Jak oceniacie opowiadania albo scenariusze?

niedziela, 23 października 2016

Ok Taecyeon (2 pm)

Witamy was serdecznie :) Dzisiaj dodamy drugą część opowiadania. Mamy nadzieje , że wam się spodoba i zapraszamy do komentowania :) Życzymy miłego czytania :)

****************




Odcinek 2 

Pierwsze promienie słoneczne wdarły się do pokoju . Przetarłaś zaspane oczy wysuwając się z pod ciepłej pościeli. Leniwie wyszłaś z pokoju kierując się do kuchni w celu zrobienia sobie kawy.
-Możesz być trochę ciszej?- usłyszałaś zaspany głos
- A co książę spać nie może?- spytałaś z cwanym uśmieszkiem na twarzy , zaczynając celowo trzaskać szafkami
- O teraz już jestem twoim księciem?- spytał podnosząc się do siadu- ładna piżamka - dodał przyglądając ci się
- Nie doczekanie twoje- prychnęłaś wychodząc z kuchni. Kubek z kawą postawiłaś na  szafce nocnej i zaczęłaś przeszukiwać szafę. Po długich minutach zdecydowałaś się na czerwoną sukienkę bez ramiączek , z szuflady wzięłaś bieliznę i zaczęłaś się przebierać. Gdy byłaś tylko w samej bieliźnie drzwi od sypialni otworzyły się i stanął w nich Taecyeon w samych bokserkach . Czym prędzej chwyciłaś sukienkę leżącą na łóżku zakrywając się nią
- Wyjdź!!- wrzasnęłaś nie ruszając się z miejsca
- A co wstydzisz się?- spytał podnosząc jedną brew do góry - i tak wszystko widziałem- dodał lekko się uśmiechając
- Zabije cię!! Normalnie ukatrupię i powieszę na suchej gałęzi, poćwiartuje i zakopie 100 m pod ziemią!!!- darłaś się wściekła .
- Wiesz , że groźby są karalne?- spytał wchodząc głębiej do pokoju
- Wynoś się!!- krzyknęłaś wściekła czerwieniąc się . Ciemnowłosy nie zwracając już uwagi na twoje krzyki , spokojnie podszedł do szafy wyciągając z niej swoje ubrania. Zanim wyszedł puścił do ciebie oczko. Gotując się ze złości chwyciłaś poduszkę leżącą na łóżku i cisnęłaś nią prosto w zamykane drzwi. Założyłaś sukienkę na swoje drżące z wściekłości ciało, umalowałaś się i uczesałaś . Do torebki wrzuciłaś wszystkie potrzebne rzeczy i nie odzywając się słowem wyszłaś z domku trzaskając drzwiami.
- Dzień dobry- przywitałaś się z recepcjonistką - chciałabym się dowiedzieć jakie macie atrakcje przeznaczone na dzisiaj ?
- Na ten tydzień mamy zaplanowane 3 atrakcje. Pierwsza to wspinaczka na Diamond Head , następna jest Pałac 'Lolani, a ostatnią jest Pomnik USS Arizona- odpowiedziała kobieta podając ci broszurki . Bardzo dokładnie przestudiowałaś każda z nich nie wiedząc którą wybrać. Ostatecznie zdecydowałaś się na Pałac 'Lolani . Kobieta wpisała cię na listę informując cie o godzinie i miejscu wyjazdu. Podziękowałaś jej i wyszłaś z holu kierując się do hotelowej restauracji.  Gdy przeglądałaś kartę hotelowej restauracji , do twojego stolika ktoś się dosiadł. Nie wiedziałaś kim jest ta osoba, ponieważ uważnie studiowałaś menu . Czując na sobie czyjeś natarczywe spojrzenie, podniosłaś wzrok i na twojej twarzy od razu pojawiła się złość. Odłożyłaś kartę na stolik gwałtownie podnosząc się z krzesła i bez słowa odeszłaś. Taecyeon bo to on się do ciebie dosiadł podążył za tobą. Słyszałaś , że coś mówił , ale nie przywiązywałaś do tego uwagi. Nie chciałaś z nim rozmawiać. Irytował i wkurzał cię cały czas. W tej chwili pragnęłaś tylko jednego . Aby zostawił cię w spokoju. Zerknęłaś na komórkę zdając sobie sprawę z tego , że godzina wyjazdu zbliżała się nieubłaganie. "Jeszcze tylko 30 min i się go pozbędę" pomyślałaś siadając na krawężniku i ukrywając twarz między kolanami. Mężczyzna nie odstępował cię i cały czas przepraszał za to co stało się rano. Miałaś dość tego wyjazdu, tych wakacji i tego natręta. Przez cały czas ignorowałaś go, co było bardzo trudne. Musiałaś powstrzymywać się , żeby nie wybuchnąć , żeby nie nawrzeszczeć na niego i zdzielić go po łbie. Gdy tylko podjechał autobus , zerwałaś się i jak najszybciej weszłaś do pojazdu . Usiadłaś na końcu mając nadzieje ,że się go pozbyłaś. Jednak cała twoja nadzieje poszła w cholerę , gdy tylko dostrzegłaś tego idiotę idącego w twoim kierunku z uśmiechem na twarzy. "ale on ma piękny uśmiech" przeszło ci przez myśl " Ej o czym ty myślisz !! Przecież to kretyn i skończony idiota jest" skarciłaś się za poprzednią myśl o jego uśmiechu. Przez całą drogę jadaczka mu się nie zamykała , a ty coraz bardziej miałaś ochotę walnąć go w ta jego piękną buźkę.
