
Witam :) Mam nadzieję że się wam spodoba :) To mój pierwszy scenariusz i proszę o wyrozumiałość :) a teraz zapraszam do czytania :)
********************
Jak każdego ranka szykowałaś się do szkoły założyłaś mundurek , spakowałaś plecak i zbiegłaś na dół kierując swoje kroki do kuchni gdzie zastałaś mamę robiącą śniadanie gdy cie tylko zobaczyła uśmiechnęła się
- jak się spało?- spytała podając ci talerz z tostami
- dobrze- rzuciłaś krótką i zwięzłą odpowiedz biorąc do ręki tosta i od razu odgryzłaś spory kawałek
- powoli bo się udławisz- upomniała cię kobieta widząc jak szybko jesz upiłaś trochę soku stojącego na stole i rzucając zwykłe "cześć" wyszłaś z kuchni założyłaś buty i opuściłaś mieszkanie
- hej- rzuciłaś do swojej najlepszej przyjaciółki ..... ( imię kumpeli I.P)
- siemka - .... ( I.P) uśmiechnęła się do ciebie i czym prędzej poszłyście do szkoły . Z ..... (I.P) poznałyście się w szkole muzycznej gdy byłyście jeszcze dziećmi od tamtej pory byłyście jak papużki nierozłączki , droga do szkoły minęła wam szybko i po chwili stałyście pod klasą od matematyki usiadłyście pod ścianą i obgadywałyście swoich znajomych z klasy głośno się śmiejąc . Ty i ....... (I.P) pochodziłyście z polski więc wykorzystywałyście ten fakt i rozmawiałyście o ojczystym języku gdy chciałyście się z kogoś pośmiać . Waszą dobrą zabawę przerwał znienawidzony przez wszystkich uczniów dzwonek obwieszczający początek twoim zdaniem najgorszego przedmiotu
- nieeeee- jęknęłaś udając załamanie tupając nogami co powodowało chichot u twojej przyjaciółki
- wyglądasz teraz jak psychicznie chora- skomentowała twoje zachowanie podnosząc się z podłogi
- bo jestem psychicznie chora gdy mam iść na matmę- syknęłaś wstając z podłogi i wchodząc za 30 osobową klasą do środka zajęłaś swoje miejsce w ostatniej ławce pod oknem , nauczyciel przywitał was po czym sprawdził obecność i zaczął nie miłosiernie przynudzać ,lekcja minęła szybciej niż się spodziewałaś pozostałe lekcje mijały równie szybko i o 15 byliście wolne szybko wyszłyście z budynku i pędem pobiegłyście do szkoły muzycznej nauczyciele byli surowi a zajęcia trudne i męczące ale kochałaś to i byłaś w tym naprawdę dobra prawie za każdym razem wygrywałaś konkursy pianistyczne, taneczne i wokalne .
