Jak oceniacie opowiadania albo scenariusze?

środa, 21 czerwca 2017

Ok Taecyeon (2pm)

Witamy was serdecznie :) Dzisiaj dodamy ostatni odcinek z Taecyeon'em . Wiemy ,że miało być ich trochę , no ale tak jakoś wyszło . Mamy nadzieje ,że wam się spodoba i prosimy o komentarze :) Miłego czytania .

********************************






Odcinek 4 

Punkt widzenia Taecyeon'a

-Taecyeon skup się !! Powtarzamy to już setny raz ,a ty nadal robisz te same błędy- krzyknął choreograf , a ja zrobiłem tylko przepraszającą minę i ukłoniłam się delikatnie.
- Stary wszystko w porządku? - spytał Jun.k który stał obok mnie
- Tak , jestem tylko zmęczony- skłamałem nie patrząc na kumpla. Tak naprawdę nic nie było w porządku. Minęły już 3 miesiące odkąd wróciłem do Korei . Przez ten cały czas tęskniłem za (T I) tak bardzo , że nie mogłem się na niczym skupić. Cokolwiek robiłem i jak bardzo się starałem , nie wychodziło . Wszyscy pytali co się dzieje, ale za każdym razem kłamałem . Tylko Junho wiedział o wszystkim co stało się na hawajach i co działo się teraz ze mną. Proponował nawet , żebym ją znalazł. Ale jak miałem to zrobić ? Nawet nie znałem jej dokładnego adresu. Wiedziałem tylko , że pochodzi z Polski. Gdybym nawet tam pojechał i chciał ją znaleźć , to tak jak bym chciał znaleźć igłę w stogu siana. Tak bardzo żałowałem , że jej wtedy nie zatrzymałem. Że nie powiedziałem jej co do niej czuje. Ale czy to by coś zmieniło? Nie wiem. Wciąż pamiętam jak pięknie się uśmiechała , jak złościła. Każdej nocy przypominam sobie nasz pierwszy pocałunek i smak jej ust.
- Zróbcie sobie przerwę- z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos pana Kim . Podszedłem do swojej torby i wyciągnąłem z niej butelkę wody, od razu wypijając połowę jej zawartości.
- To przez tą dziewczynę nie możesz się skupić prawda?- spytał Junho siadając obok mnie
- Tak , i nic nie mogę na to poradzić- wyszeptałem
-Stary musisz coś z tym zrobić, bo jeśli tak dalej pójdzie to do końca zwariujesz- stwierdził klepiąc mnie po plecach
- Gdybym tylko wiedział gdzie jej dokładnie szukać, myślisz ,ze czekałbym ? - zadałem pytanie retoryczne . Naszą rozmowę przerwał menager wchodząc do sali ćwiczeń.
- Taecyeon możesz mi łaskawie powiedzieć co się wydarzyło na Hawajach!!!- krzyknął mężczyzna podchodząc do mnie. Wymieniłem spojrzenia z Junho - Przed chwilą jakaś europejka o ciebie pytała i mówiła , że ma to związek właśnie z twoim urlopem . Prosiła abym ci to przekazał - dodał pokazując kopertę. Zerwałem się i chwyciłem kopertę od razu ją czytając. Gdy czytałem treść listu po moim policzku spłynęła jedna łza.
- To od niej?- spytał Junho
- Nie - zaprzeczyłem- Ale od jej przyjaciółki, pisze co się dzieje z (T I) i prosi abym się z nią spotkał bo nie może patrzeć już jak ona cierpi. - spojrzałem na przyjaciela
- Kim jest ta cała (T I) i o co tu chodzi?- dopytywał się pan Choi . Nie miałem już wyjścia i musiałam powiedzieć co się dzieje , jeśli chciałem ją odzyskać. Gdy opowiadałem co zaszło na Wyspie , twarze wszystkich zebranych zmieniały się z sekundy na sekundę.
 - I o to cała historia- zakończyłem swój monolog
- Taecyeon jeśli naprawdę ją kochasz to jedz do niej - powiedział pan Choi po dłuższej chwili .
Patrzyłem na niego z nie dowierzaniem. - No już , na co czekasz - ponaglał mnie. Nie czekając już dłużej chwyciłem za torbę i wybiegłem z sali a następnie z wytwórni. Wsiadłem do taksówki i pojechałem najpierw do domu aby się wykąpać i zabrać wszystkie potrzebne rzeczy. Po niecałych 2 godzinach byłem już na lotnisku . Przechodziłem właśnie przez odprawę  gdy dostałem wiadomość.
OD: Junho
" powodzenia:) obyś ją znalazł"
Uśmmiechnąłem się do urządzenia. Wiedziałem , że ją znajde. Skąd byłem tego pewny? W liście był zapisany adres (T I) . Byłem szczęsliwy, że ją zobacze, przytule i powiem co do niej czuje i poprosze aby ze mną wyjechała. Byłem też przerażony , bo nie wiedziałem czy się zgodzi. Miałem nadzieje , że tak. Siedziałem już w samolocie ,czekajac aż maszyna wzbije się w powietrze. Lot był bardzo długi i męczący. Po kilkunastu godzinach byłem już w Polsce. Jeszcze nigdy się tak nie denerwowałem jak teraz. Będąc w taksówce , pokazałem kierowcy adres zapisany w liście. Jazda nie była długa , bo już po ok 30 min byłem na miejscu.Przez pewien czas stałem przed blokiem gapiąc się jak głupi na  budynek. Niepewnie wszedłem do środka . Gdy znalazłem odpowiednie drzwi wziołem głęboki oddech i drżącą ręką zadzwoniłem .
******powrót do (T I) (narrator)**********
Siedziałaś właśnie z mamą w kuchni , gdy nagle usłyszałyście dzwonek do drzwi. Zdziwiona spojrzałaś na rodzicielke.
- Spodziewasz się kogoś?- spytałaś
- Nie- zaprzeczyła wychodząc z pomieszczenia . Otworzyła drzwi , za którymi stał wysoki Koreańczyk -słucham - spytała po polsku
- Przepraszam , że przeszkadzam - odezwał się mężczyzna po angielsku- Czy mieszka tutaj (T I) - spytał niepewnie
-Tak ,ale o co chodzi?- spytała twoja rodzicielka tym razem po angielsku
- Czy mógłbym się z nią zobaczyć i porozmawiać? - spytał uśmiechając się delikatnie
- Tak- przytaknęła- (T I) to do ciebie- zawołała twoja rodzicielka. Gdy tylko wyszłaś z kuchni stanęłaś jak wryta. Patrzyłaś na mężczyznę nie wiedząc czy to sen czy jawa. Zastanawiałaś się czy do końca nie zwariowałaś i czy nie masz halucynacji
- Mamo proszę powiedz , że to się dzieje naprawdę - odezwałaś się słabym głosem- Proszę powiedz , że on tu jest - patrzyłaś raz na rodzicielkę a raz na mężczyznę ze łzami w oczach. Niepewnie podeszłaś do drzwi  , i żeby upewnić się , że to nie jest sen dotknęłaś jego policzka . Gdy poczułaś jego delikatną skórę pod palcami rozpłakałaś się i przytuliłaś go . Nie mogłaś uwierzyć , że on jest tu i właśnie cię przytula.
- Tak bardzo tęskniłam-  wyszeptałaś - Tak bardzo bałam się , że cię więcej nie zobaczę
-Ja też za tobą tęskniłem , tak bardzo , że nie mogłem się na niczym skupić . Gdyby nie (I T P) nie wiedziałbym gdzie cię szukać. To ona szukała mnie i to ona podała mi twój adres. Kocham cię i przepraszam , że wcześniej ci tego nie powiedziałem. Przepraszam , że nie próbowałem cię zatrzymać. Już nigdy nie pozwolę ci odejść- wyznał
-Ja też cię kocham i przepraszam że nie powiedziałam ci tego na wyspie- powiedziałaś odsuwając się od mężczyzny . Zaprosiłaś go do kuchni i zrobiłaś wszystkim po herbacie. Wiedziałaś , że musisz wyjaśnić rodzicielce wszystko. Opowiedziałaś jej wszystko ,a ona na sam koniec uśmiechnęła się i przytuliła cię.
- Więc to przez niego tak dziwnie się zachowywałaś?- spytała
- Tak- przytaknęłaś kiwając jednocześnie głową
- (T I) - odezwał się Taecyeon - Nie przyjechałem tu tylko po to aby cię zobaczyć ale również  po to aby spytać czy chciałabyś wyjechać ze mną - spytał niepewnie
- Tak!!- krzyknęłaś przytulając się do niego
- Ale musisz o czymś wiedzieć- odsunął cię i spojrzał ci w oczy - Nie jestem zwykłą osobą
- Co masz przez to na myśli? -spytałaś niepewnie
- Jestem piosenkarzem - wyznał a ciebie wmurowało- jestem członkiem zespołu 2pm
- Dlaczego nie powiedziałeś mi wcześniej?
-  Te wakacje chciałem spędzić jako zwykła osoba , i gdy cię poznałem traktowałaś mnie jak normalnego mężczyznę a nie gwiazdę . Bałem się że gdy się dowiesz ,będziesz widziała tylko idola a nie prawdziwego mnie -wyjaśnił, rozumiałaś go. Rozmawiałaś z nim bardzo długo  . Byłaś wdzięczna (I T P) , że go odnalazła . Przyrzekłaś sobie , że już nigdy nic was nie rozdzieli. Kochałaś go jak nikogo wcześniej. Uwielbiałaś w nim wszystko i nie miało to dla ciebie żadnego znaczenia, ze jest sławny. Do Korei mieliście jechać następnego dnia. Twoja mama nie była o tym przekonana czy to dobry pomysł, ale uszanowała twoją decyzje. Tak więc następnego dnia o 15 jechaliście na lotnisko . Mieliście lecieć wcześniejszym lotem ale nie mogłaś wyjechać bez pożegnania się z  (I T P)  i podziękowania jej za wszystko co dla ciebie zrobiła. Odprawa minęła szybko i właśnie siedzieliście już w samolocie . Po kilku godzinach lotu zasnęłaś opierając głowę na ramieniu ukochanego .
- Kochanie obudź się, jesteśmy już na miejscu- usłyszałaś delikatny głos i poczułaś delikatne głaskanie po policzku. Powoli otworzyłaś oczy i uśmiechnęłaś się.  Razem z Taecyeon'em wyszłaś z samolotu. Przed lotniskiem czekał na was samochód, którym pojechaliście od razu do jego wytwórni. Bałaś się spotkania z resztą jego zespołu i menegerem. Niepewnie weszłaś do wielkiego budynku .
- Boje się- przyznałaś gdy czekaliście na windę
- Nie potrzebnie - powiedział składając na twoich ustach delikatny pocałunek- Zobaczysz wszyscy cię polubią  , tylko nie bądź dla niech wredna- zaśmiał się
- Dobrze- przytaknęłaś wchodząc do windy. Taecyeon ani na chwile nie wypuścił twojej dłoni z uścisku , co dodawało ci otuchy.
-Cześć- powiedział wchodząc do jednej z sal ciągnąc cię za sobą . Stanęłaś tuż obok niego rozglądając się wokoło- To jest właśnie (T I) , a to są Junho- pokazał na jednego z mężczyzn .
- Cześć miło mi w końcu cię poznać- uśmiechnął się do ciebie- Wiele o tobie słyszałem
- Dzień dobry- przywitałaś się niepewnie
-A to jest Nichkhun, Minjun ale mówimy na niego Jun.k , dalej jest Wooyoung i chansung- przedstawił resztę zespołu . Przywitałaś się , a oni od razu zaczęli cie wypytywać o różne rzeczy. Odpowiadałaś na wszystkie pytania dopóki do sali nie weszło dwóch starszych mężczyzn. Jednym z nich jak się dowiedziałaś był menager zespołu , a drugi był choreografem. Siedziałaś na kanapie i przyglądałaś się ich treningowi. Po kilku godzinach męczący trening zakończył się .
- Dobrze, świetna robota- powiedział choreograf- Taecyeon w końcu zaczęło ci to wychodzić i oby tak dalej  . Koniec treningu- poinformował a wszyscy jak na zawołanie zaczęli się zbierać do wyjścia.
- I jak, podobało się?-spytał Taecyeon obejmując cię w pasie
- Pocałuj ją- usłyszeliście głośny krzyk , ale nie wiedziałaś do kogo on należał. Spuściłaś głowę czerwieniąc się.
- Czerwienisz się - zaśmiał się Taecyeon
- Cicho siedź , bo inaczej znowu schowam twoje ubrania i będziesz latał w samym ręczniku-wystawiłaś mu język
- Uuu czego my się dowiadujemy- powiedział jeden z jego kolegów
- I znowu go ze mnie ściągniesz tak jak wtedy?- spytał zadziornie
- Wtedy to było przypadkiem - wymamrotałaś
- Tak oczywiście , i może przypadkiem patrzyłaś na niego- poruszał brwiami
- Tak bo był na wysokości mojej twarzy , gdy siedziałam w wanie  a ty oblewałeś mnie zimną wodą , ale tak swoją drogą to było na co popatrzeć- puściłaś mu oczko odwracając się do niego plecami. Miny pozostałych mężczyzn były nie do opisania . W dobrych humorach opuściliście budynek . Wsiedliście do vana z resztą zespołu i odjechaliście. Pod domem Taecyeon'a byliście po 40 min , wysiadłaś za ukochanym machając chłopakom na pożegnanie . Chciałaś wziąć swoją walizkę , ale twój mężczyzna ci nie pozwolił. Chwytając cię za rękę zaprowadził do mieszkania.
- Witaj w domu -  powiedział z uśmiechem wpuszczając cię do mieszkania.
- Wow- tylko tyle zdołałaś z siebie wydusić. Mieszkanie było duże i słoneczne . Rozpakowałaś się w pokoju Taecyeona , który teraz był również twoim pokojem. Nadal miałaś wrażenie , że śnisz, ale wiedziałaś ,że to wszystko jest prawdziwe. Mijały dni i miesiące , a ty z każdą chwilą kochałaś go coraz bardziej. W ciągu tych kilku miesięcy wasz związek został oficjalnie ogłoszony ,przez wytwórnie Taecyeon'a. Czasami spotykałaś się z wrogością jego fanek w stosunku do ciebie , jednak nie przywiązywałaś do tego uwagi. Z czasem przyzwyczaiłaś się do tego szumu i faktu , że w każdej chwili możesz zostać sfotografowana. Odkąd przyjechałaś do Seulu minął rok. Według ciebie był to najlepszy rok w całym twoim życiu, bo miałaś obok siebie mężczyznę ,którego kochałaś i który kochał ciebie. Pojechaliście również na wspólną podróż do miejsca gdzie wszystko się zaczęło.  To właśnie w miejscu gdzie mieliście swoją pierwszą randkę , poprosił cię o rękę. Postanowiliście wasz ślub urządzić również na Hawajach . Przygotowywania do ślubu szły bardzo łatwo . Postawiliście na kameralną uroczystość, na której miała być tylko najbliższa rodzina i przyjaciele oraz menager. Nadszedł dzień waszego ślubu, który odbywał się w tym samym hotelu w którym się poznaliście . Wszystko było gotowe, pan młody już na ciebie czekał przy ołtarzu.