- Zamkniesz się w końcu!!!- wrzasnęłaś na cały autobus patrząc na niego morderczym wzrokiem. Oczy wszystkich wczasowiczów były skierowane w waszą stronę.
- Musiał pan nieźle wkurzyć swoją dziewczynę -zaśmiał się jakiś młody chłopak .
-  On nie jest moim chłopakiem -powiedziałaś marszcząc brwi - to tylko jakiś patafian mieszkający ze mną w jednym domku przez pomyłkę recepcjonistki- dodałaś
- Ale jaki przystojny patafian- odezwała się jakaś dziewczyna .
- Niby z której strony on przystojny? -spytałaś prychając
- Ej to było nie miłe- rzucił Taecyeon spuszczając głowę
- A to było miłe jak wlazłeś bez pukania do pokoju , gdy byłam w samej bieliźnie? -spytałaś nie patrząc na niego
- Ej no od dwóch godzin cię za to przepraszam ,a ty dalej się złościsz- powiedział zakładając ręce na torsie
- Będę się złościć tak długo jak będę chciała ,a tobie nic do tego- syknęłaś
- Jesteś niemożliwa- westchną
- A ty głupi- wytknęłaś mu język . Resztę drogi miałaś spokój .Na miejscu podziwiałaś przepiękny Pałac 'Lolani robiąc sobie masę zdjęć. Niekiedy w kadr wciskał ci się Taecyeon z głupimi minami. W końcu nie wytrzymałaś i zdzieliłaś go torebką po plecach. Jednak wybuch twojej małej agresyjki nie zrobił na chłopaku wrażenia. Nadal łaził za tobą i cię wkurzał co doprowadzało cię do szewskiej pasji. Naprawdę zastanawiałaś się , jak taki dorosły mężczyzna może zachowywać się gorzej od 5 letniego dziecka. Czasami chciało ci się śmiać z jego zachowania, jednak dusiłaś to w sobie. Przez cały wypad dogryzaliście sobie nawzajem . W drodze powrotnej doszłaś do wniosku , że mimo twoich zszarganych nerwów , wypad okazał się udany . Zmęczeni podróżą wróciliście do domku .
- Idę się kąpać- powiedział ciemnowłosy od razu po wejściu do środka.
- A po co mi ta informacja?- spytałaś zgryźliwie wchodząc za nim do sypialni.
 - Żebyś mi nie weszła do łazienki - mruknął wyciągając z szafy czystą bieliznę i spodnie dresowe- no chyba , że chcesz- dodał posyłając do ciebie oczko
- Ta, ty byś był happy , gdybym poszła za tobą do łazienki ,zdarła z ciebie całe ubranie i zgwałciła w kabinie- powiedziałaś robiąc rozmarzoną minę
- A co chcesz?- spytał z szeroko otwartymi oczami
- To był sarkazm , wiesz w ogóle co to znaczy?- spytałaś patrząc na niego z politowaniem
- Nie jestem idiotą- fuknął urażony . Gdy wychodził z sypialni szeroko się uśmiechał widząc przed oczami tą śmieszną scenkę gwałtu dokonaną na dorosłym mężczyźnie przez drobną i niską dziewczynę.
- Z tym bym się kłóciła- mruknęłaś do siebie.
 - Słyszałem- dobiegł cię krzyk dochodzący z korytarza a po chwili dźwięk zamykających się drzwi od łazienki. Myślałaś nad tym aby zrobić mu psikusa . Na palcach podeszłaś pod drzwi i nasłuchiwałaś czy leci woda . Gdy tylko ją usłyszałaś z wrednym uśmiechem delikatnie otworzyłaś drzwi rozglądając się po niej w poszukiwaniu jego ubrań. Po kilku sekundach zatrzymałaś na nich wzrok , powoli weszłaś do środka podchodząc do wieszaka jak najciszej . Gdy tylko miałaś jego spodnie razem z bielizną wyszłaś z łazienki , chichocząc cicho. Usiadłaś na kanapie w salonie i czekałaś.  Przez nie całe 20 min siedziałaś jak na szpilkach z uśmiechem na ustach , gdy nagle usłyszałaś krzyk Taecyeona z łazienki.
