Jak oceniacie opowiadania albo scenariusze?

środa, 21 czerwca 2017

Ok Taecyeon (2pm)

Witamy was serdecznie :) Dzisiaj dodamy ostatni odcinek z Taecyeon'em . Wiemy ,że miało być ich trochę , no ale tak jakoś wyszło . Mamy nadzieje ,że wam się spodoba i prosimy o komentarze :) Miłego czytania .

********************************






Odcinek 4 

Punkt widzenia Taecyeon'a

-Taecyeon skup się !! Powtarzamy to już setny raz ,a ty nadal robisz te same błędy- krzyknął choreograf , a ja zrobiłem tylko przepraszającą minę i ukłoniłam się delikatnie.
- Stary wszystko w porządku? - spytał Jun.k który stał obok mnie
- Tak , jestem tylko zmęczony- skłamałem nie patrząc na kumpla. Tak naprawdę nic nie było w porządku. Minęły już 3 miesiące odkąd wróciłem do Korei . Przez ten cały czas tęskniłem za (T I) tak bardzo , że nie mogłem się na niczym skupić. Cokolwiek robiłem i jak bardzo się starałem , nie wychodziło . Wszyscy pytali co się dzieje, ale za każdym razem kłamałem . Tylko Junho wiedział o wszystkim co stało się na hawajach i co działo się teraz ze mną. Proponował nawet , żebym ją znalazł. Ale jak miałem to zrobić ? Nawet nie znałem jej dokładnego adresu. Wiedziałem tylko , że pochodzi z Polski. Gdybym nawet tam pojechał i chciał ją znaleźć , to tak jak bym chciał znaleźć igłę w stogu siana. Tak bardzo żałowałem , że jej wtedy nie zatrzymałem. Że nie powiedziałem jej co do niej czuje. Ale czy to by coś zmieniło? Nie wiem. Wciąż pamiętam jak pięknie się uśmiechała , jak złościła. Każdej nocy przypominam sobie nasz pierwszy pocałunek i smak jej ust.
- Zróbcie sobie przerwę- z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos pana Kim . Podszedłem do swojej torby i wyciągnąłem z niej butelkę wody, od razu wypijając połowę jej zawartości.
- To przez tą dziewczynę nie możesz się skupić prawda?- spytał Junho siadając obok mnie
- Tak , i nic nie mogę na to poradzić- wyszeptałem
-Stary musisz coś z tym zrobić, bo jeśli tak dalej pójdzie to do końca zwariujesz- stwierdził klepiąc mnie po plecach
- Gdybym tylko wiedział gdzie jej dokładnie szukać, myślisz ,ze czekałbym ? - zadałem pytanie retoryczne . Naszą rozmowę przerwał menager wchodząc do sali ćwiczeń.
- Taecyeon możesz mi łaskawie powiedzieć co się wydarzyło na Hawajach!!!- krzyknął mężczyzna podchodząc do mnie. Wymieniłem spojrzenia z Junho - Przed chwilą jakaś europejka o ciebie pytała i mówiła , że ma to związek właśnie z twoim urlopem . Prosiła abym ci to przekazał - dodał pokazując kopertę. Zerwałem się i chwyciłem kopertę od razu ją czytając. Gdy czytałem treść listu po moim policzku spłynęła jedna łza.
- To od niej?- spytał Junho
- Nie - zaprzeczyłem- Ale od jej przyjaciółki, pisze co się dzieje z (T I) i prosi abym się z nią spotkał bo nie może patrzeć już jak ona cierpi. - spojrzałem na przyjaciela
- Kim jest ta cała (T I) i o co tu chodzi?- dopytywał się pan Choi . Nie miałem już wyjścia i musiałam powiedzieć co się dzieje , jeśli chciałem ją odzyskać. Gdy opowiadałem co zaszło na Wyspie , twarze wszystkich zebranych zmieniały się z sekundy na sekundę.
 - I o to cała historia- zakończyłem swój monolog
- Taecyeon jeśli naprawdę ją kochasz to jedz do niej - powiedział pan Choi po dłuższej chwili .
Patrzyłem na niego z nie dowierzaniem. - No już , na co czekasz - ponaglał mnie. Nie czekając już dłużej chwyciłem za torbę i wybiegłem z sali a następnie z wytwórni. Wsiadłem do taksówki i pojechałem najpierw do domu aby się wykąpać i zabrać wszystkie potrzebne rzeczy. Po niecałych 2 godzinach byłem już na lotnisku . Przechodziłem właśnie przez odprawę  gdy dostałem wiadomość.
OD: Junho
" powodzenia:) obyś ją znalazł"
Uśmmiechnąłem się do urządzenia. Wiedziałem , że ją znajde. Skąd byłem tego pewny? W liście był zapisany adres (T I) . Byłem szczęsliwy, że ją zobacze, przytule i powiem co do niej czuje i poprosze aby ze mną wyjechała. Byłem też przerażony , bo nie wiedziałem czy się zgodzi. Miałem nadzieje , że tak. Siedziałem już w samolocie ,czekajac aż maszyna wzbije się w powietrze. Lot był bardzo długi i męczący. Po kilkunastu godzinach byłem już w Polsce. Jeszcze nigdy się tak nie denerwowałem jak teraz. Będąc w taksówce , pokazałem kierowcy adres zapisany w liście. Jazda nie była długa , bo już po ok 30 min byłem na miejscu.Przez pewien czas stałem przed blokiem gapiąc się jak głupi na  budynek. Niepewnie wszedłem do środka . Gdy znalazłem odpowiednie drzwi wziołem głęboki oddech i drżącą ręką zadzwoniłem .