- Gotowa?- usłyszałaś głos swojego ojca , odwróciłaś się w jego stronę i kiwnęłaś głową . Chwyciłaś go pod ramie i wyszliście z pokoju. Idąc po czerwonym dywanie serce biło ci jak oszalałe . Wszyscy przyglądali ci się z uśmiechami na ustach,  a twoja mama ukradkiem wycierała łzy. Ceremonia zaślubin była piękna , staliście tam przed wszystkimi składając sobie przysięgę małżeńską. Wesele był również wspaniałe co ślub , wasz pierwszy taniec, krojenie tortu to wszystko było idealne. Po powrocie do Korei ogłosiliście fakt , że jesteście małżeństwem. W tym momencie do pełni szczęścia brakowało ci tylko dziecka. Ty jak i twój mąż bardzo tego pragnęliście. Dlatego już 11 miesięcy po ślubie na świat przyszła wasza córeczka. Wiedziałaś , że nie ważne co się stanie , zawsze będziecie się kochać i wspierać. Wiedziałaś , że każdą przeszkodę pokonacie wspólnie, bo na tym polega miłość.

piątek, 26 maja 2017

Ok Taecyeon (2pm)


Witam :) na początku chciałabym bardzo przeprosić za tak długą nieobecność . Było to spowodowane tym ,że zepsuł nam się laptop i nie miałyśmy jak dodawać nowych postów. Mam nadzieje ,że spodoba wam się nowy odcinek z Taecyeon'em . Zapraszamy do czytania i komentowania :)

******************************************





Odcinek 3 

Od tego dnia w który widziałaś Taecyeon'a nago minął tydzień. W tym czasie przestałaś być wredna na niego . Częściej spędzaliście chętnie czas razem , opalając się na plaży, jeżdżąc razem na wycieczki po wyspie albo oglądaliście razem filmy. Docierało do ciebie to , że mężczyzna zaczął ci się coraz bardziej podobać  .Nadal robiliście sobie psikusy i dogryzaliście sobie.
-(T I) !!!- usłyszałaś wołanie Taecyeon'a który właśnie wrócił do domku.
- Czego się drzesz- spytałaś wychodząc  z sypialni . Podszedł i chwycił za rękę.
- Gdzie mnie ciągniesz?- spytałaś gdy wyszliście z domku
- Niespodzianka- uśmiechną się tajemniczo zamykając domek na klucz. Szliście już jakieś czas w niewiadomym ci kierunku . Próbowałaś dowiedzieć się co to za niespodzianka, jednak nie chciał ci jej zdradzić. Doszliście na przystań , gdzie stały ładzie. Jedne były większe inne mniejsze. Weszliście na jedną z większych łodzi .
- Po co mnie tu przyprowadziłeś?- spytałaś idąc za nim do kabiny
- Chciałem aby nasza pierwsza randka była niezapomniana dlatego wynająłem łódź- uśmiechnął się
- Ale jak to randka?- spytałaś niedowierzając w momencie kiedy odpalał silnik wypływając dalej od brzegu .
- Normalnie ,ale jeśli nie chcesz aby to była randka zrozumiem- powiedział a w jego głosie słychać było smutek
- Chcę i to bardzo- szepnęłaś przytulając się do jego pleców . Staliście tak dopóki nie wyłączył silnika i nie zrzucił kotwicy. Odwrócił się obejmując cię w pasie i zaprowadził  na dziób statku . Rozłożył koc , następnie z wiklinowego kosza wyciągną przekąski, dwa kieliszki i czerwone wino. Siedzieliście na kocu , rozmawiając i pijąc  . Po kilku kieliszkach trunku zaczęło ci szumieć w głowie. Rzadko piłaś , bo wiedziałaś , że masz bardzo słabą głowę . Następnego dnia zawsze  miałaś problemy  z pamięcią . Dlatego po 3 kieliszku , zrezygnowałaś z picia kładąc się na kocu i oglądając gwiazdy . Taecyeon chwycił winogrono i trzymając je w ustach ,powoli zaczął przybliżać się do twojej twarzy.
- Co robisz?- spytałaś rozbawiona
- Kalmie cię- wyseplenił z uśmiechem na ustach. Powoli rozchyliłaś usta pozwalając aby wsadził ci owoc do ust uśmiechając się zadziornie - jesteś piękna- wyszeptał zakładając twój kosmyk włosów za ucho.
- Nie je...- twoja wypowiedz została brutalnie przerwana delikatnym pocałunkiem . Przez kilka sekund nie wiedziałaś co się dzieje. Gdy tylko to do ciebie dotarło poddałaś się tej pieszczocie. Po dłuższej chwili oderwaliście się od siebie . Tą noc zapamiętasz do końca życia. W głębi serca miałaś  nadzieje ,że takich nocy będzie więcej . Jednak wiedziałaś , że jest to niemożliwe.... że za nie całe 2 tyg wrócisz do Polski i już nigdy więcej go nie zobaczysz . Ta myśl bardzo cię przygnębiła .
-Przepraszam- z twoich rozmyśleń wyrwał cię głos mężczyzny - nie powinienem tego robić ale nie potrafiłem się powstrzymać - wyszeptał posyłając ci przepraszający uśmiech , odwzajemniłaś jego gest . Resztę wieczoru spędziliście w kajucie pod pokładem oglądając filmy i zerkając na siebie ukradkiem. Następnego dnia wróciliście do domku , chcąc nacieszyć się swoim towarzystwem.
Nie mogłaś uwierzyć jak ten czas szybko leci i jak szybko zmieniają się twoje uczucia do Taecyeon'a. Jeszcze miesiąc temu nienawidziłaś mężczyzny z którym musiałaś mieszkać , a teraz zdawałaś sobie sprawę z tego ,że się w nim zakochałaś. Przez ten czas spędzony razem , zawładnął twoim sercem jak jeszcze nikt . Nie byliście parą i nie wyznaliście sobie uczuć. Nadszedł dzień waszego wyjazdu , a ty przez cały czas spędzony na pakowaniu , byłaś przygnębiona.
- O  której masz samolot? - usłyszałaś smutny głos za plecami.
- Za godzinę-odpowiedziałaś nie patrząc na mężczyznę stojącego w drzwiach sypialni obawiając się , że zobaczy twoje łzy.
- Jeśli chcesz to mogę jechać z tobą na lotnisko- zaproponował . Bardzo tego chciałaś , ale wiedziałaś , że będzie to jeszcze bardziej bolesne.
- Nie trzeba, a poza tym sam musisz się spakować - odpowiedziałaś zamykając walizkę i ściągając ja z łóżka. Żegnając się z nim starałaś się  nie płakać . Całą drogę na lotnisko łzy leciały ci strumieniami, gdy oglądałaś wspólne zdjęcia. Czułaś się okropnie. Miałaś wrażenie , że w momencie gdy opuściłaś domek twoje serce rozpadło się na kawałki. Doskonale jednak zdawałaś sobie sprawę , że nie miałaś innego wyboru. Odprawa minęła bardzo szybko , jednak lot długi i męczący. Byłaś zmęczona i zła na cały świat. Gdy tylko wysiadłaś z samolotu w Warszawie, przeszłaś przez odprawę . W holu czekali na ciebie rodzice wraz (I T P) . Ściskali cię i wypytywali jak tam podróż i czy wakacje  się udały. Na żadne z tych pytań nie odpowiedziałaś, będąc myślami daleko stąd. Byłaś myślami przy kimś innym. Przy kimś , kogo już nigdy miałaś nie zobaczyć.
- Zjesz coś?- spytała twoja rodzicielka , gdy przekroczyliście próg domu. Kiwnęłaś przecząco głową od razu zamykając się w pokoju i dając upust swoim emocjom. Każdy kolejny dzień był gorszy od poprzedniego. Z każdym dniem tęskniłaś coraz bardziej, oglądając zdjęcia i filmy z wakacji . Przez cały czas byłaś nieobecna, nie mogłaś się na niczym skupić. Któregoś dnia siedziałaś z (I T P) w kawiarni . Twoja przyjaciółka gadała jak najęta, a ty nawet jej nie słuchałaś.
- Ej co się z tobą ostatnio dzieje?? Wyglądasz jakby ktoś spuścił z ciebie powietrze- powiedziała szturchając cię . Spojrzałaś na nią zaskoczona
- Co?? Przepraszam zamyśliłam się- posłałaś jej przepraszający uśmiech
- Co się z tobą dzieje?? Odkąd wróciłaś z wakacji zachowujesz się dziwnie - spojrzała na ciebie badawczym wzrokiem- to ma związek z tym chłopakiem?- dodała , w odpowiedzi kiwnęłaś głową . Powiedziałaś jej wszystko co czułaś .
 ************ punkt widzenia przyjaciółki*******
Po tym co usłyszałam od (T I) . Było mi przykro patrzeć na to jak cierpi. Ona na to nie zasługiwała. Cały czas zastanawiałam się jak jej pomóc. Próbowałam wszystkiego , pisałam do niego gdzie tylko się dało , jednak żadna odpowiedz nie nadchodziła. Wyszukałam nawet adres jego wytwórni więc napisałam list mając nadzieje , że go dostanie. Jeszcze tego samego dnia go wysłałam . Mijały dni i tygodnie ,a ja już traciłam wiarę , że jakimś cudem uda mi się z nim skontaktować. Byłam wściekła na siebie ,że nie potrafiłam pomóc przyjaciółce. (T I) powoli wracała do wcześniejszego zachowania. Częściej się uśmiechała, mniej płakała, ale ja wiedziałam dokładnie ,że nadal bardzo cierpi. Pewnego dnia ,gdy byłam w pracy cała nadzieja wróciła .
- Szef mnie wzywał?- spytałam  wchodząc do biura szefa.
- Tak- potwierdził wysoki mężczyzna po 30 - nasza firma realizuje bardzo duży projekt z firmą koreańską, dlatego razem z zespołem reprezentującym pojedziesz do Seulu jako tłumaczka. Wyjeżdżacie jutro o 15 na 3 dni - poinformował
-Tak szefie -przytaknęłam i wyszłam z gabinetu uśmiechając się jak głupia. To była moja ostatnia szansa , aby pomóc (T I) . Tak więc już następnego dnia o 15 siedziałam w samolocie wraz z resztą zespołu . Od razu po przylocie do Seulu , pojechaliśmy zameldować się w hotelu i odpocząć, przed jutrzejszym dniem. Było dopiero po 10 , więc postanowiłam zostawić swoje rzeczy w pokoju i pojechać do wytwórni .Na wypadek gdyby nie pozwolili mi się z nim zobaczyć napisałam list.  Będąc na miejscu z mocno bijącym sercem weszłam do środka , przeszłam przez ogromny hol .
- Dzień dobry- przywitałam się z niską dziewczyną. Jej twarz wyraża najpierw znudzenie , a później zdziwienie .
- Dzień dobry w czym mogę pomóc?- spytała ciepłym głosem
- Chciałabym dowiedzieć się czy pan Ok Taecyeon jest w wytwórni? - spytałam niepewnie
- Przykro mi ale nie mogę udzielić takiej informacji
- Bardzo panią proszę ja muszę się z nim zobaczyć i z nim porozmawiać , to bardzo ważne- prosiłam
- Spotkanie z panem Taecyeon'em jest niemożliwe bez wcześniejszego umówienia takiego spotkania z jego menagerem
- A mogłaby pani poprosić ich menegera aby się ze mną zobaczył? To naprawdę bardzo ważna sprawa- spytałam z nadzieją , kobieta po dłuższej chwili zgodziła się zadzwonić do ich menegera.
- Pan Choi ( zmyślone nazwisko ich menegera) zgodził się z panią zobaczyć , proszę sobie usiąść i poczekać- uśmiechnęła się wskazując na kanapę po przeciwległej stronie. Czekając na mężczyznę bardzo się denerwowałam , po 20 min moim oczom ukazał się niski mężczyzna w średnim wieku.
-Witam to pani prosiła o spotkanie?- spytał podchodząc do mnie
- Dzień dobry tak to ja -przytaknęłam- Nazywam się (I i N T P) i muszę się spotkać z panem Ok Taecyeon to bardzo ważna sprawa osobista - powiedziałam
- Niestety nie mogę się na to zgodzić
- Proszę to naprawdę bardzo ważne- błagałam
- Przykro mi ale pani spotkanie z Taecyeon'em jest nie możliwe - powiedział
- Rozumiem , w takim razie mógłby pan mu to przekazać ode mnie - spytałam wyciągając małą kopertę , mężczyzna spojrzał niepewnie na papier
- To mogę dla pani zrobić- uśmiechnął się biorąc od mnie kopertę
-  Proszę mu powiedzieć , żeby przeczytał to jak najszybciej i że ten list ma związek z Hawajami gdzie spędzał urlop
- Skąd pani wie , że Taecyeon był na Hawajach , ta informacja była utajniona - spytał zdziwiony
- Nie ważne skąd to wiem, skoro nie mogę się z nim spotkać proszę mu to przekazać jak najszybciej - powiedziałam kłaniając się- dziękuje do widzenia- pożegnałam się i wyszłam z budynku . Po Powrocie do hotelu położyłam się spać . Następnego dnia razem z zespołem reprezentującym udaliśmy się na spotkanie, które zakończyło się sukcesem i podpisaniem kontraktu. Resztę wieczoru spędziliśmy z ludźmi z którymi mieliśmy spotkanie biznesowe. Postanowiliśmy uczcić podpisanie tak ważnego kontraktu , co było okropne w skutkach. Po kilku godzinach picia wszyscy byli kompletnie pijani . Nawet nie wiem jak znaleźliśmy się w hotelu. Następnego dnia wracaliśmy już do kraju .  Po wylądowaniu , od razu pojechaliśmy do firmy aby złożyć raport z wyjazdu. Nikomu nie wspomniałam o mojej wizycie w wytwórni Taecyeon'a , mając cichą nadzieje , że tym razem się uda.