- Ty mała wredna jędzo!!!- usłyszałaś kroki w korytarzu a po chwili twoim oczom ukazał się ciemnowłosy z ręcznikiem przepasanym wokół bioder. Ten widok sprawił , że lekko się zarumieniłaś . W tym momencie pomyślałaś że mężczyzna przed tobą wygląda bardzo seksownie i pociągająco. Szybko skarciłaś się za takie myślenie. - dlaczego weszłaś mi do łazienki i zabrałaś mi ciuchy?- spytał robiąc groźną minę, odruchowo zaczęłaś się cofać
- To jest zemsta za dzisiejszy ranek- wytknęłaś mu język
- Zemsta tak? -spytał mrużąc oczy- to teraz zobaczysz - zagroził zaczynając cię gonić . Goniliście się po całym domku . Już miałaś uciec na zewnątrz gdy poczułaś jak silne ramiona oplatają cię w pasie i zarzucają na ramie. Krzyczałaś machając nogami i rekami nadal trzymając ubranie ciemnowłosego .
- Ej co ty zamierzasz?- spytałaś z obawą w głosie , gdy zdałaś sobie sprawę , że mężczyzna kieruje się w stronę pomieszczenia z którego niedawno wyszedł
-  Coś co ochłodzi twój temperament- odpowiedział . Oczami wyobraźni widziałaś jak Teacyeon uśmiecha się wrednie. Zatrzymał się koło wanny wrzucając cię do niej , odkręcając prysznic.
- aaaa!!! zimna- próbowałaś wyjść z wanny ale ten idiota ci to uniemożliwiał . Machałaś rękoma na wszystkie strony. W pewnym momencie zahaczyłaś dłonią o ręcznik przepasany na biodrach . Przez ten wypadek ręcznik opadł na ziemie . Kilka minut zajęło wam zrozumienie co się właśnie stało. Siedziałaś w wannie z szeroko otwartymi oczami i rozchylonymi ustami . Gdy on schylił się po puchata rzecz , ty w tym czasie uciekłaś do pokoju zamykając się od środka. Stałaś oparta plecami o drzwi mając przed oczami wypadek sprzed chwili. Nie mogłaś uwierzyć w to , że on stał przed tobą nagi, a ty byłaś zła o to ,że widział cię w bieliźnie. Zastanawiałaś się , czy teraz on jest zły na ciebie o obnażenie go.  Podeszłaś do szafy wyciągając z niej suche ubranie. Gdy byłaś już przebrana opuściłaś pokój kierując się do kuchni . Przechodząc przez salon zauważyłaś jak ciemnowłosy siedzi na kanapie z rękoma na torsie i srogą miną. Spojrzałaś na niego w tym samym momencie co on na ciebie. Speszona spuściłaś głowę ,wchodząc do kuchni usłyszałaś cichy śmiech dochodzący z salonu . Zdziwiło cię to .
- Z czego się śmiejesz?- spytałaś o dziwo miłym głosem jednak nie odważyłaś się na niego spojrzeć. Zaczęłaś przyrządzać sobie herbatę.
- Z ciebie- usłyszałaś odpowiedz ,która zaskoczyła cię jeszcze bardziej- twoja mina była bezcenna
- Ciebie to bawi , że stałeś przede mną goły jak cię pan Bóg stworzył- spytałaś zaskoczona

- Owszem,  w końcu jest się czym chwalić - odpowiedział dumny . "tak z tym się zgodzę " pomyślałaś oblewając się rumieńcem . Zalałaś torebkę wrzątkiem i wróciłaś bez słowa do pokoju. Z kubkiem w ręce usiadłaś na łóżku odpalając laptopa . Uruchomiłaś skype i zadzwoniłaś do przyjaciółki. Rozmawiałyście bardzo długo, opowiedziałaś jej o całym dzisiejszym dniu co spowodowało u niej ogromny wytrzeszcz . Znowu zaczęła upierać się przy swoim , twierdząc ,że on zaczyna ci się podobać. Jednak ty uparcie twierdziłaś ,że nie. Przekonywała cię , żebyś była dla niego milsza .  Po 2 godzinach pożegnałaś się z nią i kończąc połączenie zamknęłaś laptopa. Wstałaś z łóżka kierując się do kuchni. Umyłaś kubek odstawiając go na suszarkę. Wróciłaś do pokoju , położyłaś się do łózka od razu zasypiając.