******powrót do (T I) (narrator)**********
Siedziałaś właśnie z mamą w kuchni , gdy nagle usłyszałyście dzwonek do drzwi. Zdziwiona spojrzałaś na rodzicielke.
- Spodziewasz się kogoś?- spytałaś
- Nie- zaprzeczyła wychodząc z pomieszczenia . Otworzyła drzwi , za którymi stał wysoki Koreańczyk -słucham - spytała po polsku
- Przepraszam , że przeszkadzam - odezwał się mężczyzna po angielsku- Czy mieszka tutaj (T I) - spytał niepewnie
-Tak ,ale o co chodzi?- spytała twoja rodzicielka tym razem po angielsku
- Czy mógłbym się z nią zobaczyć i porozmawiać? - spytał uśmiechając się delikatnie
- Tak- przytaknęła- (T I) to do ciebie- zawołała twoja rodzicielka. Gdy tylko wyszłaś z kuchni stanęłaś jak wryta. Patrzyłaś na mężczyznę nie wiedząc czy to sen czy jawa. Zastanawiałaś się czy do końca nie zwariowałaś i czy nie masz halucynacji
- Mamo proszę powiedz , że to się dzieje naprawdę - odezwałaś się słabym głosem- Proszę powiedz , że on tu jest - patrzyłaś raz na rodzicielkę a raz na mężczyznę ze łzami w oczach. Niepewnie podeszłaś do drzwi  , i żeby upewnić się , że to nie jest sen dotknęłaś jego policzka . Gdy poczułaś jego delikatną skórę pod palcami rozpłakałaś się i przytuliłaś go . Nie mogłaś uwierzyć , że on jest tu i właśnie cię przytula.
- Tak bardzo tęskniłam-  wyszeptałaś - Tak bardzo bałam się , że cię więcej nie zobaczę
-Ja też za tobą tęskniłem , tak bardzo , że nie mogłem się na niczym skupić . Gdyby nie (I T P) nie wiedziałbym gdzie cię szukać. To ona szukała mnie i to ona podała mi twój adres. Kocham cię i przepraszam , że wcześniej ci tego nie powiedziałem. Przepraszam , że nie próbowałem cię zatrzymać. Już nigdy nie pozwolę ci odejść- wyznał
-Ja też cię kocham i przepraszam że nie powiedziałam ci tego na wyspie- powiedziałaś odsuwając się od mężczyzny . Zaprosiłaś go do kuchni i zrobiłaś wszystkim po herbacie. Wiedziałaś , że musisz wyjaśnić rodzicielce wszystko. Opowiedziałaś jej wszystko ,a ona na sam koniec uśmiechnęła się i przytuliła cię.
- Więc to przez niego tak dziwnie się zachowywałaś?- spytała
- Tak- przytaknęłaś kiwając jednocześnie głową
- (T I) - odezwał się Taecyeon - Nie przyjechałem tu tylko po to aby cię zobaczyć ale również  po to aby spytać czy chciałabyś wyjechać ze mną - spytał niepewnie
- Tak!!- krzyknęłaś przytulając się do niego
- Ale musisz o czymś wiedzieć- odsunął cię i spojrzał ci w oczy - Nie jestem zwykłą osobą
- Co masz przez to na myśli? -spytałaś niepewnie
- Jestem piosenkarzem - wyznał a ciebie wmurowało- jestem członkiem zespołu 2pm
- Dlaczego nie powiedziałeś mi wcześniej?
-  Te wakacje chciałem spędzić jako zwykła osoba , i gdy cię poznałem traktowałaś mnie jak normalnego mężczyznę a nie gwiazdę . Bałem się że gdy się dowiesz ,będziesz widziała tylko idola a nie prawdziwego mnie -wyjaśnił, rozumiałaś go. Rozmawiałaś z nim bardzo długo  . Byłaś wdzięczna (I T P) , że go odnalazła . Przyrzekłaś sobie , że już nigdy nic was nie rozdzieli. Kochałaś go jak nikogo wcześniej. Uwielbiałaś w nim wszystko i nie miało to dla ciebie żadnego znaczenia, ze jest sławny. Do Korei mieliście jechać następnego dnia. Twoja mama nie była o tym przekonana czy to dobry pomysł, ale uszanowała twoją decyzje. Tak więc następnego dnia o 15 jechaliście na lotnisko . Mieliście lecieć wcześniejszym lotem ale nie mogłaś wyjechać bez pożegnania się z  (I T P)  i podziękowania jej za wszystko co dla ciebie zrobiła. Odprawa minęła szybko i właśnie siedzieliście już w samolocie . Po kilku godzinach lotu zasnęłaś opierając głowę na ramieniu ukochanego .