niedziela, 23 października 2016

Ok Taecyeon (2 pm)

Witamy was serdecznie :) Dzisiaj dodamy drugą część opowiadania. Mamy nadzieje , że wam się spodoba i zapraszamy do komentowania :) Życzymy miłego czytania :)

****************




Odcinek 2 

Pierwsze promienie słoneczne wdarły się do pokoju . Przetarłaś zaspane oczy wysuwając się z pod ciepłej pościeli. Leniwie wyszłaś z pokoju kierując się do kuchni w celu zrobienia sobie kawy.
-Możesz być trochę ciszej?- usłyszałaś zaspany głos
- A co książę spać nie może?- spytałaś z cwanym uśmieszkiem na twarzy , zaczynając celowo trzaskać szafkami
- O teraz już jestem twoim księciem?- spytał podnosząc się do siadu- ładna piżamka - dodał przyglądając ci się
- Nie doczekanie twoje- prychnęłaś wychodząc z kuchni. Kubek z kawą postawiłaś na  szafce nocnej i zaczęłaś przeszukiwać szafę. Po długich minutach zdecydowałaś się na czerwoną sukienkę bez ramiączek , z szuflady wzięłaś bieliznę i zaczęłaś się przebierać. Gdy byłaś tylko w samej bieliźnie drzwi od sypialni otworzyły się i stanął w nich Taecyeon w samych bokserkach . Czym prędzej chwyciłaś sukienkę leżącą na łóżku zakrywając się nią
- Wyjdź!!- wrzasnęłaś nie ruszając się z miejsca
- A co wstydzisz się?- spytał podnosząc jedną brew do góry - i tak wszystko widziałem- dodał lekko się uśmiechając
- Zabije cię!! Normalnie ukatrupię i powieszę na suchej gałęzi, poćwiartuje i zakopie 100 m pod ziemią!!!- darłaś się wściekła .
- Wiesz , że groźby są karalne?- spytał wchodząc głębiej do pokoju
- Wynoś się!!- krzyknęłaś wściekła czerwieniąc się . Ciemnowłosy nie zwracając już uwagi na twoje krzyki , spokojnie podszedł do szafy wyciągając z niej swoje ubrania. Zanim wyszedł puścił do ciebie oczko. Gotując się ze złości chwyciłaś poduszkę leżącą na łóżku i cisnęłaś nią prosto w zamykane drzwi. Założyłaś sukienkę na swoje drżące z wściekłości ciało, umalowałaś się i uczesałaś . Do torebki wrzuciłaś wszystkie potrzebne rzeczy i nie odzywając się słowem wyszłaś z domku trzaskając drzwiami.
- Dzień dobry- przywitałaś się z recepcjonistką - chciałabym się dowiedzieć jakie macie atrakcje przeznaczone na dzisiaj ?
- Na ten tydzień mamy zaplanowane 3 atrakcje. Pierwsza to wspinaczka na Diamond Head , następna jest Pałac 'Lolani, a ostatnią jest Pomnik USS Arizona- odpowiedziała kobieta podając ci broszurki . Bardzo dokładnie przestudiowałaś każda z nich nie wiedząc którą wybrać. Ostatecznie zdecydowałaś się na Pałac 'Lolani . Kobieta wpisała cię na listę informując cie o godzinie i miejscu wyjazdu. Podziękowałaś jej i wyszłaś z holu kierując się do hotelowej restauracji.  Gdy przeglądałaś kartę hotelowej restauracji , do twojego stolika ktoś się dosiadł. Nie wiedziałaś kim jest ta osoba, ponieważ uważnie studiowałaś menu . Czując na sobie czyjeś natarczywe spojrzenie, podniosłaś wzrok i na twojej twarzy od razu pojawiła się złość. Odłożyłaś kartę na stolik gwałtownie podnosząc się z krzesła i bez słowa odeszłaś. Taecyeon bo to on się do ciebie dosiadł podążył za tobą. Słyszałaś , że coś mówił , ale nie przywiązywałaś do tego uwagi. Nie chciałaś z nim rozmawiać. Irytował i wkurzał cię cały czas. W tej chwili pragnęłaś tylko jednego . Aby zostawił cię w spokoju. Zerknęłaś na komórkę zdając sobie sprawę z tego , że godzina wyjazdu zbliżała się nieubłaganie. "Jeszcze tylko 30 min i się go pozbędę" pomyślałaś siadając na krawężniku i ukrywając twarz między kolanami. Mężczyzna nie odstępował cię i cały czas przepraszał za to co stało się rano. Miałaś dość tego wyjazdu, tych wakacji i tego natręta. Przez cały czas ignorowałaś go, co było bardzo trudne. Musiałaś powstrzymywać się , żeby nie wybuchnąć , żeby nie nawrzeszczeć na niego i zdzielić go po łbie. Gdy tylko podjechał autobus , zerwałaś się i jak najszybciej weszłaś do pojazdu . Usiadłaś na końcu mając nadzieje ,że się go pozbyłaś. Jednak cała twoja nadzieje poszła w cholerę , gdy tylko dostrzegłaś tego idiotę idącego w twoim kierunku z uśmiechem na twarzy. "ale on ma piękny uśmiech" przeszło ci przez myśl " Ej o czym ty myślisz !! Przecież to kretyn i skończony idiota jest" skarciłaś się za poprzednią myśl o jego uśmiechu. Przez całą drogę jadaczka mu się nie zamykała , a ty coraz bardziej miałaś ochotę walnąć go w ta jego piękną buźkę.
- Zamkniesz się w końcu!!!- wrzasnęłaś na cały autobus patrząc na niego morderczym wzrokiem. Oczy wszystkich wczasowiczów były skierowane w waszą stronę.
- Musiał pan nieźle wkurzyć swoją dziewczynę -zaśmiał się jakiś młody chłopak .
-  On nie jest moim chłopakiem -powiedziałaś marszcząc brwi - to tylko jakiś patafian mieszkający ze mną w jednym domku przez pomyłkę recepcjonistki- dodałaś
- Ale jaki przystojny patafian- odezwała się jakaś dziewczyna .
- Niby z której strony on przystojny? -spytałaś prychając
- Ej to było nie miłe- rzucił Taecyeon spuszczając głowę
- A to było miłe jak wlazłeś bez pukania do pokoju , gdy byłam w samej bieliźnie? -spytałaś nie patrząc na niego
- Ej no od dwóch godzin cię za to przepraszam ,a ty dalej się złościsz- powiedział zakładając ręce na torsie
- Będę się złościć tak długo jak będę chciała ,a tobie nic do tego- syknęłaś
- Jesteś niemożliwa- westchną
- A ty głupi- wytknęłaś mu język . Resztę drogi miałaś spokój .Na miejscu podziwiałaś przepiękny Pałac 'Lolani robiąc sobie masę zdjęć. Niekiedy w kadr wciskał ci się Taecyeon z głupimi minami. W końcu nie wytrzymałaś i zdzieliłaś go torebką po plecach. Jednak wybuch twojej małej agresyjki nie zrobił na chłopaku wrażenia. Nadal łaził za tobą i cię wkurzał co doprowadzało cię do szewskiej pasji. Naprawdę zastanawiałaś się , jak taki dorosły mężczyzna może zachowywać się gorzej od 5 letniego dziecka. Czasami chciało ci się śmiać z jego zachowania, jednak dusiłaś to w sobie. Przez cały wypad dogryzaliście sobie nawzajem . W drodze powrotnej doszłaś do wniosku , że mimo twoich zszarganych nerwów , wypad okazał się udany . Zmęczeni podróżą wróciliście do domku .
- Idę się kąpać- powiedział ciemnowłosy od razu po wejściu do środka.
- A po co mi ta informacja?- spytałaś zgryźliwie wchodząc za nim do sypialni.
 - Żebyś mi nie weszła do łazienki - mruknął wyciągając z szafy czystą bieliznę i spodnie dresowe- no chyba , że chcesz- dodał posyłając do ciebie oczko
- Ta, ty byś był happy , gdybym poszła za tobą do łazienki ,zdarła z ciebie całe ubranie i zgwałciła w kabinie- powiedziałaś robiąc rozmarzoną minę
- A co chcesz?- spytał z szeroko otwartymi oczami
- To był sarkazm , wiesz w ogóle co to znaczy?- spytałaś patrząc na niego z politowaniem
- Nie jestem idiotą- fuknął urażony . Gdy wychodził z sypialni szeroko się uśmiechał widząc przed oczami tą śmieszną scenkę gwałtu dokonaną na dorosłym mężczyźnie przez drobną i niską dziewczynę.
- Z tym bym się kłóciła- mruknęłaś do siebie.
 - Słyszałem- dobiegł cię krzyk dochodzący z korytarza a po chwili dźwięk zamykających się drzwi od łazienki. Myślałaś nad tym aby zrobić mu psikusa . Na palcach podeszłaś pod drzwi i nasłuchiwałaś czy leci woda . Gdy tylko ją usłyszałaś z wrednym uśmiechem delikatnie otworzyłaś drzwi rozglądając się po niej w poszukiwaniu jego ubrań. Po kilku sekundach zatrzymałaś na nich wzrok , powoli weszłaś do środka podchodząc do wieszaka jak najciszej . Gdy tylko miałaś jego spodnie razem z bielizną wyszłaś z łazienki , chichocząc cicho. Usiadłaś na kanapie w salonie i czekałaś.  Przez nie całe 20 min siedziałaś jak na szpilkach z uśmiechem na ustach , gdy nagle usłyszałaś krzyk Taecyeona z łazienki.
- Ty mała wredna jędzo!!!- usłyszałaś kroki w korytarzu a po chwili twoim oczom ukazał się ciemnowłosy z ręcznikiem przepasanym wokół bioder. Ten widok sprawił , że lekko się zarumieniłaś . W tym momencie pomyślałaś że mężczyzna przed tobą wygląda bardzo seksownie i pociągająco. Szybko skarciłaś się za takie myślenie. - dlaczego weszłaś mi do łazienki i zabrałaś mi ciuchy?- spytał robiąc groźną minę, odruchowo zaczęłaś się cofać
- To jest zemsta za dzisiejszy ranek- wytknęłaś mu język
- Zemsta tak? -spytał mrużąc oczy- to teraz zobaczysz - zagroził zaczynając cię gonić . Goniliście się po całym domku . Już miałaś uciec na zewnątrz gdy poczułaś jak silne ramiona oplatają cię w pasie i zarzucają na ramie. Krzyczałaś machając nogami i rekami nadal trzymając ubranie ciemnowłosego .
- Ej co ty zamierzasz?- spytałaś z obawą w głosie , gdy zdałaś sobie sprawę , że mężczyzna kieruje się w stronę pomieszczenia z którego niedawno wyszedł
-  Coś co ochłodzi twój temperament- odpowiedział . Oczami wyobraźni widziałaś jak Teacyeon uśmiecha się wrednie. Zatrzymał się koło wanny wrzucając cię do niej , odkręcając prysznic.
- aaaa!!! zimna- próbowałaś wyjść z wanny ale ten idiota ci to uniemożliwiał . Machałaś rękoma na wszystkie strony. W pewnym momencie zahaczyłaś dłonią o ręcznik przepasany na biodrach . Przez ten wypadek ręcznik opadł na ziemie . Kilka minut zajęło wam zrozumienie co się właśnie stało. Siedziałaś w wannie z szeroko otwartymi oczami i rozchylonymi ustami . Gdy on schylił się po puchata rzecz , ty w tym czasie uciekłaś do pokoju zamykając się od środka. Stałaś oparta plecami o drzwi mając przed oczami wypadek sprzed chwili. Nie mogłaś uwierzyć w to , że on stał przed tobą nagi, a ty byłaś zła o to ,że widział cię w bieliźnie. Zastanawiałaś się , czy teraz on jest zły na ciebie o obnażenie go.  Podeszłaś do szafy wyciągając z niej suche ubranie. Gdy byłaś już przebrana opuściłaś pokój kierując się do kuchni . Przechodząc przez salon zauważyłaś jak ciemnowłosy siedzi na kanapie z rękoma na torsie i srogą miną. Spojrzałaś na niego w tym samym momencie co on na ciebie. Speszona spuściłaś głowę ,wchodząc do kuchni usłyszałaś cichy śmiech dochodzący z salonu . Zdziwiło cię to .
- Z czego się śmiejesz?- spytałaś o dziwo miłym głosem jednak nie odważyłaś się na niego spojrzeć. Zaczęłaś przyrządzać sobie herbatę.
- Z ciebie- usłyszałaś odpowiedz ,która zaskoczyła cię jeszcze bardziej- twoja mina była bezcenna
- Ciebie to bawi , że stałeś przede mną goły jak cię pan Bóg stworzył- spytałaś zaskoczona