środa, 19 października 2016

Ok Taecyeon (2 pm)

Witamy :) Na początku chcemy przeprosić wszystkich czytelników , za tak długą nie obecność. Dzisiaj dodamy krótkie opowiadanie mające 6 odcinków . Chciałybyśmy również uprzedzić , że w opowiadaniu występują przekleństwa. Mamy nadzieje , że wam się spodoba. Życzymy wam miłego czytania oraz zapraszamy do komentowania:)

************************




Odcinek 1

W końcu mogłaś wyjechać na wymarzone wakacje . Leciałaś na Hawaje , gdzie miałaś spędzić miesiąc najwspanialszych wakacji. Na lotnisku pożegnałaś się z rodzicami obiecując , że zadzwonisz gdy tylko się zameldujesz w hotelu. Lot był bardzo długi i meczący . Gdy dotarłaś w końcu na miejsce byłaś wykończona. Wsiadłaś do taksówki podając kierowcy adres i po  niecałej godzinie stałaś już pod średniej wielkości budynkiem . Ciągnąc za sobą walizki weszłaś do holu.
- Dzień dobry - przywitałaś się po angielsku z niską młodą kobietą pracującą w recepcji . Dziewczyna spojrzała na ciebie znudzonym wzrokiem- miałam miesięczną rezerwacje domku
- Proszę o dowód- odezwała się wymuszonym miłym głosem . Podałaś jej dokument oczekując wydania klucza.
- Dzień dobry chciałbym odebrać klucz do wynajętego domku- usłyszałaś bardzo męski głos tuż obok . Spojrzałaś w stronę właściciela głosu . Obok ciebie stał bardzo przystojny umięśniony mężczyzna o azjatyckich rysach.  Recepcjonistka poprosiła również o jego dokument tożsamości
- Proszę to klucz od państwa domku - powiedziała podając mężczyźnie kluczyk . Spojrzałaś na mężczyznę stojącego obok z miną pokazująca twoje niezrozumienie
- Ale jak to do naszego domku?? - spytałaś poddenerwowana- ja zamawiałam domek dla jednej osoby więc chce uzyskać kluczyk od mojego domku!!!- powiedziałaś podniesionym głosem
- Proszę pani ja w systemie mam informacje że państwo wynajeli wspólny domek- odezwała się recepcjonistka
- Jaki kurwa znowu wspólny domek !!! ja tego człowieka widzę pierwszy raz na oczy ,a pani mi gada , że ja mam przez miesiąc mieszkać z obcym facetem?- krzyknęłaś pokazując na mężczyznę
- Może da się coś z tym zrobić?- spytał nieznajomy z wyjątkowym spokojem w głosie
- Niestety już nie możemy zmienić rezerwacji taki jest regulamin- tłumaczyła się kobieta
- Pieprzyć wasz regulamin!!! Ta pomyłka wynikła z waszej winy ,więc macie natychmiast rozwiązać ten problem - znowu krzyknełaś
- Jeszcze raz najmocniej przepraszam , ale nie możemy już tego zmienić , w ramach rekompensaty za cały pobyt zapłacą państwo tylko połowę ceny i wszystkie atrakcje mają państwo gratis- kobieta uśmiechnęła się przepraszająco . Wiedziałaś , że nic nie zdziałasz , więc zrezygnowana i wkurzona odezwałaś się do mężczyzny
- A panu to nie przeszkadza??- spojrzałaś na nieznajomego
- Skoro mamy mieszkać przez miesiąc razem to przestańmy mówić sobie na per pan- powiedział mężczyzna uśmiechając się delikatnie- Ok Taecyeon - przedstawił się wyciągając dłoń w twoją stronę
-Ok wszystko mi jedno- powiedziałaś wzruszając ramionami. Wzięłaś od chłopaka klucz i wyszłaś z holu.
- A ty jak masz na imię?- spytał gdy cie dogonił
- A co książkę piszesz?- spytałaś oschle- to opuść ten rozdział i pisz dalej- dodałaś nie zwracając na mężczyznę uwagi. Po kilkunastu minutach dotarliście do waszego wspólnego domku. Szybko otworzyłaś drzwi i weszłaś do środka. Wnętrze było bardzo ładnie urządzone  . Ściany były koloru piaskowego , po prawej stronie była średniej wielkości kuchnia połączona z dużym salonem . Przeszłaś przez niewielki korytarz i otworzyłaś drzwi , które prowadziły do  łazienki.  Z lewej strony stała wielka wanna , tuż obok stała kabina prysznicowa.  Na przeciwko drzwi stała umywalka z lustrem , obok umywalki stała toaleta.
- Ej mamy problem- usłyszałaś zmartwiony głos mężczyzny . Odwróciłaś się i zobaczyłaś go stojącego w drzwiach prowadzących do innego pomieszczenia.
- Jaki?- spytałaś podchodząc do niego. To co zobaczyłaś sprawiło , że opadła ci szczęka. Staliście w drzwiach jak się okazało prowadzących do sypialni, w której stało tylko jedno duże łózko . Pod ścianą stała ogromna szafa. Spojrzałaś zaskoczona na stojącego obok ciebie mężczyznę.