- Kochanie obudź się, jesteśmy już na miejscu- usłyszałaś delikatny głos i poczułaś delikatne głaskanie po policzku. Powoli otworzyłaś oczy i uśmiechnęłaś się.  Razem z Taecyeon'em wyszłaś z samolotu. Przed lotniskiem czekał na was samochód, którym pojechaliście od razu do jego wytwórni. Bałaś się spotkania z resztą jego zespołu i menegerem. Niepewnie weszłaś do wielkiego budynku .
- Boje się- przyznałaś gdy czekaliście na windę
- Nie potrzebnie - powiedział składając na twoich ustach delikatny pocałunek- Zobaczysz wszyscy cię polubią  , tylko nie bądź dla niech wredna- zaśmiał się
- Dobrze- przytaknęłaś wchodząc do windy. Taecyeon ani na chwile nie wypuścił twojej dłoni z uścisku , co dodawało ci otuchy.
-Cześć- powiedział wchodząc do jednej z sal ciągnąc cię za sobą . Stanęłaś tuż obok niego rozglądając się wokoło- To jest właśnie (T I) , a to są Junho- pokazał na jednego z mężczyzn .
- Cześć miło mi w końcu cię poznać- uśmiechnął się do ciebie- Wiele o tobie słyszałem
- Dzień dobry- przywitałaś się niepewnie
-A to jest Nichkhun, Minjun ale mówimy na niego Jun.k , dalej jest Wooyoung i chansung- przedstawił resztę zespołu . Przywitałaś się , a oni od razu zaczęli cie wypytywać o różne rzeczy. Odpowiadałaś na wszystkie pytania dopóki do sali nie weszło dwóch starszych mężczyzn. Jednym z nich jak się dowiedziałaś był menager zespołu , a drugi był choreografem. Siedziałaś na kanapie i przyglądałaś się ich treningowi. Po kilku godzinach męczący trening zakończył się .
- Dobrze, świetna robota- powiedział choreograf- Taecyeon w końcu zaczęło ci to wychodzić i oby tak dalej  . Koniec treningu- poinformował a wszyscy jak na zawołanie zaczęli się zbierać do wyjścia.
- I jak, podobało się?-spytał Taecyeon obejmując cię w pasie
- Pocałuj ją- usłyszeliście głośny krzyk , ale nie wiedziałaś do kogo on należał. Spuściłaś głowę czerwieniąc się.
- Czerwienisz się - zaśmiał się Taecyeon
- Cicho siedź , bo inaczej znowu schowam twoje ubrania i będziesz latał w samym ręczniku-wystawiłaś mu język
- Uuu czego my się dowiadujemy- powiedział jeden z jego kolegów
- I znowu go ze mnie ściągniesz tak jak wtedy?- spytał zadziornie
- Wtedy to było przypadkiem - wymamrotałaś
- Tak oczywiście , i może przypadkiem patrzyłaś na niego- poruszał brwiami
- Tak bo był na wysokości mojej twarzy , gdy siedziałam w wanie  a ty oblewałeś mnie zimną wodą , ale tak swoją drogą to było na co popatrzeć- puściłaś mu oczko odwracając się do niego plecami. Miny pozostałych mężczyzn były nie do opisania . W dobrych humorach opuściliście budynek . Wsiedliście do vana z resztą zespołu i odjechaliście. Pod domem Taecyeon'a byliście po 40 min , wysiadłaś za ukochanym machając chłopakom na pożegnanie . Chciałaś wziąć swoją walizkę , ale twój mężczyzna ci nie pozwolił. Chwytając cię za rękę zaprowadził do mieszkania.
- Witaj w domu -  powiedział z uśmiechem wpuszczając cię do mieszkania.
- Wow- tylko tyle zdołałaś z siebie wydusić. Mieszkanie było duże i słoneczne . Rozpakowałaś się w pokoju Taecyeona , który teraz był również twoim pokojem. Nadal miałaś wrażenie , że śnisz, ale wiedziałaś ,że to wszystko jest prawdziwe. Mijały dni i miesiące , a ty z każdą chwilą kochałaś go coraz bardziej. W ciągu tych kilku miesięcy wasz związek został oficjalnie ogłoszony ,przez wytwórnie Taecyeon'a. Czasami spotykałaś się z wrogością jego fanek w stosunku do ciebie , jednak nie przywiązywałaś do tego uwagi. Z czasem przyzwyczaiłaś się do tego szumu i faktu , że w każdej chwili możesz zostać sfotografowana. Odkąd przyjechałaś do Seulu minął rok. Według ciebie był to najlepszy rok w całym twoim życiu, bo miałaś obok siebie mężczyznę ,którego kochałaś i który kochał ciebie. Pojechaliście również na wspólną podróż do miejsca gdzie wszystko się zaczęło.  To właśnie w miejscu gdzie mieliście swoją pierwszą randkę , poprosił cię o rękę. Postanowiliście wasz ślub urządzić również na Hawajach . Przygotowywania do ślubu szły bardzo łatwo . Postawiliście na kameralną uroczystość, na której miała być tylko najbliższa rodzina i przyjaciele oraz menager. Nadszedł dzień waszego ślubu, który odbywał się w tym samym hotelu w którym się poznaliście . Wszystko było gotowe, pan młody już na ciebie czekał przy ołtarzu.