- Owszem,  w końcu jest się czym chwalić - odpowiedział dumny . "tak z tym się zgodzę " pomyślałaś oblewając się rumieńcem . Zalałaś torebkę wrzątkiem i wróciłaś bez słowa do pokoju. Z kubkiem w ręce usiadłaś na łóżku odpalając laptopa . Uruchomiłaś skype i zadzwoniłaś do przyjaciółki. Rozmawiałyście bardzo długo, opowiedziałaś jej o całym dzisiejszym dniu co spowodowało u niej ogromny wytrzeszcz . Znowu zaczęła upierać się przy swoim , twierdząc ,że on zaczyna ci się podobać. Jednak ty uparcie twierdziłaś ,że nie. Przekonywała cię , żebyś była dla niego milsza .  Po 2 godzinach pożegnałaś się z nią i kończąc połączenie zamknęłaś laptopa. Wstałaś z łóżka kierując się do kuchni. Umyłaś kubek odstawiając go na suszarkę. Wróciłaś do pokoju , położyłaś się do łózka od razu zasypiając.

środa, 19 października 2016

Ok Taecyeon (2 pm)

Witamy :) Na początku chcemy przeprosić wszystkich czytelników , za tak długą nie obecność. Dzisiaj dodamy krótkie opowiadanie mające 6 odcinków . Chciałybyśmy również uprzedzić , że w opowiadaniu występują przekleństwa. Mamy nadzieje , że wam się spodoba. Życzymy wam miłego czytania oraz zapraszamy do komentowania:)