- I co teraz zrobimy? - spytał wciąż patrząc na łóżko
- Jak to co?? Spisz w salonie- odpowiedziałaś twardo
- Ale jak to?? Dlaczego mam spać w salonie?-pytał zaskoczony
- No chyba nie myślałeś , że będziemy spać razem- powiedziałaś
- A dlaczego nie - spytał - przecież łóżko jest duże i spokojnie się na nim zmieścimy- dodał z nadzieją w głosie
- No ciebie chyba pojebało- prychnęłaś- przecież nie będę spała z obcym facetem w jednym łóżku- powiedziałaś wchodząc do pomieszczenia
- A możemy to jeszcze przedyskutować?- spytał patrząc na ciebie z wyczekiwaniem. Odwróciłaś się i podeszłaś do drzwi
- Nie- rzuciłaś oschle zatrzaskując mu drzwi przed nosem . Cała w nerwach rozpakowałaś swoje rzeczy chowając je do szafy ,a bieliznę do szufladek znajdujących się na dnie szafy,  gdy do twoich uszu dobiegło pukanie.
- Czego!!- krzyknęłaś , żeby mężczyzna za drzwiami mógł cie usłyszeć. Drzwi od pokoju otworzyły się . Spojrzałaś na mężczyznę , gdy ten podchodził z walizką do szafy chowając w niej swoje ubrania. Bez słowa wyszłaś z pokoju kierując się do kuchni . Przeszukałaś wszystkie szafki w poszukiwaniu kubka i jakiejś herbaty. Gdy nastawiłaś wodę wróciłaś do pokoju ,zastałaś mężczyznę klęczącego przy szufladkach i trzymającego twoją bieliznę .
- Co ty kurwa robisz!!!- krzyknęłaś wyrywając z jego dłoni twoje koronkowe stringi . Wściekła złapałaś mężczyznę za ucho i pociągnęłaś zmuszając go do wstania . Wypchnęłaś go z pokoju kopiąc go w tyłek
- Dlaczego jesteś taka brutalna!!- spytał masując swoje obolałe części ciała . Rzuciłaś mu spojrzenie pełne nienawiści
- Ty chyba jeszcze brutalnej kobiety nie widziałeś- odpyskowałaś zatrzaskując ponownie drzwi , zapominając o nastawionej wodzie. Zerknęłaś na szafkę nocną i dopiero teraz przypomniałaś sobie , że miałaś zadzwonić do rodziców . Wykręciłaś numer do mamy wychodząc z pokoju.
- Halo?- usłyszałaś przyjemny głos rodzicielki
- No cześć mamuś- powiedziałaś po polsku przechodząc przez salon do kuchni.
- (T I) jak podróż? Zameldowałaś się już? jaki jest domek?  -rodzicielka zasypała cię pytaniami wywołując u ciebie śmiech .
- Podróż minęła męcząco , tak zameldowałam się już a domek jest nawet duży i fajnie urządzony - odpowiedziałaś z uśmiechem wychodząc z kuchni z kubkiem herbaty w ręce. Zataiłaś jednak fakt , że mieszkasz z obcym mężczyzną.  Gdy przechodziłaś  przez salon mężczyzna przyglądał ci się z zaciekawieniem.
- Dobrze kochanie nie będę cie naciągać , dbaj o siebie kocham cie- powiedziała kobieta
- Ja ciebie tez kocham mamo- powiedziałaś wchodząc do sypialni- pozdrów tatę- dodałaś rozłączając się . Postawiłaś kubek na szafce nocnej włączając laptopa. Weszłaś na skype i zadzwoniłaś do swojej najlepszej przyjaciółki .
- Cześć (T I) - przywitała się dziewczyna o niebieskich oczach i błąd włosach - jak podróż?
- Cześć (I T P) podróż była bardzo męcząca - powiedziałaś lekko się uśmiechając
- Ej młoda pokarz mi cały domek-zapiszczała podekscytowana . Wstałaś z łóżka z laptopem w rekach pokazując przyjaciółce sypialnie
- To jest sypialnia a to kuchnia- powiedziałaś udając się do wspomnianego pomieszczenia
- Wow fajna kuchnia- zaśmiała się dziewczyna
- A to salon- powiedziałaś pokazując dziewczynie owe pomieszczenie. Nagle zobaczyłaś jak oczy dziewczyny o mało nie wypadają z orbit .
