Witam :) na początku chciałabym bardzo przeprosić za tak długą nieobecność . Było to spowodowane tym ,że zepsuł nam się laptop i nie miałyśmy jak dodawać nowych postów. Mam nadzieje ,że spodoba wam się nowy odcinek z Taecyeon'em . Zapraszamy do czytania i komentowania :)
******************************************

Odcinek 3
Od tego dnia w który widziałaś Taecyeon'a nago minął tydzień. W tym czasie przestałaś być wredna na niego . Częściej spędzaliście chętnie czas razem , opalając się na plaży, jeżdżąc razem na wycieczki po wyspie albo oglądaliście razem filmy. Docierało do ciebie to , że mężczyzna zaczął ci się coraz bardziej podobać .Nadal robiliście sobie psikusy i dogryzaliście sobie.
-(T I) !!!- usłyszałaś wołanie Taecyeon'a który właśnie wrócił do domku.
- Czego się drzesz- spytałaś wychodząc z sypialni . Podszedł i chwycił za rękę.
- Gdzie mnie ciągniesz?- spytałaś gdy wyszliście z domku
- Niespodzianka- uśmiechną się tajemniczo zamykając domek na klucz. Szliście już jakieś czas w niewiadomym ci kierunku . Próbowałaś dowiedzieć się co to za niespodzianka, jednak nie chciał ci jej zdradzić. Doszliście na przystań , gdzie stały ładzie. Jedne były większe inne mniejsze. Weszliście na jedną z większych łodzi .
- Po co mnie tu przyprowadziłeś?- spytałaś idąc za nim do kabiny
- Chciałem aby nasza pierwsza randka była niezapomniana dlatego wynająłem łódź- uśmiechnął się
- Ale jak to randka?- spytałaś niedowierzając w momencie kiedy odpalał silnik wypływając dalej od brzegu .
- Normalnie ,ale jeśli nie chcesz aby to była randka zrozumiem- powiedział a w jego głosie słychać było smutek
- Chcę i to bardzo- szepnęłaś przytulając się do jego pleców . Staliście tak dopóki nie wyłączył silnika i nie zrzucił kotwicy. Odwrócił się obejmując cię w pasie i zaprowadził na dziób statku . Rozłożył koc , następnie z wiklinowego kosza wyciągną przekąski, dwa kieliszki i czerwone wino. Siedzieliście na kocu , rozmawiając i pijąc . Po kilku kieliszkach trunku zaczęło ci szumieć w głowie. Rzadko piłaś , bo wiedziałaś , że masz bardzo słabą głowę . Następnego dnia zawsze miałaś problemy z pamięcią . Dlatego po 3 kieliszku , zrezygnowałaś z picia kładąc się na kocu i oglądając gwiazdy . Taecyeon chwycił winogrono i trzymając je w ustach ,powoli zaczął przybliżać się do twojej twarzy.
- Co robisz?- spytałaś rozbawiona
- Kalmie cię- wyseplenił z uśmiechem na ustach. Powoli rozchyliłaś usta pozwalając aby wsadził ci owoc do ust uśmiechając się zadziornie - jesteś piękna- wyszeptał zakładając twój kosmyk włosów za ucho.
- Nie je...- twoja wypowiedz została brutalnie przerwana delikatnym pocałunkiem . Przez kilka sekund nie wiedziałaś co się dzieje. Gdy tylko to do ciebie dotarło poddałaś się tej pieszczocie. Po dłuższej chwili oderwaliście się od siebie . Tą noc zapamiętasz do końca życia. W głębi serca miałaś nadzieje ,że takich nocy będzie więcej . Jednak wiedziałaś , że jest to niemożliwe.... że za nie całe 2 tyg wrócisz do Polski i już nigdy więcej go nie zobaczysz . Ta myśl bardzo cię przygnębiła .
-Przepraszam- z twoich rozmyśleń wyrwał cię głos mężczyzny - nie powinienem tego robić ale nie potrafiłem się powstrzymać - wyszeptał posyłając ci przepraszający uśmiech , odwzajemniłaś jego gest . Resztę wieczoru spędziliście w kajucie pod pokładem oglądając filmy i zerkając na siebie ukradkiem. Następnego dnia wróciliście do domku , chcąc nacieszyć się swoim towarzystwem.