************************




Odcinek 1

W końcu mogłaś wyjechać na wymarzone wakacje . Leciałaś na Hawaje , gdzie miałaś spędzić miesiąc najwspanialszych wakacji. Na lotnisku pożegnałaś się z rodzicami obiecując , że zadzwonisz gdy tylko się zameldujesz w hotelu. Lot był bardzo długi i meczący . Gdy dotarłaś w końcu na miejsce byłaś wykończona. Wsiadłaś do taksówki podając kierowcy adres i po  niecałej godzinie stałaś już pod średniej wielkości budynkiem . Ciągnąc za sobą walizki weszłaś do holu.
- Dzień dobry - przywitałaś się po angielsku z niską młodą kobietą pracującą w recepcji . Dziewczyna spojrzała na ciebie znudzonym wzrokiem- miałam miesięczną rezerwacje domku
- Proszę o dowód- odezwała się wymuszonym miłym głosem . Podałaś jej dokument oczekując wydania klucza.
- Dzień dobry chciałbym odebrać klucz do wynajętego domku- usłyszałaś bardzo męski głos tuż obok . Spojrzałaś w stronę właściciela głosu . Obok ciebie stał bardzo przystojny umięśniony mężczyzna o azjatyckich rysach.  Recepcjonistka poprosiła również o jego dokument tożsamości
- Proszę to klucz od państwa domku - powiedziała podając mężczyźnie kluczyk . Spojrzałaś na mężczyznę stojącego obok z miną pokazująca twoje niezrozumienie
- Ale jak to do naszego domku?? - spytałaś poddenerwowana- ja zamawiałam domek dla jednej osoby więc chce uzyskać kluczyk od mojego domku!!!- powiedziałaś podniesionym głosem
- Proszę pani ja w systemie mam informacje że państwo wynajeli wspólny domek- odezwała się recepcjonistka
- Jaki kurwa znowu wspólny domek !!! ja tego człowieka widzę pierwszy raz na oczy ,a pani mi gada , że ja mam przez miesiąc mieszkać z obcym facetem?- krzyknęłaś pokazując na mężczyznę
- Może da się coś z tym zrobić?- spytał nieznajomy z wyjątkowym spokojem w głosie
- Niestety już nie możemy zmienić rezerwacji taki jest regulamin- tłumaczyła się kobieta
- Pieprzyć wasz regulamin!!! Ta pomyłka wynikła z waszej winy ,więc macie natychmiast rozwiązać ten problem - znowu krzyknełaś
- Jeszcze raz najmocniej przepraszam , ale nie możemy już tego zmienić , w ramach rekompensaty za cały pobyt zapłacą państwo tylko połowę ceny i wszystkie atrakcje mają państwo gratis- kobieta uśmiechnęła się przepraszająco . Wiedziałaś , że nic nie zdziałasz , więc zrezygnowana i wkurzona odezwałaś się do mężczyzny
- A panu to nie przeszkadza??- spojrzałaś na nieznajomego
- Skoro mamy mieszkać przez miesiąc razem to przestańmy mówić sobie na per pan- powiedział mężczyzna uśmiechając się delikatnie- Ok Taecyeon - przedstawił się wyciągając dłoń w twoją stronę
-Ok wszystko mi jedno- powiedziałaś wzruszając ramionami. Wzięłaś od chłopaka klucz i wyszłaś z holu.
- A ty jak masz na imię?- spytał gdy cie dogonił
- A co książkę piszesz?- spytałaś oschle- to opuść ten rozdział i pisz dalej- dodałaś nie zwracając na mężczyznę uwagi. Po kilkunastu minutach dotarliście do waszego wspólnego domku. Szybko otworzyłaś drzwi i weszłaś do środka. Wnętrze było bardzo ładnie urządzone  . Ściany były koloru piaskowego , po prawej stronie była średniej wielkości kuchnia połączona z dużym salonem . Przeszłaś przez niewielki korytarz i otworzyłaś drzwi , które prowadziły do  łazienki.  Z lewej strony stała wielka wanna , tuż obok stała kabina prysznicowa.  Na przeciwko drzwi stała umywalka z lustrem , obok umywalki stała toaleta.
- Ej mamy problem- usłyszałaś zmartwiony głos mężczyzny . Odwróciłaś się i zobaczyłaś go stojącego w drzwiach prowadzących do innego pomieszczenia.
- Jaki?- spytałaś podchodząc do niego. To co zobaczyłaś sprawiło , że opadła ci szczęka. Staliście w drzwiach jak się okazało prowadzących do sypialni, w której stało tylko jedno duże łózko . Pod ścianą stała ogromna szafa. Spojrzałaś zaskoczona na stojącego obok ciebie mężczyznę.
- I co teraz zrobimy? - spytał wciąż patrząc na łóżko
- Jak to co?? Spisz w salonie- odpowiedziałaś twardo
- Ale jak to?? Dlaczego mam spać w salonie?-pytał zaskoczony
- No chyba nie myślałeś , że będziemy spać razem- powiedziałaś
- A dlaczego nie - spytał - przecież łóżko jest duże i spokojnie się na nim zmieścimy- dodał z nadzieją w głosie
- No ciebie chyba pojebało- prychnęłaś- przecież nie będę spała z obcym facetem w jednym łóżku- powiedziałaś wchodząc do pomieszczenia
- A możemy to jeszcze przedyskutować?- spytał patrząc na ciebie z wyczekiwaniem. Odwróciłaś się i podeszłaś do drzwi
- Nie- rzuciłaś oschle zatrzaskując mu drzwi przed nosem . Cała w nerwach rozpakowałaś swoje rzeczy chowając je do szafy ,a bieliznę do szufladek znajdujących się na dnie szafy,  gdy do twoich uszu dobiegło pukanie.
- Czego!!- krzyknęłaś , żeby mężczyzna za drzwiami mógł cie usłyszeć. Drzwi od pokoju otworzyły się . Spojrzałaś na mężczyznę , gdy ten podchodził z walizką do szafy chowając w niej swoje ubrania. Bez słowa wyszłaś z pokoju kierując się do kuchni . Przeszukałaś wszystkie szafki w poszukiwaniu kubka i jakiejś herbaty. Gdy nastawiłaś wodę wróciłaś do pokoju ,zastałaś mężczyznę klęczącego przy szufladkach i trzymającego twoją bieliznę .
- Co ty kurwa robisz!!!- krzyknęłaś wyrywając z jego dłoni twoje koronkowe stringi . Wściekła złapałaś mężczyznę za ucho i pociągnęłaś zmuszając go do wstania . Wypchnęłaś go z pokoju kopiąc go w tyłek
- Dlaczego jesteś taka brutalna!!- spytał masując swoje obolałe części ciała . Rzuciłaś mu spojrzenie pełne nienawiści
- Ty chyba jeszcze brutalnej kobiety nie widziałeś- odpyskowałaś zatrzaskując ponownie drzwi , zapominając o nastawionej wodzie. Zerknęłaś na szafkę nocną i dopiero teraz przypomniałaś sobie , że miałaś zadzwonić do rodziców . Wykręciłaś numer do mamy wychodząc z pokoju.
- Halo?- usłyszałaś przyjemny głos rodzicielki
- No cześć mamuś- powiedziałaś po polsku przechodząc przez salon do kuchni.
- (T I) jak podróż? Zameldowałaś się już? jaki jest domek?  -rodzicielka zasypała cię pytaniami wywołując u ciebie śmiech .
- Podróż minęła męcząco , tak zameldowałam się już a domek jest nawet duży i fajnie urządzony - odpowiedziałaś z uśmiechem wychodząc z kuchni z kubkiem herbaty w ręce. Zataiłaś jednak fakt , że mieszkasz z obcym mężczyzną.  Gdy przechodziłaś  przez salon mężczyzna przyglądał ci się z zaciekawieniem.
- Dobrze kochanie nie będę cie naciągać , dbaj o siebie kocham cie- powiedziała kobieta
- Ja ciebie tez kocham mamo- powiedziałaś wchodząc do sypialni- pozdrów tatę- dodałaś rozłączając się . Postawiłaś kubek na szafce nocnej włączając laptopa. Weszłaś na skype i zadzwoniłaś do swojej najlepszej przyjaciółki .
- Cześć (T I) - przywitała się dziewczyna o niebieskich oczach i błąd włosach - jak podróż?
- Cześć (I T P) podróż była bardzo męcząca - powiedziałaś lekko się uśmiechając
- Ej młoda pokarz mi cały domek-zapiszczała podekscytowana . Wstałaś z łóżka z laptopem w rekach pokazując przyjaciółce sypialnie
- To jest sypialnia a to kuchnia- powiedziałaś udając się do wspomnianego pomieszczenia
- Wow fajna kuchnia- zaśmiała się dziewczyna
- A to salon- powiedziałaś pokazując dziewczynie owe pomieszczenie. Nagle zobaczyłaś jak oczy dziewczyny o mało nie wypadają z orbit .
- Ej ej a co to za przystojniak siedzący na kanapie? - spytała zaskoczona
- A jakiś idiota z którym muszę mieszkać przez najbliższy miesiąc- na samą myśl o tym skrzywiłaś się
- Ale jak to? - zadała kolejne pytanie
- No normalnie , ci niekompetentni ludzie zarezerwowali wspólny domek, próbowałam coś z tym zrobić ale się nie dało i niestety jestem na niego skazana- powiedziałaś udając załamanie
- Ej no spokojnie może nie będzie tak źle- powiedziała uśmiechając się pocieszająco- i jest nawet bardzo przystojny- zaśmiała się znacząco ruszając brwiami
- Co ci znowu do tego pustego łba strzeliło - spytałaś z obawą w głosie
- Mi ? Nic- odpowiedziała wzruszając ramionami- mówię tylko , że mając takiego przystojniaka obok siebie możesz to jakoś wykorzystać wiesz o czym mówię- zaśmiała się
 - Ja? Z nim?- spytałaś wskazując na mężczyznę siedzącego na kanapie z pilotem w ręce- no chyba nie
- A dlaczego?- spytała
- Po pierwsze bo go nie znam a po drugie nawet go nie lubię
- Wiesz ale to może się zmienić- przekonywała cię
- Oj daj już spokój - fuknełaś zirytowana - dobra później pogadamy bo ten idiota próbuje mi się wcisnąć w kadr- powiedziałaś zerkając na mężczyznę stojącego już za twoimi plecami
- I dobrze chce go zobaczyć- zaszczebiotała podekscytowana
- Dlaczego mam wrażenie , że mówicie o mnie- odezwał się mężczyzna po angielsku
-  Cześć jestem ( I T P) - krzyknęła blond włosa dziewczyna
- Cześć jestem Taecyeon - przedstawił się mężczyzna
- Weź wypierdalaj mi z kadru - powiedziałaś odpychając go
- Weź przestań tyle przeklinać- zwrócił ci uwagę
- Nie mów mi co mam robić- fuknełaś
- Ona tak zawsze?? - zwrócił się do dziewczyny po drugiej stronie
- (T I) ? - spytała kręcąc głową - nie , ona się tak zachowuje tylko przy bardzo przystojnych mężczyznach , którzy jej się podobają- zaśmiała się , nieświadomie podając mu twoje imię
- Podobam ci się?- zwrócił się do ciebie z cwanym uśmieszkiem na twarzy  - to może jednak skusisz się na spanie w jednym łóżku? - spytał znacząco poruszając brwiami
- Chyba śnisz?? - prychnęłaś - ja i ty?? Zapomnij- dodałaś odwracając wzrok
- Skąd pochodzicie?- spytał blondwłosej dziewczyny
- Z Polski a ty? - odpowiedziała
- Pzestań z nim rozmawiać- rzuciłaś wściekła po polsku
- Dlaczego? Przecież jest przystojny- wystawiła ci język - więc skąd pochodzisz?- powtórzyła pytanie
- Z Korei a dokładnie z Seulu- mężczyzna uśmiechnął się
- Super - ucieszyła się- ja pracuje w firmie , gdzie jestem tłumaczką języka koreańskiego- dodała  wyraźnie zadowolona z siebie
- O to świetnie przynajmniej jedna osoba rozumie co mówię- odezwał się w swoim ojczystym języku
- Wiesz wyglądasz bardzo znajomo , przypominasz mi jednego rapera ze sławnego koreańskiego zespołu 2 pm  - powiedziała po koreańsku , widząc minę mężczyzny wiedziała już , że ma racje
-Znasz nasz zespół ?- zdziwił się
- Tak i bardzo lubię wasze piosenki- zaśmiała się , chłopak zerknął na ciebie niepewnie-   spokojnie ( T I) nie słucha tego rodzaju muzyki więc nie wie kim jesteś i  możesz być pewny że jej nie powiem- dodała uspokajając go
- Dzięki bo chce spędzić te wakacje jak normalny chłopak a nie jak gwiazda- powiedział lekko się uśmiechając
- Spoko rozumiem cię - przyznała - ona jest dobrą dziewczyną , ale nie za bardzo lubi obcych i kiedy lepiej cię pozna to cię polubi- dodała pewnym głosem - uwierz mi bo znam ją lepiej niż ktokolwiek inny- uśmiechnęła się szeroko
- Ej przestańcie nawijać po koreańsku bo nie kumam ani jednego słowa- wtrąciłaś się co wywołało u pozostałej dwójki szczery śmiech - bardzo fajnie  że polubiłeś moją przyjaciółkę , ale możesz w końcu usunąć z kadru- dodałaś
 - Pa- rzucił do blondwłosej machając do niej na pożegnanie i ponownie usiadł na kanapie
- Boże co za kretyn - mruknęłaś kiwając głową ze zrezygnowaniem
- Zobaczysz , za kilka dni będziesz za nim szalała- powiedziała pewna siebie
- Co?  Ja za nim?? Chyba za mocno się w głowę uderzyłaś- odpyskowałaś przewracając oczami
- Powiedz od kiedy się znamy? - spytała patrząc na ciebie z politowaniem
- Od dziecka- mruknełaś
- No właśnie , piłyśmy z tej samej butelki więc znam cię jak własną kieszeń - rzuciła
- Dobra jeśli masz mi prawić takie bzdury to się rozłączam- powiedziałaś naciskając na czerwoną słuchawkę i zamknęłaś laptopa
- Fajną masz koleżankę-  zaśmiał się mężczyzna
- Zamknij się- fuknełaś wychodząc z salonu  . Będąc w sypialni wyciągnęłaś z szafy struj kąpielowy i przebrałaś się . Do torby plażowej schowałaś ręcznik, olejek i telefon . Gotowa wyszłaś z pokoju wpadając na chłopaka . Zmierzył cię od stóp do głowy delikatnie się uśmiechając
- Gdzie idziesz? - spytał zaciekawiony
- Idę się utopić , żebym nie musiała z tobą przebywać- powiedziałaś wystawiając do niego język
- Po pierwsze to było nie miłe , a po drugie poczekaj pójdę z tobą- rzucił wchodząc do sypialni aby się przebrać
- Nie mam zamiaru czekać- krzyknęłaś za nim wychodząc  na zewnątrz . Tego dnia było bardzo gorąco i nie miałaś zamiaru parzyć się w domku.
- (T I) zaczekaj!!- usłyszałaś krzyk znienawidzonego przez ciebie mężczyzny. Nie reagując na jego wołanie szłaś dalej w stronę plaży. W końcu udało mu się ciebie dogonić - dlaczego nie poczekałaś? - spytał opierając się dłońmi o kolana - boże ale ty szybko chodzisz , czuje się jakbym przebiegł maraton- wydyszał łapiąc powietrze
- Trzeba było popracować nad kondycją- odezwałaś się idąc dalej
- Moja kondycja ma się całkiem dobrze , tylko ty zapierdzielasz jak mały samochodzik - zaśmiał się
- A chcesz zginąć?- spytałaś patrząc na niego gniewnym wzrokiem
- A co grozisz mi?- spytał podnosząc jedną brew do góry
- Boże z tobą gorzej niż z dzieckiem- mruknełaś załamana
- No wiesz , w końcu faceci to takie duże dzieci tylko , że im starsi to potrzebują droższych zabawek i zaczynają bawić się  lalkami- odpowiedział znacząco poruszając brwiami
- Co ty mi tu insynuujesz?- spytałaś krzyżując ręce na piersi
- Ja? Nic- powiedział udając niewiniątko i nim się spostrzegłaś poczułaś jak mężczyzna cie podnosi i przerzuca przez ramie , kierując się w stronę oceanu
- Ej puszczaj mnie!!! - krzyczałaś bijąc go po plecach i machając nogami - kretynie słyszysz co mówię ?!
 - Przepraszam ale nie ,bo ogłuchłem od twoich krzyków- rzucił uśmiechając się pod nosem , wchodząc do wody i wrzucając cię do niej. Zaczęłaś udawać , że się topisz.
- Pomóż mi !! Nie umiem pływać- darłaś się zwracając na was uwagę innych plażowiczów. Przestraszony chłopak rzucił ci się na ratunek wyciągając cię na brzeg
- Jezu przepraszam - powiedział naprawdę zmartwiony- naprawdę nie umiesz pływać?
- Nie, żartowałam- powiedziałaś popychając go na piasek , odwróciłaś się wchodząc do przezroczystej wody odpływając kawałek od brzegu
- Boisz się rekinów- spytał poważnym głosem
- A co?- odkrzyknęłaś
- Bo wiesz nie chce siać paniki , ale właśnie jeden do ciebie płynie - powiedział , przestraszona zaczęłaś płynąć jak najszybciej do brzegu. Gdy tylko wyszłaś z wody zobaczyłaś mężczyznę leżącego na piasku i śmiejącego się do rozpuku .
- Kłamałeś z tym rekinem- stwierdziłaś podchodząc do niego
- Tak to była zemsta za twoje udawane topienie się - przyznał nadal się śmiejąc- ale nie sądziłem że w to uwierzysz
- Kretyn !! Idiota!! Wiesz jak się bałam!!! - krzyczałaś kopiąc go w piszczel
- Ej to boli - syknął podnosząc się i uciekając
- Bo ma boleć- krzyknęłaś biegając za nim
- (T I) przestań mnie bić to był tylko żart- zaczął piszczeć i krzyczeć . Ten widok sprawił , że wylądowałaś na miękkim piasku głośno się śmiejąc - co cię tak rozśmieszyło ?- spytał zdezorientowany
- A to , że niby taki męski a piszczysz jak baba- odpowiedziałaś dławiąc się śmiechem
- Że co proszę ? Uważasz że nie jestem męski?- spytał z groźną miną
- Na pewno chcesz to wiedzieć?- spojrzałaś na niego z politowaniem
- Chyba jednak podziękuje- rzucił wchodząc do wody. Ty w tym czasie rozłożyłaś ręcznik , usiadłaś na nim wyciągając z torby olejek do opalania . Gdy byłaś już posmarowana położyłaś się na plecach rozkoszując  się przyjemnym ciepłem promieni słonecznych. Nagle poczułaś jak ktoś wylewa na ciebie wodę. Podniosłaś się na łokciach , zerkając na Taecyeon'a stojącego nad twoim ciałem i  trzymającego w dłoni pustą butelkę po wodzie mineralnej
- Ej odbiło ci?- spytałaś zaskoczona
- Nie po prostu nie chciałem , abyś się spiekła- odpowiedział z szelmowskim uśmiechem
- ta- mruknęłaś zerkając ukradkiem na jego tors wilgotny od wody . Ten widok sprawił , że się lekko zarumieniłaś.
- Ej ale oczy mam wyżej- zaśmiał się
- Ej a to nie jest przypadkiem kobiecy tekst? -spytałaś uśmiechając się chytrze
- Może i jest - wzruszył ramionami- ale idealnie pasuje do zaistniałej sytuacji - dodał drapiąc się po karku
- Yhy bardzo mnie to cieszy ale czy mógłbyś już iść bo chce się dalej opalać a ty zasłaniasz mi słoneczko- rzuciłaś odwracając się na brzuch
- Dobra dobra , ale wiesz , że złość piękności szkodzi?- zadał pytanie retoryczne rozkładając swój ręcznik i kładąc się obok ciebie
- Nie no bliżej to już się nie mogłeś położyć- powiedziałaś patrząc na niego
- A co chcesz?- uśmiechnął się wyczekująco
- Chyba w snach- prychnęłaś odwracając głowę w drugą stronę
- Dopiero co się poznaliśmy , a ty już chcesz o mnie śnić - powiedział kładąc się na boku podpierając głowę na dłoni
- Boże jaki ty głupi jesteś- jęknęłaś z politowaniem
- Wcale nie jestem głupi- oburzył się
- Tak tak, wmawiaj sobie- zachichotałaś - ciesz się , że w ogóle z tobą gadam- dodałaś
- Ale to jest jakiś plus, bo kilka godzin temu to nawet tego nie chciałaś robić- zauważył
- Brawo ty- mruknęłaś , po czym wstałaś z zamiarem pójścia do wody . Po kolejnych dwóch godzinach , postanowiłaś wrócić do domku bo czułaś jak ssie cię w żołądku. Nie czekając na ciemnowłosego odeszłaś . Zmęczona weszłaś do środka od razu kierując się do kuchni. Zaglądnęłaś do lodówki wyciągając z niej potrzebne produkty do przygotowania kanapek.  Zrobiłaś wielki stos kanapek i dwie gorące herbaty .
- Dlaczego nie powiedziałaś mi że wracasz?  - spytał mężczyzna wchodząc do kuchni
- A musiałam coś mówić? Przecież nie jesteśmy razem na tych wakacjach po prostu dzielimy ten sam domek- odpowiedziałaś spokojnie stawiając kolacje na stoliku w salonie
- Tak wiem ,ale martwiłem się  o ciebie- odpowiedział ściszonym głosem
- O jakiś ty wielkoduszny- zaśmiałaś się odwracając się na pięcie i kierując się do salonu - zrobiłam kolacje jak chcesz to przyjdź- dodałaś zerkając przez ramie . Usiadłaś na kanapie i nie czekając na chłopaka zaczęłaś konsumować kanapki
- Może oglądniemy jakiś film?- zaproponował wchodząc do salonu
- Zgoda ,ale ja wybieram - powiedziałaś wstając z kanapy i podchodząc do półki z płytami. Chwile ci zajęło wybranie komedii romantycznej. Włożyłaś płytę do odtwarzacza i wróciłaś na swoje miejsce .
Ułożyłaś się wygodnie , kładąc talerz z kanapkami na kolanach. Oglądaliście film w ciszy , przerywanej tylko waszym śmiechem. Gdy na ekranie pojawiły się napisy końcowe,  wstałaś z kanapy zanosząc naczynia do kuchni od razu je myjąc . Weszłaś do sypialni , wyciągnęłaś z szafy satynową koszule nocną kierując się do łazienki. rozebrałaś się i weszłaś pod prysznic. Czysta i pachnąca wyszłaś z pomieszczenia. Gdy przechodziłaś obok salonu zauważyłaś mężczyznę w samych bokserkach ścielącego sobie kanapę . Przez krótką chwile wpatrywałaś się w niego . Potrząsnęłaś głową odganiając natrętne myśli przekraczając próg sypialni. Położyłaś się do łóżka od razu zasypiając.