- Ej ej a co to za przystojniak siedzący na kanapie? - spytała zaskoczona
- A jakiś idiota z którym muszę mieszkać przez najbliższy miesiąc- na samą myśl o tym skrzywiłaś się
- Ale jak to? - zadała kolejne pytanie
- No normalnie , ci niekompetentni ludzie zarezerwowali wspólny domek, próbowałam coś z tym zrobić ale się nie dało i niestety jestem na niego skazana- powiedziałaś udając załamanie
- Ej no spokojnie może nie będzie tak źle- powiedziała uśmiechając się pocieszająco- i jest nawet bardzo przystojny- zaśmiała się znacząco ruszając brwiami
- Co ci znowu do tego pustego łba strzeliło - spytałaś z obawą w głosie
- Mi ? Nic- odpowiedziała wzruszając ramionami- mówię tylko , że mając takiego przystojniaka obok siebie możesz to jakoś wykorzystać wiesz o czym mówię- zaśmiała się
 - Ja? Z nim?- spytałaś wskazując na mężczyznę siedzącego na kanapie z pilotem w ręce- no chyba nie
- A dlaczego?- spytała
- Po pierwsze bo go nie znam a po drugie nawet go nie lubię
- Wiesz ale to może się zmienić- przekonywała cię
- Oj daj już spokój - fuknełaś zirytowana - dobra później pogadamy bo ten idiota próbuje mi się wcisnąć w kadr- powiedziałaś zerkając na mężczyznę stojącego już za twoimi plecami
- I dobrze chce go zobaczyć- zaszczebiotała podekscytowana
- Dlaczego mam wrażenie , że mówicie o mnie- odezwał się mężczyzna po angielsku
-  Cześć jestem ( I T P) - krzyknęła blond włosa dziewczyna
- Cześć jestem Taecyeon - przedstawił się mężczyzna
- Weź wypierdalaj mi z kadru - powiedziałaś odpychając go
- Weź przestań tyle przeklinać- zwrócił ci uwagę
- Nie mów mi co mam robić- fuknełaś
- Ona tak zawsze?? - zwrócił się do dziewczyny po drugiej stronie
- (T I) ? - spytała kręcąc głową - nie , ona się tak zachowuje tylko przy bardzo przystojnych mężczyznach , którzy jej się podobają- zaśmiała się , nieświadomie podając mu twoje imię
- Podobam ci się?- zwrócił się do ciebie z cwanym uśmieszkiem na twarzy  - to może jednak skusisz się na spanie w jednym łóżku? - spytał znacząco poruszając brwiami
- Chyba śnisz?? - prychnęłaś - ja i ty?? Zapomnij- dodałaś odwracając wzrok
- Skąd pochodzicie?- spytał blondwłosej dziewczyny
- Z Polski a ty? - odpowiedziała
- Pzestań z nim rozmawiać- rzuciłaś wściekła po polsku
- Dlaczego? Przecież jest przystojny- wystawiła ci język - więc skąd pochodzisz?- powtórzyła pytanie
- Z Korei a dokładnie z Seulu- mężczyzna uśmiechnął się
- Super - ucieszyła się- ja pracuje w firmie , gdzie jestem tłumaczką języka koreańskiego- dodała  wyraźnie zadowolona z siebie
- O to świetnie przynajmniej jedna osoba rozumie co mówię- odezwał się w swoim ojczystym języku
- Wiesz wyglądasz bardzo znajomo , przypominasz mi jednego rapera ze sławnego koreańskiego zespołu 2 pm  - powiedziała po koreańsku , widząc minę mężczyzny wiedziała już , że ma racje
-Znasz nasz zespół ?- zdziwił się
- Tak i bardzo lubię wasze piosenki- zaśmiała się , chłopak zerknął na ciebie niepewnie-   spokojnie ( T I) nie słucha tego rodzaju muzyki więc nie wie kim jesteś i  możesz być pewny że jej nie powiem- dodała uspokajając go
- Dzięki bo chce spędzić te wakacje jak normalny chłopak a nie jak gwiazda- powiedział lekko się uśmiechając
- Spoko rozumiem cię - przyznała - ona jest dobrą dziewczyną , ale nie za bardzo lubi obcych i kiedy lepiej cię pozna to cię polubi- dodała pewnym głosem - uwierz mi bo znam ją lepiej niż ktokolwiek inny- uśmiechnęła się szeroko
- Ej przestańcie nawijać po koreańsku bo nie kumam ani jednego słowa- wtrąciłaś się co wywołało u pozostałej dwójki szczery śmiech - bardzo fajnie  że polubiłeś moją przyjaciółkę , ale możesz w końcu usunąć z kadru- dodałaś
 - Pa- rzucił do blondwłosej machając do niej na pożegnanie i ponownie usiadł na kanapie
- Boże co za kretyn - mruknęłaś kiwając głową ze zrezygnowaniem
- Zobaczysz , za kilka dni będziesz za nim szalała- powiedziała pewna siebie
- Co?  Ja za nim?? Chyba za mocno się w głowę uderzyłaś- odpyskowałaś przewracając oczami
- Powiedz od kiedy się znamy? - spytała patrząc na ciebie z politowaniem
- Od dziecka- mruknełaś
- No właśnie , piłyśmy z tej samej butelki więc znam cię jak własną kieszeń - rzuciła
- Dobra jeśli masz mi prawić takie bzdury to się rozłączam- powiedziałaś naciskając na czerwoną słuchawkę i zamknęłaś laptopa
- Fajną masz koleżankę-  zaśmiał się mężczyzna
- Zamknij się- fuknełaś wychodząc z salonu  . Będąc w sypialni wyciągnęłaś z szafy struj kąpielowy i przebrałaś się . Do torby plażowej schowałaś ręcznik, olejek i telefon . Gotowa wyszłaś z pokoju wpadając na chłopaka . Zmierzył cię od stóp do głowy delikatnie się uśmiechając
- Gdzie idziesz? - spytał zaciekawiony
- Idę się utopić , żebym nie musiała z tobą przebywać- powiedziałaś wystawiając do niego język
- Po pierwsze to było nie miłe , a po drugie poczekaj pójdę z tobą- rzucił wchodząc do sypialni aby się przebrać
- Nie mam zamiaru czekać- krzyknęłaś za nim wychodząc  na zewnątrz . Tego dnia było bardzo gorąco i nie miałaś zamiaru parzyć się w domku.