- Gotowa?- usłyszałaś głos swojego ojca , odwróciłaś się w jego stronę i kiwnęłaś głową . Chwyciłaś go pod ramie i wyszliście z pokoju. Idąc po czerwonym dywanie serce biło ci jak oszalałe . Wszyscy przyglądali ci się z uśmiechami na ustach,  a twoja mama ukradkiem wycierała łzy. Ceremonia zaślubin była piękna , staliście tam przed wszystkimi składając sobie przysięgę małżeńską. Wesele był również wspaniałe co ślub , wasz pierwszy taniec, krojenie tortu to wszystko było idealne. Po powrocie do Korei ogłosiliście fakt , że jesteście małżeństwem. W tym momencie do pełni szczęścia brakowało ci tylko dziecka. Ty jak i twój mąż bardzo tego pragnęliście. Dlatego już 11 miesięcy po ślubie na świat przyszła wasza córeczka. Wiedziałaś , że nie ważne co się stanie , zawsze będziecie się kochać i wspierać. Wiedziałaś , że każdą przeszkodę pokonacie wspólnie, bo na tym polega miłość.

piątek, 26 maja 2017

Ok Taecyeon (2pm)


Witam :) na początku chciałabym bardzo przeprosić za tak długą nieobecność . Było to spowodowane tym ,że zepsuł nam się laptop i nie miałyśmy jak dodawać nowych postów. Mam nadzieje ,że spodoba wam się nowy odcinek z Taecyeon'em . Zapraszamy do czytania i komentowania :)