środa, 17 sierpnia 2016

Kwangmin (Boyfriend)

Witamy :) Na początku chciałyśmy bardzo przeprosić , za tak długą nieobecność. Dzisiaj powracamy z nowym opowiadaniem. Mamy nadzieję , że wam się spodoba. Zapraszamy również do komentowania.

************************

















Z Youngmin'em byłaś od 2 lat bardzo go kochałaś i byłaś z nim bardzo szczęśliwa. Gdy dowiedziałaś się że jesteś w ciąży  bardzo się cieszyłaś,  że będziesz mamą jednak twój entuzjazm zniknął w dniu gdy powiedziałaś o tym chłopakowi . Wtedy zawalił się cały twój świat.
- Youngmin-zaczęłaś niepewnie patrząc na chłopaka- muszę ci coś powiedzieć
- Co takiego?-spytał chwytając twoją dłoń
-Jestem w ciąży-powiedziałaś i lekko się uśmiechnęłaś , jednak chłopak zareagował w sposób w jaki się nie spodziewałaś
-Co?? jak to jesteś w ciąży?!- krzyknął momentalnie wstając z łóżka na którym siedzieliście-masz to usunąć!!!- krzyknął
- Nie usunę dziecka- zaprzeczyłaś również się podnosząc
- Ja nie chce tego dziecka!!!  jestem za młody aby być ojcem i albo się go pozbędziesz albo z nami koniec - wrzeszczał tak głośno że wszyscy członkowie zlecieli się do salonu. Kipiąc ze złości z łzami w oczach podeszłaś do niego i z całej siły uderzyłaś go w policzek
- Jesteś skończonym dupkiem !!! każesz mi wybierać między tobą a dzieckiem!!! Nie zabije własnego dziecka! Ono nie jest niczemu winne że ma takiego ojca ,który chce się go pozbyć tak po prostu jakby to była jakaś niepotrzebna rzecz!!!!- krzyczałaś a łzy spływały po twoich policzkach strumieniami, odwróciłaś się i wybiegłaś z dormu Boyfriend. Czułaś się bardzo źle , osoba którą kochasz nie chce dziecka które w sobie nosisz. Biegłaś do domu jak najprędzej, a gdy tylko tam dotarłaś wyciągnęłaś walizkę i zaczęłaś pakować wszystkie swoje rzeczy. Cały czas szlochając po kilku godzinach byłaś gotowa do opuszczenia ukochanego miasta .Cała w strzępach  wyszłaś z mieszkania wsadziłaś walizkę do samochodu i odjechałaś na wieś. Właśnie tam chciałaś zacząć nowe życie razem ze swoim dzieckiem. Po niecałej godzinie drogi byłaś na miejscu, wysiadłaś z samochodu a twoim oczom ukazał się mały drewniany domek, który babcia zostawiła ci w spadku zanim umarła. Uśmiechnęłaś się pod wpływem wspomnień z dzieciństwa jakie tu spędziłaś po śmierci rodziców i to właśnie tutaj będzie dorastać twoje maleństwo . Od twojej wyprowadzki minęły 4 miesiące , chłopcy z zespołu (z wyjątkiem Youngmina, który nie wiedział gdzie jesteś i co się z tobą dzieje)  często cię odwiedzali, jednak częściej robił to Kwangmin . Chłopak bardzo ci pomagał i wspierał przez ten cały czas. Dzięki niemu zapomniałaś o przykrych doświadczeniach , przez ten czas zaczęłaś darzyć go silniejszym uczuciem , pokochałaś go bardziej niż  jego brata . Kwangmin był dla ciebie bardzo troskliwy , opiekował się tobą. Spełniał  każde twoje ciążowe zachcianki , jeździł z tobą na badania , uwielbiał przytulać się do twojego brzucha , śpiewał dziecku kołysanki co powodowało że dziecko bardziej się ruszało. Tak było również i tego dnia. Siedziałaś na kanapie i przyglądałaś się rozmarzonym wzrokiem jak Kwangmin głaszcze cię po brzuchu. Wyobrażałaś sobie jego z dzieckiem w ramionach jak się z nim bawi . Wyobrażałaś sobie że jesteście szczęśliwą rodziną. Na samą myśl o tym robiło ci się ciepło na sercu i uśmiechałaś się
- (T I) nawet nie wiesz jak bardzo bym chciał ,aby to dziecko było również moim dzieckiem.- powiedział chłopak patrząc ci w oczy. Spojrzałaś na niego zaskoczona nie rozumiejąc dokładnie co się właśnie dzieje - kocham cię od samego początku ... odkond się poznaliśmy, ale ty wybrałaś mojego brata. Mimo to moje uczucia do ciebie nigdy się nie zmieniły, marze abyś pozwoliła mi być ojcem tego dziecka. Chce patrzeć razem z tobą jak dorasta. - mówił rozmarzonym głosem, a w twoich oczach pojawiły się łzy szczęścia. Chwyciłaś dłońmi jego policzki i złożyłaś na jego ustach delikatny lecz namiętny pocałunek, który chłopak natychmiast odwzajemnił. Obią cię w pasie i przyciągnął bliżej do siebie
- Kocham cię - wyszeptałaś przytulając go do siebie. Resztę dnia spędziliście w domu oglądając telewizje, przytuleni do siebie . Minęły kolejne miesiące, a ty byłaś szczęśliwa mając przy sobie ukochanego, który bardzo o ciebie dbał. Data rozwiązania zbliżała się dużymi krokami, aż pewnego dnia spacerowałaś z Kwangmin'em, gdy nagle poczułaś skurcze oznaczające rozpoczęcie się porodu. Razem z chłopakiem pojechałaś do szpitala, a po kilku  godzinach na świat przyszła piękna, zdrowa dziewczynka.
- Jest śliczna-powiedział Kwangmin całując cię w usta. Wziął swoją małą córeczkę w ramiona, a po jego policzku spłynęła łza szczęścia. W tym dniu poprosił cię o rękę, oczywiście się zgodziłaś.

