybko jesz upiłaś trochę soku stojącego na stole i rzucając zwykłe "cześć" wyszłaś z kuchni założyłaś buty i opuściłaś mieszkanie
- hej- rzuciłaś do swojej najlepszej przyjaciółki ..... ( imię kumpeli  I.P)
- siemka - .... ( I.P) uśmiechnęła się do ciebie i czym prędzej poszłyście do szkoły . Z ..... (I.P) poznałyście się w szkole muzycznej gdy byłyście jeszcze dziećmi od tamtej pory byłyście jak papużki nierozłączki , droga do szkoły minęła wam szybko i po chwili stałyście pod klasą od matematyki usiadłyście pod ścianą i obgadywałyście swoich znajomych z klasy głośno się śmiejąc . Ty i ....... (I.P) pochodziłyście z polski więc wykorzystywałyście ten fakt i rozmawiałyście o ojczystym języku gdy chciałyście się z kogoś pośmiać . Waszą dobrą zabawę przerwał znienawidzony przez wszystkich uczniów dzwonek obwieszczający początek twoim zdaniem najgorszego przedmiotu
- nieeeee- jęknęłaś udając załamanie tupając nogami co powodowało chichot u twojej przyjaciółki
- wyglądasz teraz jak psychicznie chora- skomentowała twoje zachowanie podnosząc się z podłogi
- bo jestem psychicznie chora gdy mam iść na matmę- syknęłaś wstając z podłogi i wchodząc za 30 osobową klasą do środka zajęłaś swoje miejsce w ostatniej ławce pod oknem , nauczyciel przywitał was po czym sprawdził obecność i zaczął nie miłosiernie  przynudzać ,lekcja minęła szybciej niż się spodziewałaś pozostałe lekcje mijały równie szybko i o 15 byliście wolne szybko wyszłyście z budynku i pędem pobiegłyście do szkoły muzycznej nauczyciele byli surowi a zajęcia trudne i męczące ale kochałaś to i byłaś w tym naprawdę dobra prawie za każdym razem wygrywałaś konkursy pianistyczne, taneczne i wokalne .
- zdążyłyśmy -wysapała ..... (I.P) gdy tylko weszłyście do sali muzycznej w której znajdowało się mnóstwo instrumentów
- cześć - przywitała się z wami niska koreanka imieniem jiseon
- hej - krzyknęłyście jednocześnie uśmiechając się do koreanki
- słyszałyście podobno ma być dzisiaj gość specjalny na zajęciach wokalnych - zapiszczała podekscytowana- ale nikt nie wie kto to wiadomo tylko ze to jakaś wielka gwiazda- dodała totalnie podjarana
- no i co?- spytałaś wzruszając ramionami - gwiazda czy nie nie obchodzi mnie to- dodałaś w tym momencie do sali wszedł pan choi starszy wąsaty koreańczyk którego bardzo lubiłaś bo był bardzo miły i prowadził zajęcia w luźny sposób czasami żartował sobie z muzyki mówiąc że muzyka jest jak kobieta która trzeba delikatnie pieścić , co wywoływało za każdym razem u ciebie chichot zajeliście swoje miejsca przy instrumentach twoje było przy pianinie a twojej przyjaciółki przy bębnach
- dzień dobry - przywitał się robiąc delikatny ukłon - dzisiaj w naszych zajęciach będzie uczestniczył gość specjalny każdy z was będzie musiał zagrać i zaśpiewać piosenkę którą kazałem wam wybrać na poprzednich zajęciach ,który oceni wasz występ a teraz zapraszam naszego gościa - powiedział i w tym momencie do sali wszedł średniego wzrostu chłopak o blond włosach i czekoladowych oczach na jego widok wszystkie dziewczyny zaczęły piszczeć i szeptać coś między sobą nie zwracając uwagi na szum jak zrobił się w sali wyciągnęłaś nuty i ustawiłaś je na pianinie chłopak przedstawił się i poprosił aby każdy z was zaprezentował swój utwór jako pierwsza zagrała wysoka koreanka o długich blond włosach rozejrzałaś się po sali i twój wzrok spotkał się ze spojrzeniem dragona bo tak kazał na siebie mówić ,który przyglądał ci się uważnie uśmiechnął się nie zauważalnie, niepewnie odwzajemniłaś uśmiech przenosząc wzrok z powrotem na nuty czując jak twoje policzki płoną
- a na koniec proszę o zaprezentowanie wybranego utworu dziewczynę siedzącą przy pianinie - odezwał się blondyn ukłoniłaś się i zaczęłaś grać pierwsze nuty piosenki sylwi grzeszczak- małe rzeczy od razu śpiewając zatraciłaś się doszczętnie w piosence gdy dotarłaś do refrenu spojrzałaś na dragona i obdarzyłaś go uśmiechem widząc jak przygląda ci się uważnie rozmarzonym wzrokiem nikt oprócz ciebie i ....... (I.P) nie wiedział o czym śpiewasz, gdy skończyłaś wszyscy zaczęli klaskać