Nie mogłaś uwierzyć jak ten czas szybko leci i jak szybko zmieniają się twoje uczucia do Taecyeon'a. Jeszcze miesiąc temu nienawidziłaś mężczyzny z którym musiałaś mieszkać , a teraz zdawałaś sobie sprawę z tego ,że się w nim zakochałaś. Przez ten czas spędzony razem , zawładnął twoim sercem jak jeszcze nikt . Nie byliście parą i nie wyznaliście sobie uczuć. Nadszedł dzień waszego wyjazdu , a ty przez cały czas spędzony na pakowaniu , byłaś przygnębiona.
- O której masz samolot? - usłyszałaś smutny głos za plecami.
- Za godzinę-odpowiedziałaś nie patrząc na mężczyznę stojącego w drzwiach sypialni obawiając się , że zobaczy twoje łzy.
- Jeśli chcesz to mogę jechać z tobą na lotnisko- zaproponował . Bardzo tego chciałaś , ale wiedziałaś , że będzie to jeszcze bardziej bolesne.
- Nie trzeba, a poza tym sam musisz się spakować - odpowiedziałaś zamykając walizkę i ściągając ja z łóżka. Żegnając się z nim starałaś się nie płakać . Całą drogę na lotnisko łzy leciały ci strumieniami, gdy oglądałaś wspólne zdjęcia. Czułaś się okropnie. Miałaś wrażenie , że w momencie gdy opuściłaś domek twoje serce rozpadło się na kawałki. Doskonale jednak zdawałaś sobie sprawę , że nie miałaś innego wyboru. Odprawa minęła bardzo szybko , jednak lot długi i męczący. Byłaś zmęczona i zła na cały świat. Gdy tylko wysiadłaś z samolotu w Warszawie, przeszłaś przez odprawę . W holu czekali na ciebie rodzice wraz (I T P) . Ściskali cię i wypytywali jak tam podróż i czy wakacje się udały. Na żadne z tych pytań nie odpowiedziałaś, będąc myślami daleko stąd. Byłaś myślami przy kimś innym. Przy kimś , kogo już nigdy miałaś nie zobaczyć.
- Zjesz coś?- spytała twoja rodzicielka , gdy przekroczyliście próg domu. Kiwnęłaś przecząco głową od razu zamykając się w pokoju i dając upust swoim emocjom. Każdy kolejny dzień był gorszy od poprzedniego. Z każdym dniem tęskniłaś coraz bardziej, oglądając zdjęcia i filmy z wakacji . Przez cały czas byłaś nieobecna, nie mogłaś się na niczym skupić. Któregoś dnia siedziałaś z (I T P) w kawiarni . Twoja przyjaciółka gadała jak najęta, a ty nawet jej nie słuchałaś.
- Ej co się z tobą ostatnio dzieje?? Wyglądasz jakby ktoś spuścił z ciebie powietrze- powiedziała szturchając cię . Spojrzałaś na nią zaskoczona
- Co?? Przepraszam zamyśliłam się- posłałaś jej przepraszający uśmiech
- Co się z tobą dzieje?? Odkąd wróciłaś z wakacji zachowujesz się dziwnie - spojrzała na ciebie badawczym wzrokiem- to ma związek z tym chłopakiem?- dodała , w odpowiedzi kiwnęłaś głową . Powiedziałaś jej wszystko co czułaś .
************ punkt widzenia przyjaciółki*******
Po tym co usłyszałam od (T I) . Było mi przykro patrzeć na to jak cierpi. Ona na to nie zasługiwała. Cały czas zastanawiałam się jak jej pomóc. Próbowałam wszystkiego , pisałam do niego gdzie tylko się dało , jednak żadna odpowiedz nie nadchodziła. Wyszukałam nawet adres jego wytwórni więc napisałam list mając nadzieje , że go dostanie. Jeszcze tego samego dnia go wysłałam . Mijały dni i tygodnie ,a ja już traciłam wiarę , że jakimś cudem uda mi się z nim skontaktować. Byłam wściekła na siebie ,że nie potrafiłam pomóc przyjaciółce. (T I) powoli wracała do wcześniejszego zachowania. Częściej się uśmiechała, mniej płakała, ale ja wiedziałam dokładnie ,że nadal bardzo cierpi. Pewnego dnia ,gdy byłam w pracy cała nadzieja wróciła .
- Szef mnie wzywał?- spytałam wchodząc do biura szefa.