* 4 lata później*

Te lata przyniosły bardzo duże zmiany, teraz byłaś szczęśliwą żoną i matką pięknej 4 letniej dziewczynki. Wraz z mężem spodziewaliście się kolejnego dziecka. W ciągu tych 5 lat ani razu nie widziałaś Youngmina. Był mroźny marcowy poranek, przygotowywałaś właśnie śniadanie gdy poczułaś oplatające cię w pasie męskie dłonie.
-dzień dobry kochanie- wyszeptał twój mąż wprost do twojego ucha
 - Dzień dobry- odpowiedziałaś odwracając się w jego stronę. Zarzuciłaś dłonie na jego szyje i namiętnie pocałowałaś
- Fuuuj- usłyszeliście słodki głosik za swoimi plecami, chichocząc odwróciliście się w stronę Mijun, która stała w progu kuchni robiąc kwaśną minę.
- Cześć córciu- powiedział twój mąż kucając i rozkładając ręce zapraszając dziewczynkę do uścisku - jak ci się spało, księżniczko?- spytał tuląc małą do siebie
- Dobrze- zaszczebiotała - mamusiu pójdziemy dzisiaj zrobić bałwanka na podwórku?-spytała
- Dobrze, ale najpierw marsz na górę i się przebrać- uśmiechnęłaś się do córeczki głaszcząc ja po głowie, która momentalnie pobiegła do swojego pokoju. Zjedliście śniadanie, ubraliście się ciepło i wyszliście przed dom. Przez kilka godzin lepiliście bałwanka ,rzucaliście się śnieżkami , robiliście na śniegu aniołki wesoło się przy tym bawiąc. Jednak waszą zabawę przerwał niespodziewany gość, którego się nie spodziewaliście.
- Kochanie co się stało ?- spytał zmartwiony Kwangmin, oplatając swoje dłonie wokół twojej talii
- Youngmin- wyszeptałaś, wskazując na chłopaka stojącego kilkanaście metrów przed domem i przyglądającemu się wam. Po pewnym czasie podszedł do was
- Cześć. Możemy porozmawiać?- spytał. W jego oczach błysnęły łzy, spojrzałaś na męża nie wiedząc co zrobić
- Wejdźmy do środka - rzucił, biorąc Mijun na ręce ,weszliście do domu ściągając kurtki i buty - kochanie idź do swojego pokoju - zwrócił się do małej, która kiwnęła tylko głową przyglądając się "obcemu" mężczyźnie i pobiegła na górę. Bracia usiedli w salonie, a ty przyniosłaś po gorącej herbacie
- To o czym chciałeś porozmawiać?- spytałaś nie patrząc na niego
- Ja....- zaczął wahając się- ja chciałem cię przeprosić (T.I), za to jak postąpiłem 5 lat temu. Byłem młody i bałem się odpowiedzialności. Wiem że uciekłem jak tchórz ...że cie zraniłem, ale proszę wybacz mi to ... oboje mi wybaczcie - mówił łkając- chce odzyskać rodzinę. Nawet nie wiecie jak się z tym czułem. Jaki byłem samotny przez te lata , obserwowałem was przez kilka dni i wyglądacie na szczęśliwych...
-Bo jesteśmy szczęśliwi , mam wspaniałą żonę , córkę i spodziewamy się kolejnego dziecka - powiedział Kwangmin obejmując cię ramieniem
- Wiem i nie chce tego psuć. Ja zaprzepaściłem swoją szanse, ale ty nie. Tylko błagam was, pozwólcie uczestniczyć mi w życiu małej. Nie jako ojcu, bo nie mam prawa się tak nazywać przez to jak postąpiłem. Dla niej to ty jesteś ojcem, który był i kochał ją od samego początku - spuścił głowę chowając ją w dłoniach, spojrzałaś na męża. Wstałaś z kanapy i podeszłaś do mężczyzny siedzącego w fotelu, kucnęłaś przed nim i przytuliłaś go. Po chwili również twój mąż  go obią , w tym monecie przeszła ci cała złość na niego , wiedział że źle zrobił i szczerze tego żałował . Byłaś szczęśliwa że pojednaliście się. Że znowu wszyscy jesteście razem ty, twój mąż , Mijun, Youngmin i chłopaki z zespołu. A za kilka tygodni pojawi się nowy członek waszej zwariowanej rodziny. Miałaś nadzieje ,że teraz będzie jeszcze lepiej. Całym sercem w to wierzyłaś.

czwartek, 30 czerwca 2016

Suga (BTS)

Witamy:) Mamy dla was nowe opowiadanie , mamy  nadzieje że wam się spodoba :) Zapraszam do czytania i komentowania.

**********





Siedziałaś właśnie w szkole na lekcji Geografii. Nie słuchałaś co mówi nauczyciel bo szczerze mówiąc nie przepadałaś za tym przedmiotem. Zamiast tego siedziałaś i pisałaś opowiadanie o swoim idolu . Wszyscy wiedzieli że jesteś fanką Sugi i nie zwracali na to uwagi. Nikt jednak nie wiedział , że twój idol jest również twoim chłopakiem . Sugę poznałaś przez internet , brzmi nieprawdopodobne a jednak. Któregoś dnia ktoś do ciebie napisał na jednym portalu społecznościowym, chętnie odpisałaś nieznajomemu i dowiedziałaś się wtedy , że owy chłopak pochodzi z Korei. Pisaliście całymi dniami przez kilka miesięcy , a tematy rozmów wam się nie kończyły . Któregoś dnia postanowiłaś się go spytać o kakaotalk . Chłopak chętnie ci go podał , jednak odmówił podania tobie jego skype. Wtedy właśnie zdałaś sobie sprawę , że nigdy go nie widziałaś . Nie wysłał tobie ani jednego zdjęcia i nie chciał odbierać od ciebie video rozmów. Lekko zdenerwowana tym faktem ,że nie chce ci się pokazać zaczęłaś atakować go masą pytań. Pewnego dnia pokłóciliście się o to i nie rozmawiałaś z nim przez jakiś czas. Bardzo tęskniłaś za waszymi rozmowami , ale byłaś wytrwała w swoim postanowieniu . Kilka dni później dostałaś wiadomość od chłopaka w którym podał ci swojego skype . Nie czekając ani chwili , od razu do niego zadzwoniłaś. Gdy chłopak odebrał zaniemówiłaś , nie wiedząc co zrobić .  Po drugiej stronie kamery zobaczyłaś jego ..... chłopaka który był twoim idolem . Zaskoczona patrzyłaś na rapera zespołu BTS . Chłopak widząc twoja minę , spuścił głowę i powiedział
- Cześć .... wiec ...tak.... Wiedziałem ze tak zareagujesz , dlatego nie chciałem abyś mnie zobaczyła - w jego glosie wyczułaś smutek
- dlaczego nie chciałeś się wcześniej pokazać?- spytałaś zaskoczona , chłopak podniósł głowę i spojrzał na ciebie
- wiesz chciałem ci powiedzieć wcześniej ale wystraszyłem się , gdy powiedziałaś mi ze lubisz nasz zespól i ze jestem twoim idolem, nie chciałem abyś pisała ze mną tylko dlatego , ze jestem sławny . Przez ten cały czas pisałaś ze mną nawet jeśli nie wiedziałaś jak wyglądam . Jestem ci za to wdzięczy (T I) ze pisząc z tobą mogłem być sobą, i.... bardzo cie polubiłem- wyznał z lekkim uśmiechem
- doskonale cie rozumiem - odwzajemniłaś uśmiech - dzięki temu ze nie wiedziałam kim jesteś poznałam prawdziwego ciebie i mogłam również pokazać prawdziwa siebie- dodałaś
- (T I) chciałbym ci coś wyznać .... wiem ze to trochę głupio zabrzmi ale myślę ze się w tobie zakochałem - wyznał a  serce o mało nie wyskoczyło  ci z piersi . Byłaś tak zaskoczona , ze nawet nie mogłaś wydobyć z siebie żadnego słowa . Wiedziałaś ze dzięki tym kilku miesiącom pisania z nim również zaczęłaś darzyć go czymś więcej . Od tamtej pory minęły 4 miesiące . W ciągu tego czasu  chłopak często z tobą rozmawiał , w międzyczasie zostaliście para. Żałowałaś tego ze nie możesz mu w jakikolwiek okazać swoich uczuć, ze nie możesz poczuć jego miękkich ust na swoich. Twoje wspomnienia przerwał dzwonek obwieszczający koniec lekcji , spakowałaś swoje książki i wraz z przyjaciółką wyszłaś z klasy rozmawiając o twoich urodzinach , które miały się odbyć za kilka dni . Gdy wyszłaś ze szkoły zaniemówiłaś , spojrzałaś na chłopaka stojącego przed szkołą , który trzymał bukiet róż i szeroko się do ciebie uśmiechał. Podeszłaś do niego , nie wierząc własnym oczom ,że twój ukochany przyjechał do ciebie. Gdy w końcu to dotarło do ciebie , szczęśliwa przytuliłaś się do niego łącząc wasze usta w delikatnym acz namiętnym pocałunku.
- co ty tu robisz?- spytałaś gdy tylko oderwałaś się od niego
- chyba nie sadziłaś że opuszczę urodziny dziewczyny którą kocham- powiedział szeroko się uśmiechając i mocniej cie przytulił
- a co z zespołem, waszymi koncertami i fanami? i skąd wiedziałeś gdzie się znajduje moja szkoła- zadałaś kolejne pytania
- oj przestań zadawać tyle pytań - rzucił ponownie zbliżając się i składając kolejny pocałunek na twoich wargach . Wasz pocałunek jednak nie trwał długo , ponieważ za twoimi plecami rozległy się liczne oklaski i gwizdy  . Zdziwiona cala ta sytuacja spojrzałaś w tamtym kierunku, i zobaczyłaś resztę zespołu swojego ukochanego .
- Pamiętasz jak powiedziałaś kiedyś , że chciałabyś poznać chłopaków , ale wiedziałaś  że to niemożliwe i nie nalegałaś - zaczął Suga uśmiechając się do ciebie -  tak się składa że ta banda idiotów również chciała cie poznać ,wiec postanowiliśmy zrobić ci niespodziankę i przylecieć na twoje urodziny . Cieszysz się? - spytał , nie wiedziałaś jak zareagować
- żartujesz sobie ?! To najlepszy prezent jaki mogłam dostać . Nie dość że poznałam zespól który uwielbiam to jeszcze mam przy sobie chłopaka którego kocham - powiedziałaś mocno się do niego przytulając
- dobra koniec tych czułości ,a teraz niech ktoś mi powie gdzie tu można coś zjeść - zaczął jęczeć Jungkook - jestem strasznie głodny !!
Po jego słowach odwróciłaś się w stronę chłopaków , z udawana złością podeszłaś do nich
- widzimy się pierwszy raz , a ty nawet się nie przywitasz, tylko gadasz o tym że jesteś głodny- spojrzałaś na niego robiąc smutna minkę
- a... no tak .... wybacz ...jestem- zaczął maknae
- wiem kim jesteś - przerwałaś chłopakowi - znam was wszystkich - uśmiechnęłaś się szeroko , na co chłopcy odpowiedzieli tym samym , oprócz Jungkook'a , który był zakłopotany
- to dlaczego chciałaś abyśmy się przedstawili?- spytał J-hope
- ja nie chciałam abyście się przedstawiali , tylko żebyście się przywitali - zachichotałaś podchodząc i tuląc każdego z osobna , co  wywołało u nich nie male zdziwienie - dobra chodźcie pokarze wam gdzie można zjeść pyszne polskie jedzenie - rzuciłaś chwytając Suge za rękę i skierowaliście się do pobliskiej knajpki . Szliście głośno rozmawiając i śmiejąc się , a ty szłaś wtulona w swojego chłopaka , który obejmował cie ramieniem . W tej chwili miałaś wszystko o czym mogłaś tylko marzyć , nie potrzebując niczego więcej. Byłaś bardzo szczęśliwa mogąc spędzić czas z ukochanym i resztą zespołu , którzy z idoli stali się twoimi najlepszymi przyjaciółmi o których mogłaś tylko pomarzyć.