- wow co do twojego wykonania nie muszę dawać rad masz piękną barwę głosu - powiedział z zachwytem blondyn na zakończenie zajęć dał wszystkim jeszcze kilka rad i opuściliście sale ,przed budynkiem pożegnałaś się z ..... (I.P) i sama skierowałaś się w stronę domu słuchając muzyki w pewnym momencie zauważyłaś obok siebie zdyszanego blondyna spojrzałaś na niego uśmiechając się delikatnie ,całą drogę mówiliście o muzyce , rodzinie pasjach , czas tak szybko zleciał że nie zauważyliście kiedy stanęliście  pod domem , chłopak niepewnie poprosił cie o numer i dziwiąc się samej sobie szybko się zgodziłaś pożegnałaś się i weszłaś do domu zabierając się od razu za pierwszo rzędne sprawy czyli zjedzenie obiadu i odrobienie lekcji w trakcie których pisałaś z ji yong'iem . Od waszego pierwszego spotkania minęły 3 miesiące a wy spotykaliście się w miarę możliwości jak najczęściej wychodziliście razem do kina, na spacer, do kawiarni z każdym dniem poznawaliście się coraz lepiej i nawet nie wiesz kiedy poczułaś do niego coś więcej niż tylko przyjaźń , dragon zaprzątał twoje myśli 24/7 .Był  piękny wiosenny sobotni poranek leniwie przetarłaś oczy i uśmiechnęłaś się pod nosem na samą myśl o spotkaniu z dragonem wstałaś z łóżka człapiąc skierowałaś się do łazienki po drodze chwyciłaś zwiewną czerwoną sukienkę uwielbiałaś ten kolor bo kojarzył ci się z miłością wzięłaś szybki prysznic ubrałaś się, zrobiłaś makijaż i zeszłaś do kuchni gdzie była twoja mama robiąca śniadanie porozmawiałyście chwile i poinformowałaś ją o spotkaniu z ji yong'iem fakt że jest od ciebie starszy o 10 lat wcale jej nie przeszkadzał w końcu sama miała męża starszego o 13 lat od siebie i uważała że wiek to tylko liczby po zjedzonym śniadaniu wyszłaś z domu kierując się do pobliskiego parku równo o 11 byłaś na miejscu na widok chłopaka siedzącego na ławce uśmiech pojawił się na twojej twarzy a serce zaczęło szybciej bić ... tak kochałaś go lecz nie miałaś pojęcia że twój wymarzony chłopak czuł to samo do ciebie
- cześć- przywitałaś się stojąc obok niego chłopak podniósł wzrok i zaniemówił z wrażenia na twój widok mierząc cie od stóp do głowy dosłownie pożerał cię wzrokiem
- ślicznie wyglądasz- wykrztusił ledwo słyszalnie i przytulił cię co bardzo cie zaskoczyło lecz odwzajemniłaś gest wdychając słodki zapach jego perfum -chodź- powiedział gdy się od ciebie oderwał chwycił cie za rękę  i delikatnie pociągnął za sobą przez chwile szliście w ciszy jednak gdy skręciliście w leśną alejkę...
- gdzie mnie prowadzisz?- zapytałaś
- zobaczysz - odpowiedział obdarzając cię uśmiechem szliście tak z 20 min aż dotarliście nad starą lecz przepiękną altankę wokół której rosły dzikie róże - dlaczego mnie tu przyprowadziłeś?- spytałaś zaskoczona
- bo chciałem ci coś powiedzieć - zamilkł na chwile wziął głęboki wdech - gdy byłem mały znalazłem tą altankę wtedy wyglądała trochę lepiej - powiedział rozglądając się po niszczejącej już altance- tak bardzo mi się ona spodobała że obiecałem sobie że przyjdę tu z dziewczyną którą..... - przerwał na chwile po czym kontynuował- ....... (T.I) gdy cie pierwszy raz zobaczyłem na tych zajęciach w szkole muzycznej jak siedziałaś przy pianinie od razu mi się spodobałaś i ..
- ji yong ja...- nie dokończyłaś bo chłopak ci przerwał przystawiając ci palec do ust
- proszę daj mi dokończyć - powiedział zabierając palec od twoich ust-nigdy nie pomyślałbym  że zakocham się w dziewczynie o 10 lat młodszej ale gdy cie wtedy zobaczyłem nie mogłem oderwać od ciebie wzroku wyglądałaś tak pięknie a gdy zaśpiewałaś tą piosenkę patrząc na mnie skradłaś moje serce ...... (T.I) kocham cię - wyznał a ty stałaś jak wryta nie wiedząc co zrobić i jak się zachować dragon podszedł do ciebie bliżej niepewnie obiął cię w pasie pochylając się nad tobą pragnęłaś jego pocałunku chciałaś poczuć smak jego miękkich ust
- mogę?- spytał niepewnie zatrzymując się kilka centymetrów od twoich ust kiwnęłaś potwierdzająco głową  dając mu tym samym pozwolenie ujął  twój policzek w dłoń  i delikatnie musnął ustami twoich ust gdy poczuł że odwzajemniłaś jego pieszczotę pogłębił go bardziej wpijając się w twoje usta
- kocham cię- wyszeptałaś gdy wasz namiętny pocałunek dobiegł końca wtulając się w jego tors w tym momencie czułaś się jak kopciuszek który znalazł swojego księcia  .

Witam na blogu który będę prowadziła razem z moją siostrą:) Będziemy umieszczać tu nasze k-pop'owe scenariusze , mam nadzieje że wam się spodobają :) Zapraszamy do czytania :) Monika&Kamila