- zdążyłyśmy -wysapała ..... (I.P) gdy tylko weszłyście do sali muzycznej w której znajdowało się mnóstwo instrumentów
- cześć - przywitała się z wami niska koreanka imieniem jiseon
- hej - krzyknęłyście jednocześnie uśmiechając się do koreanki
- słyszałyście podobno ma być dzisiaj gość specjalny na zajęciach wokalnych - zapiszczała podekscytowana- ale nikt nie wie kto to wiadomo tylko ze to jakaś wielka gwiazda- dodała totalnie podjarana
- no i co?- spytałaś wzruszając ramionami - gwiazda czy nie nie obchodzi mnie to- dodałaś w tym momencie do sali wszedł pan choi starszy wąsaty koreańczyk którego bardzo lubiłaś bo był bardzo miły i prowadził zajęcia w luźny sposób czasami żartował sobie z muzyki mówiąc że muzyka jest jak kobieta która trzeba delikatnie pieścić , co wywoływało za każdym razem u ciebie chichot zajeliście swoje miejsca przy instrumentach twoje było przy pianinie a twojej przyjaciółki przy bębnach
- dzień dobry - przywitał się robiąc delikatny ukłon - dzisiaj w naszych zajęciach będzie uczestniczył gość specjalny każdy z was będzie musiał zagrać i zaśpiewać piosenkę którą kazałem wam wybrać na poprzednich zajęciach ,który oceni wasz występ a teraz zapraszam naszego gościa - powiedział i w tym momencie do sali wszedł średniego wzrostu chłopak o blond włosach i czekoladowych oczach na jego widok wszystkie dziewczyny zaczęły piszczeć i szeptać coś między sobą nie zwracając uwagi na szum jak zrobił się w sali wyciągnęłaś nuty i ustawiłaś je na pianinie chłopak przedstawił się i poprosił aby każdy z was zaprezentował swój utwór jako pierwsza zagrała wysoka koreanka o długich blond włosach rozejrzałaś się po sali i twój wzrok spotkał się ze spojrzeniem dragona bo tak kazał na siebie mówić ,który przyglądał ci się uważnie uśmiechnął się nie zauważalnie, niepewnie odwzajemniłaś uśmiech przenosząc wzrok z powrotem na nuty czując jak twoje policzki płoną
- a na koniec proszę o zaprezentowanie wybranego utworu dziewczynę siedzącą przy pianinie - odezwał się blondyn ukłoniłaś się i zaczęłaś grać pierwsze nuty piosenki sylwi grzeszczak- małe rzeczy od razu śpiewając zatraciłaś się doszczętnie w piosence gdy dotarłaś do refrenu spojrzałaś na dragona i obdarzyłaś go uśmiechem widząc jak przygląda ci się uważnie rozmarzonym wzrokiem nikt oprócz ciebie i ....... (I.P) nie wiedział o czym śpiewasz, gdy skończyłaś wszyscy zaczęli klaskać
- wow co do twojego wykonania nie muszę dawać rad masz piękną barwę głosu - powiedział z zachwytem blondyn na zakończenie zajęć dał wszystkim jeszcze kilka rad i opuściliście sale ,przed budynkiem pożegnałaś się z ..... (I.P) i sama skierowałaś się w stronę domu słuchając muzyki w pewnym momencie zauważyłaś obok siebie zdyszanego blondyna spojrzałaś na niego uśmiechając się delikatnie ,całą drogę mówiliście o muzyce , rodzinie pasjach , czas tak szybko zleciał że nie zauważyliście kiedy stanęliście pod domem , chłopak niepewnie poprosił cie o numer i dziwiąc się samej sobie szybko się zgodziłaś pożegnałaś się i weszłaś do domu zabierając się od razu za pierwszo rzędne sprawy czyli zjedzenie obiadu i odrobienie lekcji w trakcie których pisałaś z ji yong'iem . Od waszego pierwszego spotkania minęły 3 miesiące a wy spotykaliście się w miarę możliwości jak najczęściej wychodziliście razem do kina, na spacer, do kawiarni z każdym dniem poznawaliście się coraz lepiej i nawet nie wiesz kiedy poczułaś do niego coś więcej niż tylko przyjaźń , dragon zaprzątał twoje myśli 24/7 .Był piękny wiosenny sobotni poranek leniwie przetarłaś oczy i uśmiechnęłaś się pod nosem na samą myśl o spotkaniu z dragonem wstałaś z łóżka człapiąc skierowałaś się do łazienki po drodze chwyciłaś zwiewną czerwoną sukienkę uwielbiałaś ten kolor bo kojarzył ci się z miłością wzięłaś szybki prysznic ubrałaś się, zrobiłaś makijaż i zeszłaś do kuchni gdzie była twoja mama robiąca śniadanie porozmawiałyście chwile i poinformowałaś ją o spotkaniu z ji yong'iem fakt że jest od ciebie starszy o 10 lat wcale jej nie przeszkadzał w końcu sama miała męża starszego o 13 lat od siebie i uważała że wiek to tylko liczby po zjedzonym śniadaniu wyszłaś z domu kierując się do pobliskiego parku równo o 11 byłaś na miejscu na widok chłopaka siedzącego na ławce uśmiech pojawił się na twojej twarzy a serce zaczęło szybciej bić ... tak kochałaś go lecz nie miałaś pojęcia że twój wymarzony chłopak czuł to samo do ciebie
- cześć- przywitałaś się stojąc obok niego chłopak podniósł wzrok i zaniemówił z wrażenia na twój widok mierząc cie od stóp do głowy dosłownie pożerał cię wzrokiem
- ślicznie wyglądasz- wykrztusił ledwo słyszalnie i przytulił cię co bardzo cie zaskoczyło lecz odwzajemniłaś gest wdychając słodki zapach jego perfum -chodź- powiedział gdy się od ciebie oderwał chwycił cie za rękę i delikatnie pociągnął za sobą przez chwile szliście w ciszy jednak gdy skręciliście w leśną alejkę...