******************************************





Odcinek 3 

Od tego dnia w który widziałaś Taecyeon'a nago minął tydzień. W tym czasie przestałaś być wredna na niego . Częściej spędzaliście chętnie czas razem , opalając się na plaży, jeżdżąc razem na wycieczki po wyspie albo oglądaliście razem filmy. Docierało do ciebie to , że mężczyzna zaczął ci się coraz bardziej podobać  .Nadal robiliście sobie psikusy i dogryzaliście sobie.
-(T I) !!!- usłyszałaś wołanie Taecyeon'a który właśnie wrócił do domku.
- Czego się drzesz- spytałaś wychodząc  z sypialni . Podszedł i chwycił za rękę.
- Gdzie mnie ciągniesz?- spytałaś gdy wyszliście z domku
- Niespodzianka- uśmiechną się tajemniczo zamykając domek na klucz. Szliście już jakieś czas w niewiadomym ci kierunku . Próbowałaś dowiedzieć się co to za niespodzianka, jednak nie chciał ci jej zdradzić. Doszliście na przystań , gdzie stały ładzie. Jedne były większe inne mniejsze. Weszliście na jedną z większych łodzi .
- Po co mnie tu przyprowadziłeś?- spytałaś idąc za nim do kabiny
- Chciałem aby nasza pierwsza randka była niezapomniana dlatego wynająłem łódź- uśmiechnął się
- Ale jak to randka?- spytałaś niedowierzając w momencie kiedy odpalał silnik wypływając dalej od brzegu .
- Normalnie ,ale jeśli nie chcesz aby to była randka zrozumiem- powiedział a w jego głosie słychać było smutek
- Chcę i to bardzo- szepnęłaś przytulając się do jego pleców . Staliście tak dopóki nie wyłączył silnika i nie zrzucił kotwicy. Odwrócił się obejmując cię w pasie i zaprowadził  na dziób statku . Rozłożył koc , następnie z wiklinowego kosza wyciągną przekąski, dwa kieliszki i czerwone wino. Siedzieliście na kocu , rozmawiając i pijąc  . Po kilku kieliszkach trunku zaczęło ci szumieć w głowie. Rzadko piłaś , bo wiedziałaś , że masz bardzo słabą głowę . Następnego dnia zawsze  miałaś problemy  z pamięcią . Dlatego po 3 kieliszku , zrezygnowałaś z picia kładąc się na kocu i oglądając gwiazdy . Taecyeon chwycił winogrono i trzymając je w ustach ,powoli zaczął przybliżać się do twojej twarzy.
- Co robisz?- spytałaś rozbawiona
- Kalmie cię- wyseplenił z uśmiechem na ustach. Powoli rozchyliłaś usta pozwalając aby wsadził ci owoc do ust uśmiechając się zadziornie - jesteś piękna- wyszeptał zakładając twój kosmyk włosów za ucho.
- Nie je...- twoja wypowiedz została brutalnie przerwana delikatnym pocałunkiem . Przez kilka sekund nie wiedziałaś co się dzieje. Gdy tylko to do ciebie dotarło poddałaś się tej pieszczocie. Po dłuższej chwili oderwaliście się od siebie . Tą noc zapamiętasz do końca życia. W głębi serca miałaś  nadzieje ,że takich nocy będzie więcej . Jednak wiedziałaś , że jest to niemożliwe.... że za nie całe 2 tyg wrócisz do Polski i już nigdy więcej go nie zobaczysz . Ta myśl bardzo cię przygnębiła .
-Przepraszam- z twoich rozmyśleń wyrwał cię głos mężczyzny - nie powinienem tego robić ale nie potrafiłem się powstrzymać - wyszeptał posyłając ci przepraszający uśmiech , odwzajemniłaś jego gest . Resztę wieczoru spędziliście w kajucie pod pokładem oglądając filmy i zerkając na siebie ukradkiem. Następnego dnia wróciliście do domku , chcąc nacieszyć się swoim towarzystwem.