- (T I) zaczekaj!!- usłyszałaś krzyk znienawidzonego przez ciebie mężczyzny. Nie reagując na jego wołanie szłaś dalej w stronę plaży. W końcu udało mu się ciebie dogonić - dlaczego nie poczekałaś? - spytał opierając się dłońmi o kolana - boże ale ty szybko chodzisz , czuje się jakbym przebiegł maraton- wydyszał łapiąc powietrze
- Trzeba było popracować nad kondycją- odezwałaś się idąc dalej
- Moja kondycja ma się całkiem dobrze , tylko ty zapierdzielasz jak mały samochodzik - zaśmiał się
- A chcesz zginąć?- spytałaś patrząc na niego gniewnym wzrokiem
- A co grozisz mi?- spytał podnosząc jedną brew do góry
- Boże z tobą gorzej niż z dzieckiem- mruknełaś załamana
- No wiesz , w końcu faceci to takie duże dzieci tylko , że im starsi to potrzebują droższych zabawek i zaczynają bawić się  lalkami- odpowiedział znacząco poruszając brwiami
- Co ty mi tu insynuujesz?- spytałaś krzyżując ręce na piersi
- Ja? Nic- powiedział udając niewiniątko i nim się spostrzegłaś poczułaś jak mężczyzna cie podnosi i przerzuca przez ramie , kierując się w stronę oceanu
- Ej puszczaj mnie!!! - krzyczałaś bijąc go po plecach i machając nogami - kretynie słyszysz co mówię ?!
 - Przepraszam ale nie ,bo ogłuchłem od twoich krzyków- rzucił uśmiechając się pod nosem , wchodząc do wody i wrzucając cię do niej. Zaczęłaś udawać , że się topisz.
- Pomóż mi !! Nie umiem pływać- darłaś się zwracając na was uwagę innych plażowiczów. Przestraszony chłopak rzucił ci się na ratunek wyciągając cię na brzeg
- Jezu przepraszam - powiedział naprawdę zmartwiony- naprawdę nie umiesz pływać?
- Nie, żartowałam- powiedziałaś popychając go na piasek , odwróciłaś się wchodząc do przezroczystej wody odpływając kawałek od brzegu
- Boisz się rekinów- spytał poważnym głosem
- A co?- odkrzyknęłaś
- Bo wiesz nie chce siać paniki , ale właśnie jeden do ciebie płynie - powiedział , przestraszona zaczęłaś płynąć jak najszybciej do brzegu. Gdy tylko wyszłaś z wody zobaczyłaś mężczyznę leżącego na piasku i śmiejącego się do rozpuku .