- gdzie mnie prowadzisz?- zapytałaś
- zobaczysz - odpowiedział obdarzając cię uśmiechem szliście tak z 20 min aż dotarliście nad starą lecz przepiękną altankę wokół której rosły dzikie róże - dlaczego mnie tu przyprowadziłeś?- spytałaś zaskoczona
- bo chciałem ci coś powiedzieć - zamilkł na chwile wziął głęboki wdech - gdy byłem mały znalazłem tą altankę wtedy wyglądała trochę lepiej - powiedział rozglądając się po niszczejącej już altance- tak bardzo mi się ona spodobała że obiecałem sobie że przyjdę tu z dziewczyną którą..... - przerwał na chwile po czym kontynuował- ....... (T.I) gdy cie pierwszy raz zobaczyłem na tych zajęciach w szkole muzycznej jak siedziałaś przy pianinie od razu mi się spodobałaś i ..
- ji yong ja...- nie dokończyłaś bo chłopak ci przerwał przystawiając ci palec do ust
- proszę daj mi dokończyć - powiedział zabierając palec od twoich ust-nigdy nie pomyślałbym że zakocham się w dziewczynie o 10 lat młodszej ale gdy cie wtedy zobaczyłem nie mogłem oderwać od ciebie wzroku wyglądałaś tak pięknie a gdy zaśpiewałaś tą piosenkę patrząc na mnie skradłaś moje serce ...... (T.I) kocham cię - wyznał a ty stałaś jak wryta nie wiedząc co zrobić i jak się zachować dragon podszedł do ciebie bliżej niepewnie obiął cię w pasie pochylając się nad tobą pragnęłaś jego pocałunku chciałaś poczuć smak jego miękkich ust
- mogę?- spytał niepewnie zatrzymując się kilka centymetrów od twoich ust kiwnęłaś potwierdzająco głową dając mu tym samym pozwolenie ujął twój policzek w dłoń i delikatnie musnął ustami twoich ust gdy poczuł że odwzajemniłaś jego pieszczotę pogłębił go bardziej wpijając się w twoje usta
- kocham cię- wyszeptałaś gdy wasz namiętny pocałunek dobiegł końca wtulając się w jego tors w tym momencie czułaś się jak kopciuszek który znalazł swojego księcia .
Powiem tak... Jak na pierwszy wyszło nieźle. Jedno, co mi przeszkadzało, to zbyt długie zdania, czasem interpunkcja i przede wszystkim brak wielkich liter. Nie chcę się narzucać ze swoimi pomysłami, ale jeśli miałaby chwilkę czasu, myślę, że warto by było przejrzeć ten scenariusz i poprawić go pod kątem właśnie wielkich liter.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam~
Podczepiam się pod komentarzem wyżej. Te błędy strasznie w oczy kolą. Lepiej by się to czytało, gdyby był ten scenariusz poprawiony pod kątem wypowiedzi kolezanki u góry. Ogólnie fajny pomysł. Życzę duŻo weny.
Usuń