Nie mogłaś uwierzyć jak ten czas szybko leci i jak szybko zmieniają się twoje uczucia do Taecyeon'a. Jeszcze miesiąc temu nienawidziłaś mężczyzny z którym musiałaś mieszkać , a teraz zdawałaś sobie sprawę z tego ,że się w nim zakochałaś. Przez ten czas spędzony razem , zawładnął twoim sercem jak jeszcze nikt . Nie byliście parą i nie wyznaliście sobie uczuć. Nadszedł dzień waszego wyjazdu , a ty przez cały czas spędzony na pakowaniu , byłaś przygnębiona.
- O  której masz samolot? - usłyszałaś smutny głos za plecami.
- Za godzinę-odpowiedziałaś nie patrząc na mężczyznę stojącego w drzwiach sypialni obawiając się , że zobaczy twoje łzy.
- Jeśli chcesz to mogę jechać z tobą na lotnisko- zaproponował . Bardzo tego chciałaś , ale wiedziałaś , że będzie to jeszcze bardziej bolesne.
- Nie trzeba, a poza tym sam musisz się spakować - odpowiedziałaś zamykając walizkę i ściągając ja z łóżka. Żegnając się z nim starałaś się  nie płakać . Całą drogę na lotnisko łzy leciały ci strumieniami, gdy oglądałaś wspólne zdjęcia. Czułaś się okropnie. Miałaś wrażenie , że w momencie gdy opuściłaś domek twoje serce rozpadło się na kawałki. Doskonale jednak zdawałaś sobie sprawę , że nie miałaś innego wyboru. Odprawa minęła bardzo szybko , jednak lot długi i męczący. Byłaś zmęczona i zła na cały świat. Gdy tylko wysiadłaś z samolotu w Warszawie, przeszłaś przez odprawę . W holu czekali na ciebie rodzice wraz (I T P) . Ściskali cię i wypytywali jak tam podróż i czy wakacje  się udały. Na żadne z tych pytań nie odpowiedziałaś, będąc myślami daleko stąd. Byłaś myślami przy kimś innym. Przy kimś , kogo już nigdy miałaś nie zobaczyć.
- Zjesz coś?- spytała twoja rodzicielka , gdy przekroczyliście próg domu. Kiwnęłaś przecząco głową od razu zamykając się w pokoju i dając upust swoim emocjom. Każdy kolejny dzień był gorszy od poprzedniego. Z każdym dniem tęskniłaś coraz bardziej, oglądając zdjęcia i filmy z wakacji . Przez cały czas byłaś nieobecna, nie mogłaś się na niczym skupić. Któregoś dnia siedziałaś z (I T P) w kawiarni . Twoja przyjaciółka gadała jak najęta, a ty nawet jej nie słuchałaś.
- Ej co się z tobą ostatnio dzieje?? Wyglądasz jakby ktoś spuścił z ciebie powietrze- powiedziała szturchając cię . Spojrzałaś na nią zaskoczona
- Co?? Przepraszam zamyśliłam się- posłałaś jej przepraszający uśmiech
- Co się z tobą dzieje?? Odkąd wróciłaś z wakacji zachowujesz się dziwnie - spojrzała na ciebie badawczym wzrokiem- to ma związek z tym chłopakiem?- dodała , w odpowiedzi kiwnęłaś głową . Powiedziałaś jej wszystko co czułaś .
 ************ punkt widzenia przyjaciółki*******
Po tym co usłyszałam od (T I) . Było mi przykro patrzeć na to jak cierpi. Ona na to nie zasługiwała. Cały czas zastanawiałam się jak jej pomóc. Próbowałam wszystkiego , pisałam do niego gdzie tylko się dało , jednak żadna odpowiedz nie nadchodziła. Wyszukałam nawet adres jego wytwórni więc napisałam list mając nadzieje , że go dostanie. Jeszcze tego samego dnia go wysłałam . Mijały dni i tygodnie ,a ja już traciłam wiarę , że jakimś cudem uda mi się z nim skontaktować. Byłam wściekła na siebie ,że nie potrafiłam pomóc przyjaciółce. (T I) powoli wracała do wcześniejszego zachowania. Częściej się uśmiechała, mniej płakała, ale ja wiedziałam dokładnie ,że nadal bardzo cierpi. Pewnego dnia ,gdy byłam w pracy cała nadzieja wróciła .
- Szef mnie wzywał?- spytałam  wchodząc do biura szefa.