- Kłamałeś z tym rekinem- stwierdziłaś podchodząc do niego
- Tak to była zemsta za twoje udawane topienie się - przyznał nadal się śmiejąc- ale nie sądziłem że w to uwierzysz
- Kretyn !! Idiota!! Wiesz jak się bałam!!! - krzyczałaś kopiąc go w piszczel
- Ej to boli - syknął podnosząc się i uciekając
- Bo ma boleć- krzyknęłaś biegając za nim
- (T I) przestań mnie bić to był tylko żart- zaczął piszczeć i krzyczeć . Ten widok sprawił , że wylądowałaś na miękkim piasku głośno się śmiejąc - co cię tak rozśmieszyło ?- spytał zdezorientowany
- A to , że niby taki męski a piszczysz jak baba- odpowiedziałaś dławiąc się śmiechem
- Że co proszę ? Uważasz że nie jestem męski?- spytał z groźną miną
- Na pewno chcesz to wiedzieć?- spojrzałaś na niego z politowaniem
- Chyba jednak podziękuje- rzucił wchodząc do wody. Ty w tym czasie rozłożyłaś ręcznik , usiadłaś na nim wyciągając z torby olejek do opalania . Gdy byłaś już posmarowana położyłaś się na plecach rozkoszując  się przyjemnym ciepłem promieni słonecznych. Nagle poczułaś jak ktoś wylewa na ciebie wodę. Podniosłaś się na łokciach , zerkając na Taecyeon'a stojącego nad twoim ciałem i  trzymającego w dłoni pustą butelkę po wodzie mineralnej
- Ej odbiło ci?- spytałaś zaskoczona
- Nie po prostu nie chciałem , abyś się spiekła- odpowiedział z szelmowskim uśmiechem
- ta- mruknęłaś zerkając ukradkiem na jego tors wilgotny od wody . Ten widok sprawił , że się lekko zarumieniłaś.
- Ej ale oczy mam wyżej- zaśmiał się
- Ej a to nie jest przypadkiem kobiecy tekst? -spytałaś uśmiechając się chytrze
- Może i jest - wzruszył ramionami- ale idealnie pasuje do zaistniałej sytuacji - dodał drapiąc się po karku
- Yhy bardzo mnie to cieszy ale czy mógłbyś już iść bo chce się dalej opalać a ty zasłaniasz mi słoneczko- rzuciłaś odwracając się na brzuch
- Dobra dobra , ale wiesz , że złość piękności szkodzi?- zadał pytanie retoryczne rozkładając swój ręcznik i kładąc się obok ciebie
- Nie no bliżej to już się nie mogłeś położyć- powiedziałaś patrząc na niego
- A co chcesz?- uśmiechnął się wyczekująco
- Chyba w snach- prychnęłaś odwracając głowę w drugą stronę
- Dopiero co się poznaliśmy , a ty już chcesz o mnie śnić - powiedział kładąc się na boku podpierając głowę na dłoni
- Boże jaki ty głupi jesteś- jęknęłaś z politowaniem
- Wcale nie jestem głupi- oburzył się
- Tak tak, wmawiaj sobie- zachichotałaś - ciesz się , że w ogóle z tobą gadam- dodałaś
- Ale to jest jakiś plus, bo kilka godzin temu to nawet tego nie chciałaś robić- zauważył
- Brawo ty- mruknęłaś , po czym wstałaś z zamiarem pójścia do wody . Po kolejnych dwóch godzinach , postanowiłaś wrócić do domku bo czułaś jak ssie cię w żołądku. Nie czekając na ciemnowłosego odeszłaś . Zmęczona weszłaś do środka od razu kierując się do kuchni. Zaglądnęłaś do lodówki wyciągając z niej potrzebne produkty do przygotowania kanapek.  Zrobiłaś wielki stos kanapek i dwie gorące herbaty .
- Dlaczego nie powiedziałaś mi że wracasz?  - spytał mężczyzna wchodząc do kuchni
- A musiałam coś mówić? Przecież nie jesteśmy razem na tych wakacjach po prostu dzielimy ten sam domek- odpowiedziałaś spokojnie stawiając kolacje na stoliku w salonie
- Tak wiem ,ale martwiłem się  o ciebie- odpowiedział ściszonym głosem
- O jakiś ty wielkoduszny- zaśmiałaś się odwracając się na pięcie i kierując się do salonu - zrobiłam kolacje jak chcesz to przyjdź- dodałaś zerkając przez ramie . Usiadłaś na kanapie i nie czekając na chłopaka zaczęłaś konsumować kanapki
- Może oglądniemy jakiś film?- zaproponował wchodząc do salonu
- Zgoda ,ale ja wybieram - powiedziałaś wstając z kanapy i podchodząc do półki z płytami. Chwile ci zajęło wybranie komedii romantycznej. Włożyłaś płytę do odtwarzacza i wróciłaś na swoje miejsce .
Ułożyłaś się wygodnie , kładąc talerz z kanapkami na kolanach. Oglądaliście film w ciszy , przerywanej tylko waszym śmiechem. Gdy na ekranie pojawiły się napisy końcowe,  wstałaś z kanapy zanosząc naczynia do kuchni od razu je myjąc . Weszłaś do sypialni , wyciągnęłaś z szafy satynową koszule nocną kierując się do łazienki. rozebrałaś się i weszłaś pod prysznic. Czysta i pachnąca wyszłaś z pomieszczenia. Gdy przechodziłaś obok salonu zauważyłaś mężczyznę w samych bokserkach ścielącego sobie kanapę . Przez krótką chwile wpatrywałaś się w niego . Potrząsnęłaś głową odganiając natrętne myśli przekraczając próg sypialni. Położyłaś się do łóżka od razu zasypiając.