sobota, 18 czerwca 2016

Baekho (Nu'est)

Witamy :) Na początku chciałybyśmy podziękować za komentarze i mamy nadzieje , że będzie ich więcej :) Mamy dla was kolejny scenariusz , mamy nadzieje , że wam się spodoba :) Zapraszamy do czytania :)

***************




-Dlaczego nie mogę być szczęśliwa?- pytałaś sama siebie stojąc za barierką mostu. Spojrzałaś w górę . Śnieg, nigdy go nie lubiłaś , jednak w tamtej chwili było to coś pięknego - żegnajcie - powiedziałaś cicho puszczając się , leciałaś w duł z zamkniętymi oczami, aż wpadłaś do zimnej wody. Czułaś jak zaczynało brakować ci powietrza , a twoje ciało szybko traciło swoją temperaturę. Byłaś tak zdesperowana , że  nie próbowałaś nawet się ratować. Chciałaś tego.... chciałaś zakończyć swoje życie , które i tak było beznadziejne, nagle poczułaś jak czyjaś ręka chwyta cię za nadgarstek i ciągnie cię ku powierzchni wody. Twoje ciało było tak wychłodzone , że aż straciłaś przytomność. Obudziłaś się w nieznanym ci pomieszczeniu , rozglądnęłaś się i zdałaś sobie sprawę z tego że znajdujesz się w pokoju . Byłaś przykryta miękką kołdrą , spojrzałaś na ubrania , które miałaś na sobie , jednak nie mogłaś sobie przypomnieć jak się tu znalazłaś i skąd masz na sobie suche rzeczy. Powoli wstałaś z łóżka , podeszłaś do małego stolika na którym leżała mała kartka . Zaciekawiona podniosłaś ją i przeczytałaś jej zawartość .
" Dzień dobry, mam nadzieje ,że wszystko z tobą dobrze ..... nie wiem dlaczego tak postąpiłaś  , ale proszę abyś więcej tego nie robiła. Nie pytaj o mnie , nie zastanawiaj się kim jestem i nie szukaj mnie. Pamiętaj tylko , że ja zawsze będę blisko ciebie i zawsze cię uratuje. Twój anioł stróż"
- co? to jest co najmniej dziwne ....  jaki facet ratuje dziewczynę a potem znika?- zaczęłaś się głośno nad tym zastanawiać , nie wiedząc co o tym myśleć. Przeczesałaś dłońmi swoje długie włosy , założyłaś buty i wyszłaś z pokoju rozglądając się wokoło . Dopiero teraz dotarło do ciebie , że jesteś w hotelu . Zeszłaś po schodach i opuściłaś budynek , kierując się do mieszkania swojej przyjaciółki . Szłaś wolnym krokiem , aż po ok 15 min stanęłaś przed domem Sujin , bo tak miała na imię twoja przyjaciółka . Zadzwoniłaś do drzwi , które po chwili się otworzyły i staną w nich Dongho . Chłopak od zawsze ci się podobał i mogłaś powiedzieć , że go kochałaś . Nikt nie wiedział o uczuciach , jakimi darzyłaś brata swojej przyjaciółki. Dongho uśmiechnął się szeroko , gdy tylko cię zobaczył . Niepewnie odwzajemniłaś uśmiech , odwracając wzrok .
- O Cześć (T I) , wejdź.... Sujin zaraz przyjdzie , bo poszła do sklepu - wyjaśnił zapraszając cię do środka . Nie zareagowałaś na słowa chłopaka , tylko wpatrywałaś się w niego . Twój wzrok przeniósł się z twoich butów , na jego klatkę piersiową. Co prawda miał na sobie bluzę , ale była ona rozpięta pokazując tobie pięknie wyrzeźbiony abs .Mimowolnie się zarumieniłaś na widok jego nagiej klaty .
- Ej ! (T I) żyjesz?- spytał machając ci przed oczami , tym samym wyrywając cię z twojego zachwytu - wchodź szybciej bo mi zimno , a poza tym możesz się przeziębić- dodał chwytając cię za rękę i wciągnął do domu zamykając za tobą drzwi . Zaczęłaś zdejmować kurtkę i buty zerkając ukradkiem na chłopaka , który wszedł do swojego pokoju. Od razu skierowałaś się do kuchni , gdzie otworzyłaś lodówkę i nalałaś sobie soku do szklanki . W domu Sujin czułaś się jak u siebie. Od zawsze wchodziłyście do swoich domów , plądrując od razu lodówkę. Oparłaś się oblat pijąc swój sok , gdy nagle do kuchni wszedł uroczy chłopak , jednak tym razem nie miał na sobie bluzy.  Na jego widok zaczęłaś się krztusić  . Dongho widząc to podszedł do ciebie i poklepał po plecach
- niezdara- skomentował gdy tylko ci przeszło
- gdybyś nie paradował w samych spodniach to nic takiego by się nie stało - odpowiedziałaś zawstydzona , nabierając czerwonych rumieńców
- to na mnie nie patrz- rzucił spoglądając na ciebie
- taa.... myślisz że to takie proste? Jakbyś zareagował gdybym nagle weszła do kuchni w samej bieliźnie?- powiedziałaś podchodząc do niego
- ja bym nie zareagował , ale nie jestem pewien czy mój przyjaciel , także pozostałby obojętny - mówił coraz bardziej zmniejszając między wami odległość . Był tak blisko , że czułaś jego oddech na swojej skórze .
- jestem !!- usłyszeliście głos Sujin , od razu odskoczyliście od siebie jak poparzeni - o cześć (T I) - powiedziała z uśmiechem podchodząc do ciebie i dając ci buziaka w policzek
- muszę z tobą porozmawiać - rzuciłaś poważnym tonem , siadając na blacie kuchennym . Po chwili dołączyła do ciebie przyjaciółka . Dongho krzątał się po kuchni robiąc sobie kanapki .
- Dzisiaj znowu próbowałam .....no  wiesz - wyszeptałaś , na co Sujin tylko cię przytuliła. Wiedziała , że krzykiem i złoszczeniem się na ciebie nic nie zdziała. Wiedziała dlaczego tak bardzo chciałaś się zabić . Wiedziała że nie możesz się pogodzić ze śmiercią rodziców i młodszej siostry , którzy zginęli w pożarze. - i znowu nie wyszło .... ten sam chłopak , zawsze ten sam liścik, wszystko takie same . Nawet to że nigdy nie zobaczyłam jego twarzy , bo zawsze mdlałam. Zastanawiam się jak on wygląda i dlaczego ciągle mnie ratuje....Czy on za mną chodzi? Sujin pomóż mi w odnalezieniu go - powiedziałaś wstając z blatu . W tym momencie Dongho upuścił czajnik , który na szczęście był pusty.
- (T I) , ale po co chcesz go znaleźć ? Przecież sam powiedział , żebyś go nie szukała- mówiąc to co chwile zerkała na chłopaka za twoimi plecami- Gdy będzie chciał sam powie ci kim jest, prawda Dongho!!- powiedziała wyraźnie akcentując imię chłopaka
- dobra , może mi ktoś powiedzieć co tu się dzieje?-spytałaś zaskoczona ich zachowaniem
- ale nic się nie dzieje- odpowiedziała dziewczyna unikając z tobą kontaktu wzrokowego
- Dongho - odwróciłaś się w stronę chłopaka - o co tu chodzi? - spytałaś
- Co? Co ja? Ja nic nie wiem - odpowiedział unosząc ręce na wysokości klatki piersiowej
- znacie go?- spytałaś patrząc na nich z niedowierzaniem , żadne z nich na ciebie nie spojrzało - wy go naprawdę znacie..... Dlaczego nic nie powiedzieliście ? - zadałaś kolejne , jednak nie uzyskałaś odpowiedzi - no mówcie !!- krzyknęłaś ze łzami w oczach . Myśl że dwie najważniejsze dla ciebie osoby coś przed tobą ukrywają była nie do zniesienia- dobra nie chcecie mówić to nie ... sama się tego dowiem - po tych słowach wyszłaś z kuchni , ubrałaś się i wyszłaś z domu przyjaciółki . Szłaś w stronę lasu , chodziłaś po nim rozmyślając nad tym co się właśnie stało . Nagle zauważyłaś na ziemi stary sznur , podeszłaś do niego i zrobiłaś pętle " może teraz mi się uda" pomyślałaś . Wspiełaś się na drzewo .Jeden koniec przywiązałaś do grubej gałęzi  drzewa , a drugi założyłaś na szyje. Zastanawiałaś się ,czy skoczyć . Już miałaś to zrobić , gdy nagle usłyszałaś czyjeś kroki . Nie odwróciłaś się , zamknęłaś tylko oczy , a po twoich policzkach spłynęły łzy
- (T I) !!! proszę nie rób tego- usłyszałaś tak dobrze znajomy ci głos . Powoli otworzyłaś oczy i ujrzałaś Dongho .
- Co tu robisz? - spytałaś łamiącym się głosem - zostaw mnie !!- krzyknęłaś , ale to sprawiło że chłopak podszedł do ciebie i siłą ściągnął cię z drzewa , a następnie pozbył się pętli z twojej szyi
- nie pozwolę ci tego zrobić rozumiesz!! Nie po to zawsze cię ratowałem , aby teraz się temu przyglądać!!- wyznał ze łzami w oczach , mocno cię tuląc . Spojrzałaś na niego zaskoczona tym co powiedział
- dlaczego to robiłeś? Dlaczego nie dasz mi w końcu umrzeć?- krzyczałaś wyrywając się , jednak on coraz mocniej przytulał cię do siebie
- Bo cię kocham!!!- krzyknął odsuwając się od ciebie i spojrzał w twoje oczy - i nie mogę pozwolić abyś to zrobiła.... jesteś dla mnie najważniejsza ... proszę nie rób tego nigdy więcej i nigdy mnie nie zostawiaj - wyznał ze łzami w oczach
- dlaczego ukrywaliście  przede mną ,że to ty za każdym razem mnie ratowałeś- spytałaś z wyrzutem
- Sujin nic ci nie powiedziała bo ją o to prosiłem ,nie powiedziałem ci o tym bo bałem się , że będziesz mnie unikać.... nie wiem dlaczego to robisz ale proszę nie zostawiaj mnie - powtórzył ponownie tuląc cię
- bo jestem sama , nie mam nikogo ... cała moja rodzina zginęła w pożarze !!! Czuje się winna ,bo nie mogłam ich uratować!!! Że ratowałam własną skórę , niż pomóc rodzicom i siostrze!!! - krzyczałaś krztusząc się łzami
- (T I) to nie twoja wina, byłaś wtedy młodsza i nie byłaś w stanie ich uratować .... proszę nie obwiniaj się za ich śmierć , bo nic nie mogłaś na to poradzić ..... i pamiętaj , że nie jesteś sama - wyszeptał chwytając twoją twarz i patrząc ci w oczy - masz mnie i Sujin , jesteś częścią naszej rodziny... jesteś częścią mnie- dodał delikatnie cie całując . Pod wpływem jego pocałunku serce przyspieszyło swoją prace ,a nogi ugięły się pod tobą. - kocham cię - wyszeptał gdy tylko oderwał się od ciebie . Spojrzałaś w jego oczy , które tak bardzo kochałaś
- ja ciebie tez kocham- powiedziałaś posyłając chłopakowi delikatny śmiech . W jego ramionach czułaś się bezpiecznie . Pomimo słów jakie wypowiedział chłopak , nadal czułaś się winna.... ale wiedziałaś również , że chłopak ma racje. Wierzyłaś że teraz wszystko się ułoży , bo miałaś przy sobie przyjaciółkę i chłopaka , którego kochałaś.