- Tak- potwierdził wysoki mężczyzna po 30 - nasza firma realizuje bardzo duży projekt z firmą koreańską, dlatego razem z zespołem reprezentującym pojedziesz do Seulu jako tłumaczka. Wyjeżdżacie jutro o 15 na 3 dni - poinformował
-Tak szefie -przytaknęłam i wyszłam z gabinetu uśmiechając się jak głupia. To była moja ostatnia szansa , aby pomóc (T I) . Tak więc już następnego dnia o 15 siedziałam w samolocie wraz z resztą zespołu . Od razu po przylocie do Seulu , pojechaliśmy zameldować się w hotelu i odpocząć, przed jutrzejszym dniem. Było dopiero po 10 , więc postanowiłam zostawić swoje rzeczy w pokoju i pojechać do wytwórni .Na wypadek gdyby nie pozwolili mi się z nim zobaczyć napisałam list.  Będąc na miejscu z mocno bijącym sercem weszłam do środka , przeszłam przez ogromny hol .
- Dzień dobry- przywitałam się z niską dziewczyną. Jej twarz wyraża najpierw znudzenie , a później zdziwienie .
- Dzień dobry w czym mogę pomóc?- spytała ciepłym głosem
- Chciałabym dowiedzieć się czy pan Ok Taecyeon jest w wytwórni? - spytałam niepewnie
- Przykro mi ale nie mogę udzielić takiej informacji
- Bardzo panią proszę ja muszę się z nim zobaczyć i z nim porozmawiać , to bardzo ważne- prosiłam
- Spotkanie z panem Taecyeon'em jest niemożliwe bez wcześniejszego umówienia takiego spotkania z jego menagerem
- A mogłaby pani poprosić ich menegera aby się ze mną zobaczył? To naprawdę bardzo ważna sprawa- spytałam z nadzieją , kobieta po dłuższej chwili zgodziła się zadzwonić do ich menegera.
- Pan Choi ( zmyślone nazwisko ich menegera) zgodził się z panią zobaczyć , proszę sobie usiąść i poczekać- uśmiechnęła się wskazując na kanapę po przeciwległej stronie. Czekając na mężczyznę bardzo się denerwowałam , po 20 min moim oczom ukazał się niski mężczyzna w średnim wieku.
-Witam to pani prosiła o spotkanie?- spytał podchodząc do mnie
- Dzień dobry tak to ja -przytaknęłam- Nazywam się (I i N T P) i muszę się spotkać z panem Ok Taecyeon to bardzo ważna sprawa osobista - powiedziałam
- Niestety nie mogę się na to zgodzić
- Proszę to naprawdę bardzo ważne- błagałam
- Przykro mi ale pani spotkanie z Taecyeon'em jest nie możliwe - powiedział
- Rozumiem , w takim razie mógłby pan mu to przekazać ode mnie - spytałam wyciągając małą kopertę , mężczyzna spojrzał niepewnie na papier
- To mogę dla pani zrobić- uśmiechnął się biorąc od mnie kopertę
-  Proszę mu powiedzieć , żeby przeczytał to jak najszybciej i że ten list ma związek z Hawajami gdzie spędzał urlop
- Skąd pani wie , że Taecyeon był na Hawajach , ta informacja była utajniona - spytał zdziwiony
- Nie ważne skąd to wiem, skoro nie mogę się z nim spotkać proszę mu to przekazać jak najszybciej - powiedziałam kłaniając się- dziękuje do widzenia- pożegnałam się i wyszłam z budynku . Po Powrocie do hotelu położyłam się spać . Następnego dnia razem z zespołem reprezentującym udaliśmy się na spotkanie, które zakończyło się sukcesem i podpisaniem kontraktu. Resztę wieczoru spędziliśmy z ludźmi z którymi mieliśmy spotkanie biznesowe. Postanowiliśmy uczcić podpisanie tak ważnego kontraktu , co było okropne w skutkach. Po kilku godzinach picia wszyscy byli kompletnie pijani . Nawet nie wiem jak znaleźliśmy się w hotelu. Następnego dnia wracaliśmy już do kraju .  Po wylądowaniu , od razu pojechaliśmy do firmy aby złożyć raport z wyjazdu. Nikomu nie wspomniałam o mojej wizycie w wytwórni Taecyeon'a , mając cichą nadzieje , że tym razem się uda.