- Tak- potwierdził wysoki mężczyzna po 30 - nasza firma realizuje bardzo duży projekt z firmą koreańską, dlatego razem z zespołem reprezentującym pojedziesz do Seulu jako tłumaczka. Wyjeżdżacie jutro o 15 na 3 dni - poinformował
-Tak szefie -przytaknęłam i wyszłam z gabinetu uśmiechając się jak głupia. To była moja ostatnia szansa , aby pomóc (T I) . Tak więc już następnego dnia o 15 siedziałam w samolocie wraz z resztą zespołu . Od razu po przylocie do Seulu , pojechaliśmy zameldować się w hotelu i odpocząć, przed jutrzejszym dniem. Było dopiero po 10 , więc postanowiłam zostawić swoje rzeczy w pokoju i pojechać do wytwórni .Na wypadek gdyby nie pozwolili mi się z nim zobaczyć napisałam list. Będąc na miejscu z mocno bijącym sercem weszłam do środka , przeszłam przez ogromny hol .
- Dzień dobry- przywitałam się z niską dziewczyną. Jej twarz wyraża najpierw znudzenie , a później zdziwienie .
- Dzień dobry w czym mogę pomóc?- spytała ciepłym głosem
- Chciałabym dowiedzieć się czy pan Ok Taecyeon jest w wytwórni? - spytałam niepewnie
- Przykro mi ale nie mogę udzielić takiej informacji
- Bardzo panią proszę ja muszę się z nim zobaczyć i z nim porozmawiać , to bardzo ważne- prosiłam
- Spotkanie z panem Taecyeon'em jest niemożliwe bez wcześniejszego umówienia takiego spotkania z jego menagerem
- A mogłaby pani poprosić ich menegera aby się ze mną zobaczył? To naprawdę bardzo ważna sprawa- spytałam z nadzieją , kobieta po dłuższej chwili zgodziła się zadzwonić do ich menegera.
- Pan Choi ( zmyślone nazwisko ich menegera) zgodził się z panią zobaczyć , proszę sobie usiąść i poczekać- uśmiechnęła się wskazując na kanapę po przeciwległej stronie. Czekając na mężczyznę bardzo się denerwowałam , po 20 min moim oczom ukazał się niski mężczyzna w średnim wieku.
-Witam to pani prosiła o spotkanie?- spytał podchodząc do mnie
- Dzień dobry tak to ja -przytaknęłam- Nazywam się (I i N T P) i muszę się spotkać z panem Ok Taecyeon to bardzo ważna sprawa osobista - powiedziałam
- Niestety nie mogę się na to zgodzić
- Proszę to naprawdę bardzo ważne- błagałam
- Przykro mi ale pani spotkanie z Taecyeon'em jest nie możliwe - powiedział
- Rozumiem , w takim razie mógłby pan mu to przekazać ode mnie - spytałam wyciągając małą kopertę , mężczyzna spojrzał niepewnie na papier
- To mogę dla pani zrobić- uśmiechnął się biorąc od mnie kopertę
- Proszę mu powiedzieć , żeby przeczytał to jak najszybciej i że ten list ma związek z Hawajami gdzie spędzał urlop
- Skąd pani wie , że Taecyeon był na Hawajach , ta informacja była utajniona - spytał zdziwiony
- Nie ważne skąd to wiem, skoro nie mogę się z nim spotkać proszę mu to przekazać jak najszybciej - powiedziałam kłaniając się- dziękuje do widzenia- pożegnałam się i wyszłam z budynku . Po Powrocie do hotelu położyłam się spać . Następnego dnia razem z zespołem reprezentującym udaliśmy się na spotkanie, które zakończyło się sukcesem i podpisaniem kontraktu. Resztę wieczoru spędziliśmy z ludźmi z którymi mieliśmy spotkanie biznesowe. Postanowiliśmy uczcić podpisanie tak ważnego kontraktu , co było okropne w skutkach. Po kilku godzinach picia wszyscy byli kompletnie pijani . Nawet nie wiem jak znaleźliśmy się w hotelu. Następnego dnia wracaliśmy już do kraju . Po wylądowaniu , od razu pojechaliśmy do firmy aby złożyć raport z wyjazdu. Nikomu nie wspomniałam o mojej wizycie w wytwórni Taecyeon'a , mając cichą nadzieje , że tym razem się uda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz